Miniaturowy wiatrakowiec pionowego startu - PAV

Personal Air Vehicle, czyli osobisty pojazd powietrzny firmy Carter Aviation Technologies ukończył ostatnio istotny etap testów - lot trwający ponad pół godziny.

W przeprowadzonych w styczniu testach miniaturowy pojazd powietrzny zakończył trwający 36 minut lot testowy. Konstrukcja PAV to dość nowatorska odmiana wiatrakowca połączonego z samolotem - jest wyposażona w skrzydła jak normalny mały samolot, oraz pozbawiony napędu wirnik utrzymujący go w powietrzu, jak autożyro. W czasie lotu wirnik obraca się z uwagi na to, że cały pojazd jest pchany do przodu przez śmigło pchające. Oryginalność rozwiązania zastosowanego przez Carter Aviation Technologies polega na tym, że wirnik jest wyposażony w niewielki silnik "rozkręcania wstępnego", który pozwala na nadanie wirnikowi nośnemu obrotów kiedy autożyro stoi jeszcze w miejscu. System napędzania wstępnego wirnika jest dużo mniejszy i lżejszy niż silnik i przeniesienie napędu stosowane w pełnoprawnych śmigłowcach, które mogą zawisnąć w miejscu, ale zastosowanie obciążonych końcówek wirnika oznacza, że można zmagazynować w nim dużo energii kinetycznej (jak w kole zamachowym, którym wirnik w zasadzie jest).

Zastosowanie takiego systemu umożliwia wystartowanie pionowo, czego normalne wiatrakowce nie potrafią. Co więcej, przy dużych prędkościach wirnik nośny zaczyna obracać się coraz wolniej, żeby zmniejszyć opór, a przy pełnej prędkości siłę nośną dla pojazdu zapewniają skrzydła, więc porusza się on jak normalny lekki samolot - ale zdolny jest do latania znacznie wolniej, niż samolot, przy ponownym rozkręceniu wirnika.

Carter Aviation Technologies już wcześniej tworzyło tego rodzaju pojazdy, ale brakowało im jednej istotnej cechy: łatwości pilotażu. Według firmy, automatyzacja systemów PAV pozwoliła na znaczące odciążenie pilota, a według oblatywacza PAV, Larry'ego Neala, pojazd zapewnia mnóstwo radości przy pilotowaniu go.

Niestety, do tego aby PAV stał się czymś w rodzaju latającego samochodu ze science fiction z 20 wieku jeszcze daleko. Nadal będzie wymagać licencji pilota, nie może jeździć po drogach aby przejechać z domu do lotniska, a skrzydła i wirnik nie składają się, więc potrzeba na niego garażu o szerokości kilkunastu metrów. Przynajmniej na razie - na filmie widać planowaną na przyszłość wersję ze składanymi skrzydłami, ale grafika komputerowa wiele zniesie.

[na podstawie The Register]

Leszek Karlik

Więcej o: