Przekrój w internecie jest płatny. "Polski New York Times"?

Od dzisiaj Przekrój jako pierwsze wydawnictwo w Polsce rozpocznie pobieranie opłat za dostęp do elektronicznej wersji czasopisma. Tygodniowy abonament wynosi 3,69 zł - w zamian otrzymujemy zestaw artykułów i multimediów których część niedostępna jest w inny sposób. Czy elektroniczny Przekrój zachęci nas do płacenia za wartościowe treści w Internecie?

Całkowite zamknięcie elektronicznego wydania tygodnika i pobieranie za niego opłat to w polskiej sieci nowość. Przekrój jako pierwszy tygodnik postanowił zaryzykować - teraz wszystkie jego treści internetowe znajdować się będą za "murem płatności" (ang. paywall). Już od dzisiaj gdy odwiedzicie stronę tygodnika, przywita Was kostka. Tak będzie wyglądał nowy interfejs Przekroju zarówno z poziomu komputera, jak i aplikacji na iPada.

Za co płacimy, czyli jak działa płatna wersja Przekroju?

 

Sześcian który wita nas po odwiedzeniu strony głównej Przekroju jest obrotową kostką - aby wybrać jeden z elementów należy przewracać ją tak długo, aż można będzie wybrać żądaną opcję. Opcji jest 6, ale wygoda korzystania różni się w zależności od nośnika (a sama kostka tez wizualnie niespecjalnie zachwyca). Sześcian jest bardziej intuicyjny na iPadzie, gdzie można dowolnie obracać go palcami, a nie kursorem myszy. Z poziomu tabletu Apple nie warto natomiast odwiedzać strony głównej tygodnika - została stworzona w technologii Flash, nieobsługiwanej przez urządzenia Apple. Taka decyzja z jednej strony trochę dziwi - mamy przecież mieć do czynienia z zaawansowanym rozwiązaniem, które nie uwzględnia jednak odwiedzin z mobilnych przeglądarek. Co jednak czeka nas dalej? Sprawdziliśmy.

Przekrój - w tej sekcji znajdziemy przede wszystkim artykuły. Materiały ilustrowane są nagraniami wideo i galeriami zdjęć. Z poziomu komputera mamy do czynienia z kolejną stroną internetową. Na tablecie można palcem przesuwać kolejne zdjęcia, powiększać filmy czy przerzucać kolejne strony pisma. W tym dziale codziennie mają pojawiać się nowe artykuły lub wywiady.

Raczkowski i inni - tu znajdują się grafiki Marka Raczkowskiego i innych rysowników. Nowością jest wprowadzenie animacji do niektórych rysunków. Jak wyglądają takie animacje? Przede wszystkim te dostępne nie uwzględniają narracji ani dialogów. To jedna, przeciągnięta scenka. Nie przekonują mnie do wyższości animacji nad rysunkiem, ale nie przekreślam tej części Przekroju - to w końcu tylko kilka filmików.

Seriale i Filmy - raz w miesiącu Przekrój będzie proponował film fabularny (m.in. z festiwalu Off Plus Camera), a co tydzień nowy odcinek trzech seriali. W pierwszym płatnym wydaniu mamy film Protektor z 2009 roku. Seriale to "Tato, Tato, Tato" (w produkcji Bartka Kędzierskiego, twórcy Włatcy Móch), "Film w minutę" oraz "Kawka i papieroski".

Ciekawym rozwiązaniem jest wprowadzenie serialu, który produkowany jest przez wydawnictwo ("Kawka i Papieroski") i dostępny wyłącznie w opcji subskrypcji elektronicznej.

Przekrój chowa swoje treści za paywallem

Sukces - daje nam dostęp do miesięcznika Sukces. Jest to "lżejsza" i bardziej lifestyle'owa propozycja wydawnictwa.

Krzyżówka - wiadomo, słynna i złośliwie skomplikowana łamigłówka Przekroju. Można ją wypełniać z poziomu tabletu. Z poziomu komputera pewnie też, ale - jak informuje mnie napis na stronie internetowej - "pierwsza krzyżówka już w poniedziałek".

Twój Przekrój - w tej części mają znajdować się treści przesłane przez czytelników, a w przyszłości ma ona być zintegrowana z Facebookiem. Wielka szkoda, że twórcy "rewolucyjnej" elektronicznej wersji Przekroju nie dopracowali tej części; integracja z najpopularniejszym serwisem społecznościowym na świecie mogłaby być wielkim plusem. Ale będziemy musieli na nią poczekać.

W pakiecie otrzymujemy więc wszystkie treści z Przekroju oraz dodatkowo z miesięcznika Sukces. Oprócz tego mamy dostęp do archiwalnych wydań tygodnika - obecnie od roku 1945 do 1970, ale wkrótce mają pojawiać się kolejne numery. Przeglądanie archiwum jest dużo wygodniejsze z poziomu tabletu niż przeglądarki. Na iPadzie stare numery mają  postać pełnoekranową, a przerzucanie palcem kolejnych stron nie nastręcza problemów. Na komputerze musimy powiększać artykuły przyciskami myszy. Zastanawia mnie też na ile archiwum będzie traktowane jako ciekawostka, a na ile jako przydatne narzędzie. Były już przecież w polskiej Sieci próby udostępniania archiwów (jedną z nich przeprowadziła Gazeta Wyborcza ze swoją Gazetopedią).

Treści nie są całkowicie schowane za paywallem - można zapoznać się ze stroną główną serwisu, zobaczyć zdjęcia i przeczytać wstęp do artykułu. Cała reszta natomiast wymaga płatności.

Płatny Przekrój - ceny i dostępność

 

Płatny dostęp do zasobów Przekroju ruszył już dziś - zarówno jeśli chodzi o stronę www jak i aplikację na iPada. Ile zapłacimy za czytanie wersji elektronicznej? Ceny różnią się nieco w zależności od wersji.

iPad strona www wydanie papierowe
tydzień 0,79 eurocentów 3,69 zł 3,99 zł (od 28 marca. Dotychczas Przekrój kosztował 5 zł.)
kwartał - 30,75 zł
rok 24,99 euro 99 zł

Płatności można dokonać przelewem internetowym lub via PayPal.

Płatności w Sieci - mierzyli się z nimi już giganci

 

Papierowy Przekrój sprzedaje się obecnie w liczbie ok. 44 tysięcy egzemplarzy. Właściciel wydawnictwa, Grzegorz Hajdarowicz, ma jednak ambitne plany - chce zdobyć ok. 150 tysięcy nowych czytelników w ciągu najbliższych 18 miesięcy. Hajdarowicz zakłada, że większa część z nich (szacuje, że mniej więcej 70 tysięcy) będzie subskrybentami aplikacji na iPadzie.

To duże cyfry. Pytanie, czy realne do osiągnięcia - w ubiegłym roku sprzedaż tygodnika spadła o 2%. Czy wprowadzenie płatnej wersji elektronicznej przyciągnie nowych odbiorców? Ciężko to oceniać w dniu premiery; spójrzmy jednak na sytuację płatności za treści na świecie.

Cóż, jest ona raczej niewesoła. Tydzień temu New York Times ogłosił, że od 28 marca zacznie pobierać opłaty za swoje internetowe materiały - użytkownicy mogą czytać 20 materiałów w miesiącu za darmo, każdy kolejny jest płatny. Jednak cztery dni później okazało się, że wystarczą cztery linijki kodu aby przełamać zabezpieczenia "paywalla". Gdy płatności za swoje treści wprowadzał The Times, w ciągu jednego weekendu stracił kilka procent swojego normalnego ruchu sieciowego.

Przyszłość papieru jest błyszcząca

 

Papierowe gazety i czasopisma, w których znaleźć można wybitne analizy, najbardziej wartościowe artykuły i najlepszych autorów, tracą czytelników. Ich nakłady spadają, spada liczba kupowanych w nich reklam, przez co mniejsze są zyski. To Internet staje się źródłem informacji - darmowych, powszechnie dostępnych, błyskawicznych. Przekrój jako pierwszy w Polsce odważył się na śmiały ruch wprowadzenia płatności za wszystkie treści w polskim Internecie. Jeśli się uda, Grzegorz Hajdarowicz okaże się być nie lada wizjonerem. Jeśli - bo jak niejednokrotnie udowadniało doświadczenie, niespecjalnie mamy ochotę płacić za dostęp do treści w Internecie. Nawet jeśli są im one podawane na tacy - jak w ekosystemie Apple. Liczba osób, gotowych ściągnąć swoją ulubioną muzykę "na lewo" jest zdecydowanie wyższa niż liczba uczciwych abonentów iTunes.

Zawodowi piraci raz po raz udowadniają, że nie ma takich zabezpieczeń, których nie da się obejść. Nawet zabezpieczenia płatnego archiwum Przekroju zostały błyskawicznie "złamane" - znaleźć już można instrukcję, jak oglądać strona po stronie archiwalne wydania. Nie wróży to najlepiej rewolucyjnemu eksperymentowi Przekroju z płatnościami za treści.

Joanna Sosnowska

Więcej o: