Steve Jobs traci nerwy

Szef Apple'a zaskoczył analityków finansowych zabierając głos w czasie telekonferencji mającej na celu omówienie aktualnych finansów firmy. Prawdopodobnie spowodowane było to wzrostem znaczenia konkurencyjnego Androida i produktów korzystających z tej technologii.

Jako powód włączenia się, Jobs podał chęć skomentowania pierwszego kwartału, w którym Apple przekroczyło 20 miliardów dolarów przychodu.

W ramach komentowania Jobs ostro skrytykował praktycznie całą swoją konkurencję, jednak najwięcej uwag w niespodziewanym expose szefa Appla poświęcone było, Androidowi. Jobs prawie oskarżył Google o zawyżanie liczby sprzedawanych telefonów z Androidem, i uciążliwą dla użytkowników fragmentację rynku.

Jako przykład fragmentacji, Jobs podał aplikację TweetDeck, która na iOS musi mieć dwie wersje: iPhone'ową i iPadową, a na Androida, samych telefonów do przetestowania jest 244.

Dalsza część przemowy poświęcona była "otwartemu" przeciw "zamkniętemu". Zamknięte środowisko oprogramowania Apple nazwał "zintegrowanym? podczas gdy otwarte środowisko Androida zyskało miano podzielonego (fragmented). Jednocześnie nadciągająca na rynek fala mniejszych i większych tabletów została nazwana martwymi w chwili pojawienia się, Jobs jest przekonany że siedmiocalowy format tabletu na rynku nie ma szansy.

Według prezesa Apple, iPad cieszy się olbrzymim zainteresowaniem, także wśród biznesu i zagraża sprzedaży tradycyjnych komputerów przenośnych.

Na koniec Steve Jobs zostawił tykającą bombę, na pytanie jednego z analityków o możliwość wypłacenia dywidendy, twórca Apple odpowiedział o możliwości przeprowadzenia strategicznego przejęcia. Spekulacje dotyczą Facebooka, Apple ma pieniądze, a nie ma żadnego znaczącego produktu społecznościowego.

[Na podstawie MacWorld via Slashdot]

Więcej o: