Robotem do szkoły

Amerykański nastolatek Lyndon Baty ma chorobę układu odpornościowego, uniemożliwiającą mu kontakt z rówieśnikami. Jednak czternastolatka nie uczą rodzice - od niedawna uczestniczy w szkolnych zajęciach razem z innymi rówieśnikami - za pośrednictwem robota.

Robot nazywa się VGO i służy do teleobecności - zastępowania nieobecnego człowieka i przekazywania mu obrazu i dźwięku.

Vgo to robot wielkości człowieka, twarz "nieobecnego" wyświetla się na ekranie, obraz sytuacji przekazuje mu kamera, dźwięk otoczenia zbiera mikrofon, a głos operatora robota przekazuje głośnik. Robot komunikuje się ze swoim operatorem poprzez sieć WiFi i sterowany jest z instalowanej na komputerze osobistym aplikacji.

Wbudowane akumulatory pozwalają na działanie robota przez 8-12 godzin z jednego ładowania. Cena - 6000 dolarów plus kontrakt serwisowy.

Podobną koncepcję w latach osiemdziesiątych dwudziestego wieku opisał Stanisław Lem w powieści "Pokój na ziemi". Rewolucję obyczajową wywołuje tam wynalazek "zdalnika" - zdalnie sterowanego robota zastępującego nieobecnego człowieka.

Vgo nie robi jeszcze tego co lemowskie zdalniki, ale literackie proroctwo się spełniło.

 

[na podstawie informacji firmy Vgo, WBIR, za Singularity Hub]

Janusz A. Urbanowicz

-----

Atarynka, Kajtek, zegarek z kalkulatorem... TOP 10 gadżetów z lat 80.


Więcej o: