Google oficjalnie przyznaje jakie dane zbierały jego pojazdy

Chodzi o samochody Street View - robiące zdjęcia ulic, a także, podsłuchujące sieci WiFi

Jak napisał w piątek na oficjalnym blogu firmy wiceprezes Alan Eustace, samochody oprócz zbierania nazw i identyfikatorów sieci WiFi, zbierały także przesyłane nimi dane. Wśród nich znalazły się całe e-maile, linki, adresy, numery telefonów, a nawet hasła.

Wiceprezes Googla ponownie przeprasza za fakt, że firma zbierała takie informacje, przypomina, że kod odpowiedzialny za zbieranie danych był autorstwa jednego inżyniera i nie był zgodny z zamierzeniami prowadzących projekt.

Firma obiecuje wprowadzenie dodatkowych wewnętrznych regulacji, które mają zagwarantować brak takich incydentów w przyszłości. Wyznaczyła dyrektora odpowiedzialnego za prywatność, mającego pilnować aby wszystkie produkty miały wbudowane odpowiednie mechanizmy chroniące prywatność użytkowników. Inne środki zapobiegawcze to szkolenia z prywatności i jasne wytyczne dla pracowników Googla.

Eustace podkreślił także, że zebrane dane są fragmentaryczne i zostaną usunięte tak szybko jak to możliwe. Dane z części krajów zostały już usunięte, w innych ma się to odbyć pod nadzorem niezależnych obserwatorów.

[Google Blog via The Register]

Maciej Starzycki

Więcej o: