"Portal myPiS.pl robi wrażenie" mówią dziennikarze po pierwszych testach

Radek Zaleski
16.03.2010 13:32
A A A

 

Pamiętacie zapowiedź portalu społecznościowego myPiS.pl? My jeszcze nie mieliśmy okazji oglądać go w akcji, ale Tomasz Machała z www.kampanianazywo.pl wrzucił na Facebooka swoje pierwsze wrażenia.
Paweł Płuska z Faktów i ja, jako chyba pierwsi dziennikarze zobaczyliśmy w akcji portal społecznościowy myPIS. Naprawdę robi wrażenie. Dużo społecznościowych funkcjonalności, bardzo duża interaktywność. Tworzenie grup, eventów, stały kontakt sympatyków z posłami i samorządowcami. Wsparcie dla wolontariuszy. Pracowali nad tym 2 lata, wydali kilkaset tysięcy złotych. Premiera za 3 tygodnie.

Dyskusję na temat portalu znajdziecie tutaj.

 

A co wy sądzicie o takim, internetowym i społecznościowym, podejściu do polityki? Moim zdaniem myPiS.pl skazane jest na porażkę. Wzorowany na my.barackobama.com serwis w Polsce nie znajdzie odbiorców. Nie ten kraj, nie ta technologia, nie ta grupa docelowa. Mimo wszystko brawa za odwagę i pomysł - tak nowocześnie w internecie nie poczynała sobie jeszcze żadna partia czy polityk.

AKTUALIZACJA

 

Skontaktowałem się z Tomkiem Machałą i udało mi się dowiedzieć jeszcze kilku ciekawych rzeczy. Wg Tomasza komunikowanie się w serwisie jest bardzo podobne do tego, co oferuje Nasza-klasa.pl - czyli całkiem niezłe. Użytkownicy będą mogli także zakładać swoje grupy i w nich toczyć debaty oraz wymieniać informacje.

 

 

Nie wiadomo jeszcze jak dokładnie będzie działać moderacja, ale wg autorów serwisu temu elementowi będzie poświęcone dużo uwagi. To delikatny problem, szczególnie w takim kontekście. Czy będziemy mogli założyć grupę "Precz z Kaczyńskim"? Zapewne tak, ponieważ mieści się to w normach debaty publicznej. Potwierdza to poseł PiS Adam Hofman:

Są sprawy ewidentne, w których trzeba będzie interweniować: ogłoszenia biznesowe czy oferty towarzyskie. Ale takich dyskusji nie będziemy usuwać, tylko konsekwentnie powtarzać naszą opinię. Tak samo jeśli ktoś będzie drastycznie krytykować PiS, czy wychwalać Donalda Tuska. Lepiej żeby robił to u nas, niż gdzie indziej - przynajmniej będziemy mogli mu odpowiedzieć.

No dobrze. Ja jednak nadal mam wątpliwość, czy uda się przetrwać grupie "Antyfani małych kaczorów", "Palenie trawy jest fajne" lub "Czy prezydent ma problemy ze zdrowiem - wpisujcie swoje domysły". To tylko kilka moich niezbyt mądrych pomysłów, a jak wiadomo kreatywność (i złośliwość) internatuów naprawdę nie zna granic. Czy uda się ich okiełznać na myPiS.pl?


Prawą szpaltę serwisu zajmą informacje publikowane przez biuro prasowe PiS oraz przez redakcję portalu. To istotne, ponieważ mówi nam o charakterze serwisu - jest to miks portalu społecznościowo-informacyjnego. Bez garści politycznej propagandy się więc nie obejdzie.

 

Ciekawy jest panel administracji portalu - opiekujący się nim zespół będzie mógł "zarządzać" członkami partii oraz wolontariuszami za pomocą systemu newsletterów i rozdzielnika zadań. W ten sposób koordynowanie różnego rodzaju akcji (np. zbierania podpisów) ma być łatwiejsze i skuteczniejsze.

 

Na koniec rzecz chyba najciekawsza. Tomek pochwalił myPiS.pl za zmniejszanie dystansu między politykami a ich potencjalnymi wyborcami. Na serwis wrzucana jest każda ustawa, nad którą aktualnie pracuje sejm wraz z przypisanym do niej z ramienia PiS posłem. Dzięki temu użytkownicy wiedzą kto czym się aktualnie zajmuje, mogą także przesłać posłom swoje uwagi, pomysły lub zadać pytanie, jeśli czegoś nie wiedzą. Mogą także swoich posłów zdopingować do pracy. I z tej akurat funkcji serwisu mam zamiar skorzystać.



Radek Zaleski
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX