Robot-bokser w służbie nauki

W celu nauczenia robotów, kiedy robią ludziom krzywdę, a kiedy jeszcze nie, naukowcy ze Uniwersytetu Lublańskiego w Słowenii wzięli małe robotyczne ramię oraz sześciu ochotników.

Każdy ochotnik (nie nazywany w oficjalnych dokumentach "chłopcem do bicia") był uderzany 18 razy z różną energią przez ramię wyposażone w dwa różne narzędzia, jedno tępe, drugie ostrzejsze. Dla każdego z nich mieli ocenić, czy kolizja była bezbolesna, czy też powodowała lekki, przeciętny, potworny albo nieznośny ból. Według zespołu Boruta Povse celem jest ustalenie, z jaką prędkością mogą poruszać się ramiona robotów, kiedy w pobliżu zostaną wykryci ludzie, tak aby uniknąć zrobienia im krzywdy.

Oczywiście, od takich badań jeszcze daleko do zaprogramowania robotom pierwszego prawa robotyki Asimova ("Po pierwsze, robot nie może skrzywdzić człowieka"). Badania, przedstawione w tym tygodniu na konferencji Systemy, Człowiek i Cybernetyka organizowanej przez IEEE w Istanbule w Turcji to czysta kwestia BHP w fabrykach, gdzie pracują zautomatyzowane roboty - jak bardzo należy ograniczyć prędkość poruszania się mechanicznych ramion w momencie, gdy w pobliżu znajdują się ludzie, aby nie spowolnić nadmiernie produkcji, a jednocześnie nie spowodować zagrożenia dla zdrowia.

Oczywiście, w praktyce pierwszym zaimplementowanym prawem robotyki będzie zapewne "robot nie może podjąć działań, które mogą doprowadzić do pozwania firmy, która go skonstruowała". Chociaż w przypadku amerykańskich robotów może to doprowadzić do całkowitego paraliżu...

[New Scientist, via Engadget]

Leszek Karlik

Więcej o: