Brytyjczycy chcą, by Google skasował dane o użytkownikach

Brytyjskie władze zażądały od władz lokalnego oddziału Google, by firma skasowała wszystkie dane o niezabezpieczonych sieciach WiFi, które przypadkowo zostały zarejestrowane przez samochody pracujące na potrzeby serwisu Street View.

 

Decyzja ta jest reakcją na oświadczenie Google, w którym firma przyznała, że przez ostatnie cztery lata aparatura zainstalowana w autach fotografujących ulice rejestrowała "próbki danych" przesłanych za pośrednictwem niezabezpieczonych sieci WiFi (vide: "Google: Niechcący was szpiegowaliśmy. Przez 4 lata..."). Przedstawiciele koncernu tłumaczyli, że teoretycznie rejestrowane powinny być jedynie podstawowe dane statystyczne nt. sieci (np. nazwa, lokalizacja itp.) - ale w wyniku błędu pracowników Google przechwytywane i zapisywane były również dane przesyłane w takich sieciach.

 

Przedstawiciele brytyjskiego Information Commission Office uznali, że koncern powinien możliwie szybko zniszczyć wszystkie zdobyte w ten sposób informacje - donosi Guardian. Jeśli tak się stanie, ICO nie przeprowadzi formalnego postępowania przeciwko firmie. Wydaje się, że pewne, że Google tak właśnie postąpi - firma od momentu ujawnienia swojej wpadki deklarowała, że zamierza w pełni współpracować z władzami.

 

Działania brytyjskich urzędników skrytykowali już przedstawiciele organizacji zajmujących się ochroną prywatności internautów - ich zdaniem pochopne jest zarówno darowanie winy Google, jak i decyzja o zniszczeniu danych (ponieważ mogłyby one zostać wykorzystane w ewentualnym postępowaniu przeciwko Google jako dowody naruszenia prywatności).

 

Daniel Cieślak

Więcej o: