Nie kupuj podróbek - chyba, że godzisz się ze śmiercią

Własną śmiercią - jeśli w trakcie choroby zamiast właściwego leku zażyjesz podrobiony, który może zawierać przypadkowe dodatki lub w ogóle nie działać; jeśli podczas trzęsienia ziemi rozpadnie się dom zbudowany z bloczków wyglądających zupełnie jak te z reklamy...

... będziesz pasażerem samolotu, który musiał awaryjnie lądować ze względu na przedwcześnie zniszczoną część silnika, kupioną w okazyjnej cenie itp. To można zrozumieć. Przykłady działają na wyobraźnię i nie pozostawiają wątpliwości.

Zdrowie i bezpieczeństwo konsumentów są jednym z głównych punktów programu trwającego właśnie kongresu Combating Counterfeiting & Piracy w Paryżu. Co jednak w przypadku podrabiania ubrań, czy - co szczególnie nas interesuje - oprogramowania, czyli piractwa?

Według ekspertów klienci, którzy kupują pirackie oprogramowanie, niezależnie od tego, czy zdają sobie z tego sprawę, czy nie - mają krew na rękach. Oczywiście nie swoją. A więc czyją? Pomyślmy - robotników? Też, bo fabryki, które podrabiają produkty z reguły nie płacą nie tylko podatków w zachodnich państwach, w których zarejestrowano patenty i znaki towarowe, ale także nie zapewniają swoim pracownikom żadnego zabezpieczenia społecznego, jak na przykład ubezpieczenia zdrowotnego itp. Co więcej, tnąc koszty z reguły nie stwarzają zbyt korzystnych warunków pracy.

Też robotników, bo eksperci ostrzegają że rozprowadzaniem dużych partii wyprodukowanego towaru, w tym także oprogramowania (o czym rzadko się mówi) zajmuje się nie sympatyczny pan sprzedający na giełdzie elektronicznej ale wyspecjalizowane grupy przestępcze, działające jak każda inna grupa tego typu. Dopiero z ich rąk płyta trafia do detalicznej sprzedaży.

Zanim jednak to się stanie członkom grupy zdarza się pociągnąć za spust w chwili zagrożenia, a także posuwać się do innych czynów, które zbliżą ich do korzystnego upłynnienia towaru. A biorąc pod uwagę, że działają oni w określonych warunkach i wciąż zagrożeni są nagonką ze strony organów ścigania - mają do kogo strzelać, ostrzega Kunio Mikuriya, sekretarz generalny World Customs Organization, oraz John Morton, dyrektor amerykańskiego Immigration and Customs Enforcement. Gift Sibanda, dyrektor ARIPO dodaje, że grupy zajmujące się rozprowadzaniem podróbek w Afryce mają powiązania z terroryzmem.

Nie kupuj podróbek - chyba, że godzisz się ze śmiercią. Tak przynajmniej twierdzą eksperci do spraw zapobiegania kradzieży własności intelektualnej zgromadzeni na paryskim kongresie. Ile w tym prawdy, ile paranoi, a ile zaprojektowanej atmosfery zagrożenia - oceńcie sami.

 

Łukasz Cichy

Więcej o: