UK: koniec otwartych hotspotów?

Organizacje antypirackie naciskają.

 

W Wielkiej Brytanii trwają właśnie prace nad pakietem przepisów regulujących kwestie związane z nowymi technologiami oraz Internetem - to tzw. Digital Economy Bill. Okazuje się, że nowe regulacje uniemożliwią firmom oraz instytucjom tworzenie otwartych, publicznych punktów dostępu do Internetu.

 

Do tej pory obowiązywała w tej kwestii totalna dowolność - każda firma mógła kupić sobie bezprzewodowy router czy tzw. access point, a następnie stworzyć otwartą, dostępną dla każdego zainteresowanego, sieć bezprzewodową. Z takiej możliwości chętnie korzystają m.in. biblioteki czy szkoły, ale też restauracje, bary i puby, dla których darmowy Internet jest  świetną formą promocji.

 

Komu przeszkadzała taka otwartość? Przede wszystkim najróżniejszym organizacjom antypirackim, które nie były w stanie namierzyć i ukarać piratów udostępniających pliki za pośrednictwem takich publicznych sieci. Skoro bowiem do sieci nie trzeba się logować i podawać unikalnego identyfikatora, to nie ma możliwości stwierdzenia, kto w danej chwili korzystał z hotspota i np. udostępnił w Internecie piracką kopię filmu.

 

Dlatego też organizacje antypirackie mocno naciskały na wprowadzenie zakazu udostępniania przez firmy niezabezpieczonych sieci bezprzewodowych - i już od kilku tygodni wszyscy spodziewali się, że taki przepis faktycznie znajdzie się w Digital Economy Bill. Wydawało się jednak, że nie będzie on dotyczył właścicieli restauracji, barów, hoteli czy bibliotek - bo przecież w wielu z nich otwarte sieci stały się już praktycznie standardem i czymś, co dla klientów jest naturalne.

 

Niestety - serwis ZDNet.co.uk, poinformował właśnie, że autorzy nowych przepisów nie przewidują żadnych wyjątków. A to znaczy, że każdy, kto będzie chciał udostępniać swoim klientom darmową sieć WiFi, będzie musiał wprowadzić obowiązek logowania oraz przechowywać informacje o swoich klientach (tak, by w razie naruszenia prawa, można było namierzyć danego klienta). Zdaniem cytowanej przez serwis profesor Lilian Edwards z Sheffield University:

Wprowadzenie takich przepisów w praktyce zdelegalizuje otwarte WiFi w małych firmach.

Dodajmy, że obowiązująca do tej pory dowolność w kwestii WiFi już co najmniej raz zemściła się na pewnym brytyjskim restauratorze - właściciel pewnego lokalu musiał zapłacić 8 tys. funtów kary za to, że jeden z jego klientów pobrał z Sieci piracką kopię filmu (pisaliśmy o tym w tekście "Pub zapłaci karę za klienta-pirata").

 

Daniel Cieślak

Więcej o: