Jailbreaking iPhone legalny w Stanach

Amerykańska ustawa DMCA kryminalizuje obchodzenie zabezpieczeń komputerowych, ale decyzja podjęta właśnie przez Bibliotekę Kongresu pozwala m.in. na legalne jailbreakowanie iPhone'ów.

DMCA (Digital Millenium Copyright Act) grozi grzywną lub więzieniem między innymi za łamanie technologicznych zabezpieczeń utworów chronionych prawem autorskim, nawet w sytuacji, kiedy dana osoba ma normalnie prawo do skopiowania utworu w ramach dozwolonego użytku osobistego. I tak na przykład wykonywanie kopii zapasowych posiadanych filmów jest legalne, ale jeżeli trzeba w tym celu złamać szyfrowanie DVD przy pomocy DeCSS, to jest to łamanie zabezpieczeń technologicznych i naruszenie DMCA. Jednak raz na trzy lata Biblioteka Kongresu może określać wyjątki do zasady zakazu obchodzenia kontroli dostępu, w sytuacji, kiedy wykazane zostanie, że technologia kontroli dostępu ma znaczący i niekorzystny wpływ na zdolność do wykorzystania utworów objętych prawami autorskimi w sposób zgodny z prawem. Po upływie trzech lat wyjątki przestają obowiązywać i muszą zostać rozpatrzone ponownie. W pierwszym cyklu w 2000 roku zostały zatwierdzone dwa wyjątki, w 2003 - cztery, a w 2006 - sześć.

Jak widać z powyższych lat, następne wyjątki powinny zostać ogłoszone w 2009, jednak dopiero w tym miesiącu Biblioteka Kongresu ogłosiła wyniki postępowania. Można podejrzewać, że mogło to mieć związek z intensywną bitwą prowadzoną przez Apple. Steve Jobs i jego armia prawników chciałaby, żeby łamanie zabezpieczeń na iPhone było nielegalne i mogło być karane jako naruszenie DMCA, dzięki czemu każda osoba jailbreakująca swój telefon i wychodząca za zamknięty ekosystem oprogramowania Apple mogłaby być ścigana prawnie.

Z czekania jednak wyniknęło trochę dobrego. W tym roku Biblioteka Kongresu wprowadziła dość szerokie wyjątki - na przykład możliwe jest odkodowywanie szyfrowania DVD w celu uzyskania fragmentów filmu do celów edukacyjnych, do filmów dokumentalnych oraz do nagrań niekomercyjnych. Można także usuwać DRM z ebooków, których nie ma dostępnych w wersji audio, tak aby niewidomi mogli posłuchać nabytych legalnie książek przez syntezator mowy - jeżeli jednak na rynku dostępny jest audiobook danej książki, to mają pecha, muszą go kupić, nawet jeżeli posiadają już legalnego ebooka a audiobook jest dużo droższy.

No i pomimo protestów Apple legalne jest stosowanie "programów komputerowych pozwalających telefonom na uruchamianie oprogramowania, w sytuacji gdzie obchodzenie zabezpieczeń jest przeprowadzane wyłącznie w celu umożliwienia prawidłowego działania legalnie uzyskanych aplikacji komputerowych z programami komputerowymi w telefonie". Marybeth Peters, szef urzędu ds. praw autorskich stanowiącego część Biblioteki Kongresu, stwierdziła:

Apple nie przejmuje się tym, że praktyka jailbreaking zmniejszy sprzedaż firmware lub iPhone'ów. Ponieważ nie można wykonywać jailbreakingu bez zakupienia iPhone, ta linia argumentacji byłaby trudna do obrony. Szkodą, której obawia się Apple jest szkoda dla reputacji firmy. Apple jest zaniepokojone możliwością naruszenia ekosystemu iPhone przez jailbreaking. Takie niekorzystne efekty nie leżą w naturze szkód, rozważanych przez czwarty czynnik dozwolonego użytku osobistego [wpływ użytku na potencjalny rynek - przyp. red]. ( ) kiedy dokonuje się jailbreaku telefonu komórkowego w celu umożliwienia współpracy jego systemu operacyjnego z niezależnie stworzonymi aplikacjami, które nie zostały zatwierdzone przez producenta smartphone'a lub twórcę jego systemu operacyjnego, to modyfikacje dokonywane wyłącznie w celu zapewnienia możliwości współpracy stanowią dozwolony użytek osobisty.

Wygląda na to, że w tej rundzie Electronic Frontier Foundation wygrało. Jednak z trzyletniego okresu wyłączenia zostały już tylko dwa lata, po których Apple może spróbować znowu.

[via Ars Technica]

Leszek Karlik

Więcej o: