Krwawe gadżety

Nowoczesna elektronika jest tania i ma imponujące możliwości, ale za jaką cenę?
 

Produkcja telefonów komórkowych, komputerów i pozostałej elektroniki wymaga kilku surowców, takich jak tantal, wolfram, cyna oraz złoto. Wszyscy już się przyzwyczaili, że tania elektronika jest produkowana w Chinach, ale mało kto interesuje się tym, skąd pochodzą minerały wykorzystywane przy jej produkcji.

A jeżeli chce się uzyskać tanią cynę, tantal czy wolfram należy pojechać do piekła na Ziemi, czyli do Kongo. Druga wojna w Kongo jest największą wojną w historii Afryki. To znaczy, teoretycznie była, oficjalnie zakończyła się w lipcu 2003 roku, 5 lat po rozpoczęciu. Jednak walki, gwałty i głód dalej zbierają swoje śmiertelne żniwo - do roku 2008 oceniana liczba ofiar to ponad 5 milionów, co czyni drugą wojnę w Kongo najbardziej śmiertelnym konfliktem świata od czasu 2 Wojny Światowej.

Rudy takie jak kasyteryt, wolframit czy koltan są nazywane "conflict minerals", czyli rudami wojny. Ich wydobycie stanowi źródło finansowania licznych uzbrojonych grup terroryzujących ludność cywilną, a najczęstszą metodą przekonywania cywili do współpracy są masowe gwałty. Tymczasem pozyskiwane ze szmuglowanych do sąsiednich krajów rud metale kończą w tabletach, smartfonach i laptopach.

"Enough Project", organizacja walcząca z ludobójstwem i zbrodniami przeciwko ludzkości stara się zwiększyć świadomość ludzi o tym, skąd pochodzą surowce do ich nowych zabawek oraz nakłonić opinię publiczną do wywarcia nacisku na producentów, aby ci upewnili się iż w ich wyrobach nie wykorzystywano minerałów pochodzących z Kongo, tylko trochę droższe, ale nie finansujące uzbrojonych grup morderców i gwałcicieli, rudy z cywilizowanych krajów. Ich najnowszy spot to parodia reklamy "I'm a Mac / I'm a PC", w którym zarówno Mac jak i pecet odkrywają, że mają coś wspólnego ze sobą - obaj mają w kieszeniach cynę, tantal, wolfram i złoto z Kongo.

[via New York Times]

Leszek Karlik