Więzienie za twitowanie w Tajlandii

Tajskie władze przywiązują olbrzymią wagę do ciszy wyborczej podczas toczących się właśnie wyborów. Przestrzeganie ciszy wyborczej w Internecie monitoruje stuosobowa jednostka policji, a za złamanie zakazu agitacji grozi więzienie.

Maksymalna kara to pół roku więzienia, albo grzywna 10000 bahtów (około 900 złotych). Pod karą nie wolno publikować informacji politycznych na serwisach społecznościowych, przekazywanie dalej politycznych wiadomośći e-mail i SMS-ów.

Stuosobowa jednostka policji monitoruje media elektoniczne, jeśli wiadomość jest odnośnikiem do strony internetowej, jest ona blokowana, a rozsyłający zakazaną "agitację" podlegają aresztowi.

Więcej o: