Niemcy gotowe na cyberwojnę

Nasi zachodni sąsiedzi powołali do życia dwie nowe organizacje rządowe. Ich praca będzie bezpośrednio związana z bezpieczeństwem Internetu i prowadzeniem cyberwojny.

Pierwsza organizacja otrzymała nazwę Nationales Cyber-Abwehrzentrum (NCAZ), a druga Nationaler Cyber-Sicherheitsrat. Mają one pilnować niemieckiej infrastruktury przemysłowej i wojskowej przed atakami ze strony hakerów i bronić jej w przypadku wybuchu cyberwojny.

Nationaler Cyber-Sicherheitsrat rozpocznie prace pierwszego kwietnia tego roku. Na czele organizacji stanie Cornelia Rogall-Grothe sekretarz stanu w niemieckim Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. Członkami organizacji będą także wysoko postawione osoby z ministerstw spraw wewnętrznych, obrony, sprawiedliwości czy finansów. Tymczasem szeregi NCAZ, przynajmniej w początkowym okresie działania, zasilą pracownicy Federalnego Biura ds. Bezpieczeństwa Informacji czy Federalnego Biura Ochrony Konstytucji.

W dokumencie opisującym obie organizacje pojawiają się trzy powody, dla których powołano je do życia. Pierwszym z nich jest rosnące zagrożenie ze strony wyspecjalizowanego malware'u i konieczność posiadania środków umożliwiających wytropienie i odpowiedzenie na cyberataki. Drugim jest rosnąca ilość "czułych punktów" przemysłu, od kiedy w coraz większym stopniu korzysta on z zaawansowanych technologii. Trzecim jest zagrożenie związane z robakami takimi jak Stuxnet. Niemcy wzywają przy okazji Unię Europejską, NATO oraz własne siły zbrojne do zacieśnienia współpracy w celu zabezpieczenia krajów członkowskich przed cyberatakami.

Więcej informacji na temat obu organizacji znaleźć można w dokumencie opublikowanym przez niemieckie MSW.

Krzysztof Pielesiek

[za: Fast Company]

Więcej o: