CC: Trzy muszle dla hibernatusa

Jak przeżyć szok przyszłości?

Twórcy fantastyki uwielbiają figurę ?obcego w obcym czasie? - podróżnika w czasie lub hibernatusa - postaci, która jakimś sposobem przenosi się w przyszłość i jest nią równie zdumiona co czytelnik. Można wtedy tłumaczyć cuda futurystycznej krainy zarówno wiecznie zdziwionemu bohaterowi, jak i tym śledzącym jego przygody - zarówno żeby wyjaśnić zagadnienia naukowe stojące za lotami kosmicznymi czy teleportacją, jak i przeróżnymi przemianami społecznymi.

Motyw był doskonale rozegrany w satyrycznej wizji Człowiek-demolka z Sylvestrem Stallone w roli byłego policjanta skazanego na krioniczne więzienie. Gdy budzi się z lodowego snu, nie może odnaleźć się w nowym świecie, z którego wyeliminowano przemoc i wszystko co niezdrowe. Taki sam wątek w nieco poważniejszym tonie rozegrał wcześniej Stanisław Lem w powieści Powrót z gwiazd -  po trwającej 10 lat kosmicznej podróży wraca na Ziemię załoga kosmolotu Prometeusz - tymczasem na rodzimej planie z powodu zjawiska dylatacji czasu upłynęło 127 lat, a całe społeczeństwo odmieniło się nie do poznania. Choć nie aż tak, jak w komediowej Seksmisji - gdzie wyginęli wszyscy mężczyźni.

Najpiękniejszą sceny wspomnianego Człowieka-demolki ukazują drobiazgi codziennego życia - bezpieczny seks, z którego wyeliminowano ?niebezpieczną? bliskość cielesną na rzecz transmitowanych bezpośrednio do mózgu przeżyć sensorycznych; a także dramat toaletowy - zamiast papieru zdumiony bohater znajduje przy kibelku... trzy muszle. Takie morskie. Ktoś w internecie długo myślał jak to działa i wymyślił, ale nie polecam oglądania.

Powrót do gwiazd

Ale śmichy-chichy na bok - taki szok przyszłości to nie tylko temat z powieści i filmów science-fiction, ale poważny problem. Dotyka to ludzi, którzy spędzili wiele lat w śpiączce, jak Jan Grzebski, którego przeżycia przypominały film Good bye, Lenin - zapadł w śpiączkę w roku 1988, obudził się dopiero po 19 latach - w kraju o innym systemie politycznym.

Podobny problem mają więźniowie skazani na długoletnie wyroki. Trzymani w izolacji od świata - zwłaszcza w krajach o surowym systemie penitencjarnym - są niczym lemowscy kosmonauci.

Zwykły człowiek doświadczający postępu technologicznego czy przemian obyczajowych nawet nie zdaje sobie sprawy z ich ogromu. Zwłaszcza, że pamięć jest zwodnicza - wspomnienia lubią adaptować się do nowych warunków. Często myśląc o jakichś przeszłych sytuacjach dopiero po chwili orientuję się, że nie mogłem mieć wtedy np. telefonu komórkowego.

Tymczasem wyobraź sobie, że nie jesteś świadkiem 26 lat ewolucji świata, tylko musisz go poznać na nowo z dnia na dzień. Tak jak Randall Lee Church, skazany za morderstwo w 1983. 1983! Takie gry komputerowe - wtedy były kupkami nieporadnych pikseli. Dziś nie różnią się wiele od filmów. Komputery stały się wszechobecne. Pojawił się internet. Komunikacja bezprzewodowa. Odmieniło społeczeństwo.

Randall Lee Church nie potrafił odnaleźć się w nowoczesnym świecie. Postanowił zatem, jak lemowski kosmonauta Olaf, powrócić do gwiazd. Podpalił opuszczony dom i wrócił do więzienia.

Cyber Czwartek to cykl cotygodniowych felietonów poświęconych dawnym wizjom przyszłości i temu, jak (i czy!) spełniły się w naszym nowoczesnym świecie. Autor, Michał R. Wiśniewski, jest publicystą i blogerem specjalizującym się w fantastyce oraz japońskiej popkulturze.

Więcej o:
Komentarze (1)
CC: Trzy muszle dla hibernatusa
Zaloguj się
  • bossot

    0

    W tym przypadku zgodzę się z autorem, problem jest poważny. My przyzwyczajamy się stopniowo do nowinek (i dziwimy się jak to kiedyś bez "komórek" sobie radziliśmy), natomiast komuś z zewnątrz trzeba by pewnie jakiś kurs przystosowawczy do życia w nowoczesnym świecie zafundować, albo wysłać do pracy w muzeum historii nowożytnej. Tam będzie "u siebie" (no chyba że samo muzeum ułatwi zwiedzanie np za pomocą tabletów tudzież zastąpi przewodników SI). W sumie to już teraz różnica między pokoleniem telewizji i pokoleniem internetu jest znaczna (bo ci pierwsi pasywnie chłoną dostarczane im przez inni treści, ci drudzy aktywnie je (współ)tworzą i selekcjonują co ich interesuje a co mają w 4 literach), jak ktoś przeskoczy jedno albo dwa to straty mogą być nieobrabialne (bo zanim "obczai" to co było w użyciu w chwili jego kontaktu z nowoczesnym społeczeństwem technika pójdzie do przodu i znowu będzie zacofany).

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX