Google TV - co mówi o nim świat?

Nie ma chyba drugiej firmy, która lepiej nadawałaby się do wprowadzenia internetu na ekrany naszych telewizorów niż Google. Co świat sądzi o Google TV?

Czym jest Google TV?

Google TV to ostatni projekt sprzętowy koncernu z Mountain View. Zestaw obejmuje telewizor (Sony), set-top box z systemem Android 2.1 (z procesorem Intel Atom), oraz klawiaturę i pilota (Logitech), ale poszczególne elementy można kupować osobno. Specyfika tego "telewizora z Internetem" polega na tym, że nie tylko mamy dostęp do wybranych aplikacji (najczęściej spotkać można telewizory z aplikacją Facebooka, pogody czy Skype), lecz do wszystkich zasobów Sieci, na czele z wyszukiwarką. Zestawy Google TV wyposażono w przeglądarkę, można zatem przeglądać strony internetowe, dokonywać zakupów, instalować dowolne aplikacje z Android Market (opcja ta dostępna będzie na początku 2011 roku). Jako kontrolera można użyć telefonu z Androidem i za jego pośrednictwem głosowo wydawać polecenia, lub bezprzewodowo przesłać film ze smartfona na ekran telewizora.

Zachodnie media zdążyły przetestować już system na wszystkie strony i opinie są mieszane. Matt Burns z TechCrunch pisze:

Google TV w obecnym kształcie jest produktem w fazie beta, nawet jeśli nie jest jako taki oznaczony.  Nie jest w pełni rozwinięty, nie działa też specjalnie dobrze. Nie podoba mi się, że Google używa nas jako swoich królików doświadczalnych, ale takie właśnie jest Google. Myślcie o tym jak o Androidzie dla swojego TV - wersja 1.0 jest beznadziejna i nie możecie się doczekać, kiedy zobaczycie 2.2. Z kilkoma większymi uaktualnieniami i masą mniejszych poprawek, Google TV będzie najlepszą rzeczą kiedykolwiek stworzoną. Jednakże na razie, jest smutną mieszanką losowych funkcji połączonych beznadziejnym interfejsem.

Podobnego zdania jest Nilay Patey z Engadget:

Google TV sprawia wrażenie niedokończonego, to zbitka dobrych, na wpół zrealizowanych, pomysłów, niezoptymalizowanego pudełka możliwości, które cierpi z powodu własnych ambicji i zbyt pośpieszenego, przedświątecznego, wypuszczenia na rynek. Gdyby Google skoncentrowało się na kilku głównych funkcjach - choćby szybkim przeglądaniu sieci czy perfekcyjnych wynikach wyszukiwania - moglibyśmy łatwo wybaczyć brakujące rzeczy zakładając, że wkrótce się pojawią w równie dopracowanej formie.

Z kolei serwis Review Horizon spojrzał na nowe przedsięwzięcie Google przychylniejszym okiem:

Google TV jest dobrym pierwszym krokiem Google na rynku streamowania mediów i zdecydowanie ma więcej funkcji niż choćby Apple TV. Mocna integracja odbiornika z telewizorem jest bardzo dobrym pomysłem i sprawia, że przeglądanie internetu podczas oglądania TV jest łatwe. Jednakże podstawowy klient Netflixa jest naprawdę rozczarowujący, zwłaszcza, że nie umożliwia wyszukiwania sieci i przeglądania treści po kategoriach. Oczekiwałbym również obsługi większej ilości formatów wideo i integracji z jakąś internetową bazą danych nt. filmów, np. IMDB. Jednakże wszystkie moje narzekania dotyczą oprogramowania i jestem pewien, że Google TV jako platforma może się jedynie poprawić.

Ostrożnie w przyszłość wygląda również Jason Chen z Gizmodo:

Ogólnie Google TV jest porządnym produktem, ale trudno usprawiedliwić zakup rzeczy wartej 300$, jeśli za 100 lub 150$ można mieć podobny sprzęt od Apple czy Roku. Ale, jako, że jesteśmy tutaj od patrzenia w przyszłość, optymistycznie patrzymy na szanse Google TV na przyćmienie rywali w momencie, kiedy pojawią się na nim aplikacje. Czy byśmy je kupili? Tak, ale dopiero w przyszłym roku, chyba, że potrzebujecie zastępstwa dla telewizji w sypialni już teraz.

Wyważony był również miesięcznik Wired:

Google TV to krok w dobrym kierunku. Pomimo nieco zbyt wysokiej ceny, jest to sprytne połączenie sprzętu i usług, których możemy się spodziewać w nadchodzącej erze internetowych telewizorów. Nawet jeśli przyszłość wygląda jasno - zwłaszcza z zapowiedzianym połączeniem z Android Marketplace w 2011 roku - na horyzoncie jest kilka deszczowych chmur.

Ogólnie, wszyscy patrzą na to, czym Google TV może się kiedyś stać, zamiast ekscytować się, tym, co oferuje już teraz. Bo wychodzi na to, że do pełni satysfakcji użytkowników usługi i sprzętu potrzeba jeszcze kilku usprawnień. Że one nadejdą - jest to niemalże pewne, kiedy - tego już nie wiadomo. Aktualnie niektórzy z dostawców telewizyjnych treści nie do końca chcą z Google współpracować. Najpewniej do czasu.

zebrał Konrad Hildebrand

Więcej o: