iPad poza USA o miesiąc później

Apple ogłosiło, że przesuwa międzynarodową premierę urządzenia o miesiąc. Z powodu, jak się wyrażono, "daleko wyższego zapotrzebowania niż spodziewane" w USA.

 

W informacji prasowej Apple tłumaczy, że to dlatego iż w pierwszym tygodniu sprzedało ponad 500 tysięcy egzemplarzy, zainteresowanie się utrzymuje, a pod koniec kwietnia premiera wersji 3G. No cóż, to nie pierwsze produkt firmy z Cupertino sprzedawany masowo, w dodatku choć wynik jest bardzo dobry, to trudno go uznać za zaskakująco wielki, patrząc na sprzedaż iPhone i zainteresowanie iPadem przed premierą. Do mnie te wyjaśnienia nie trafiają, można to było przewidzieć i się przygotować.

 

Zbieranie online zamówień przedsprzedażowych rozpocznie się w poniedziałek 10 maja, wtedy też poznamy cennik dla reszty świata. Urządzenia dostępne będą od końca maja (o ile znów się coś nie przesunie, oczywiście). Dziwi mnie dwukrotne podkreślanie faktu, że zapotrzebowanie w USA producenta zaskoczyło. Najbardziej jednak boli ostatnie zdanie: "Rozumiemy, że wielu międzynarodowych klientów czeka na zakup iPada i będzie rozczarowanych tą wiadomością, ale mamy nadzieję, że z przyjemnością poznają powód - iPad odnosi w US ogromny sukces". Nie widzę powodu do wiwatowania, że gdzieś sprzedaż jest wysoka, więc zabrakło dla sklepu na moim osiedlu.

 

[via Apple]

 

Tomasz Andruszkiewicz

Więcej o: