Sterowiec-UFO o udźwigu do 150 ton

Do grona firm widzących sterowce jako przyszłość lotniczego transportu dużych ładunków dołączyła australijska firma Skylifter.

Ich projekt planowanego sterowca różni się od dotychczasowych tym, że przypomina gigantyczne UFO. Sterowiec w kształcie spłaszczonego dysku ma móc poruszać się w dowolnym kierunku bez konieczności obracania się, co ma ułatwić manewrowanie. W tym celu ma być napędzany nie śmigłami czy turbinami, a pędnikami cykloidalnymi - technologią stosowaną do tej pory tylko w statkach i pozwalającą na praktycznie natychmiastową zmianę kierunku działania siły napędowej. Latający spodek dzięki swojemu kształtowi ma być również relatywnie niewrażliwy na nagłe zmiany kierunku wiatru. Dodatkowo, gondola sterująca z punktem zaczepiania ładunku ma być umieszczona daleko pod samym aerostatem, dzięki czemu środek ciężkości całego pojazdu jest przesunięty niżej, i ciężkie ładunki nie będą go tak bardzo destabilizować.

Firma zbudowała testową wersję o nazwie "Betty", będącą wypełnionym helem aerostatem o średnicy 3 metrów i udźwigu trochę ponad pół kilo. Australijczycy skonstruowali również większy, 18-metrowy aerostat "Vikki", którego 6 razy większa średnica oznacza ponad 200 razy większy udźwig, jednak ten jest na razie na stałe zakotwiczony do ziemi, ponieważ nie zamontowano mu jeszcze systemu napędowego. Inżynierowie pracują teraz nad 23-metrową bezzałogową wersją "Nikki", a pełnowymiarowy prototyp, mający 150 metrów "Lucy", ma zostać zbudowany w ciągu najbliższych trzech lat. Ma on umożliwiać przenoszenie ładunków do 150 ton (takich jak przenośne szpitale czy hotele) na odległości do 2000 km z prędkością trochę ponad 80 km/h.

Planowane osiągi są dość imponujące, zwłaszcza kiedy porówna się je z przeznaczonymi do transportu ciężkich ładunków śmigłowcami takimi jak Mi-26 o udźwigu 20 ton czy Sikorsky S-64 Skycrane o udźwigu 9 ton, ale to nie pierwsza propozycja wykorzystania sterowców do przenoszenia dużych ładunków nad lądem, i dopóki nie zobaczę pełnowymiarowego sterowca pozostanę sceptyczny.

[Skylifter, via The Economist, Popular Science]

Leszek Karlik

Więcej o: