Komentarze (238)
Poboczem idzie troje dzieci. A na ciebie pędzi rodzinny SUV. Co wybierze "inteligentny" samochód?
Zaloguj się
  • gelbigel

    Oceniono 14 razy -6

    "pędzi"

    pędzenie jest dla idiotów albo dziadków co mają sad
    faktycznie z samochodu trzeba wyeliminować czynnik ludzki i to jak najszybciej

  • wyciety

    Oceniono 6 razy -4

    To proste.Powinien rozjechac Michnika i jego wesola ferajne.

  • smiki48

    Oceniono 4 razy -2

    W Polsce takie samochody zostaną prawnie zakazane pod byle pretekstem. Jeżeli byłyby masowo wprowadzone, to budżet państwa straci miliardy z fotoradarów. Są gminy w których fotoradar jest ustawiany w miejscu gdzie nigdy nie było wypadku, ale za to można się rozpędzić bezpiecznie do 90km/godz. I wpływy z tych fotoradarów wynoszą czasami 20% wpływów gminy.

  • klm747

    Oceniono 3 razy -1

    pismak Stanisławski daje dowód, że jest kretynem, wypowiadając się o rzeczach, o których nie ma pojęcia...

  • voiceinthedesert1

    Oceniono 1 raz -1

    W wypadkach extremalnych, moralność ludzka wymaga konsultacji elektronicznej z istotą ludzką. Program musi przesłać obraz zagrożenia do specjalnego biura, gdzie człowiek siedzący przed komputerem zadecyduje. To przypomina mi moją sytuację w Argentynie. Jechałem bardzo szybko i nagle, za ostrym zakrętem, pojawił się przede mną stojący "maluch ze światłem zapalonym w środku. Miałem tylko sekundę, czy pół, żeby powziąć wszystkie decyzje. W środku zobaczyłem rodzinę i dzieci, nie miałem czasu liczyć ilu. Mój ciężki samochód zabiłby wszystkich. bez wahania, skręciłem z całej siły kierownice w prawo, powodując, ze samochód wzniósł się w powietrzu i dachował wielokrotnie. Przeżyłem. A więc komputer powinien też dachować, jeśli uderzenie ciężarówką oznacza zdruzgotanie malucha z rodziną w środku.

  • karpa13

    Oceniono 3 razy -1

    Brawo dla ortografii i gramatyki, chyba że artykuł powstał w translatorze.

  • tomasz_zdrojewski

    Oceniono 3 razy -1

    Jest jeszcze inna możliwość - przełącznik w kierownicy, którym można natychmiast przestawić tryb z automatycznego na manualny, ocenić "ludzkim okiem" i intuicją sytuację i samemu podjąć decyzję.

  • makuzy

    Oceniono 1 raz -1

    "To gdzie jedziemy? "
    Na Mazury....

  • kolo82

    Oceniono 1 raz -1

    Takie artykuły świetnie się czyta. Pozdrawiam autora.

  • Krzysztof Pawlik

    0

    Codziennie tysiące żywych kierowców powodują lub są uczestnikami wypadków. Podejmują decyzje w oparciu o własne priorytety. Nikt nie weryfikuje ich zdolności i prawa do bycia uczestnikiem ruchu w oparciu o to czy jest altruistą, społecznikiem, "matką Polką" czy człowiekiem "idącym po trupach" (na razie tylko w przenośni). Nikt nawet nie bada, czy nie mają problemów z percepcją - pozwalających im na przykład wjazd pod prąd na autostradę.
    Na pewno wprowadzenie pojazdów autonomicznych nie nastąpi bez w drożenia rozwiązań organizacyjnych i prawnych. Natomiast temat dylematów moralnych jest więcej i póki co pozostaną... I chociaż przykro o tym myśleć, gdy chodzi o nas samych albo kogoś bliskiego, to statystyk i liczby decydują o wszystkim dużo bardziej, niż nam sie wszystkim wydaje. I robią to ludzie, a nie maszyny.

    Dylematy były i będą. Ciężarna kobieta ma raka powinna brać chemię, ale straci dziecko - co robić? Na szpitalnym oddziale umiera starzec i młody człowiek - kogo ratować gdy masz wybór? I co to za wybór. (Zresztą... NFZ już zdecydował.. :) ) Ale to inny temat.

    A wracając do tematu, a co z kwestią komunikowania się samochodów ze sobą? Może już gwałtowny spadek ciśnienia w oponie samochodu jadącego z przeciwka powinien być sygnałem do rozpoczęcia hamowania. No my tu gadu gadu a robota stoi. Miłego dnia, wszyscy. Bezpiecznego powrotu do domu i weekendu.

  • wadim.murski

    0

    a dlaczego "pędzi"? niech jedzie 30 km/h a wtedy nawet rodzina zawsze zdąży wyhamować

  • jag61

    0

    hm... :)) Trzy prawa robotyki :))

  • amur-49

    0

    Niektórzy komentatorzy poniżej twierdzą, że do samochodu, którego algorytm przewidywał by zabicie swego pasażera żeby uratować życie innych, liczniejszych ludzi nie wsiądą. Ja odwracam sytuację - nie chciał bym jechać autem, które ma zaprogramowaną decyzję ochrony mego życia za cenę śmierci wielu. Po prostu - decydując się na jazdę takim (!) samochodem czuł bym się jako zabójca w zamiarze ewentualnym. A jak potem żyć (gdyby do nieszczęścia doszło) z takim ciężarem na sumieniu !!! Parafrazując porzekadło starorzymskich żeglarzy "securus in conscientia necesse est, vivere non est necesse" spokojne sumienie jest konieczne, życie nie jest koniecznością.

  • antoniazzi

    0

    Artykuł fajny jednak spekulowanie nad tym, kogo zabić - i że maszyna dokona wyboru to już wydumane fantazje i buzz redaktorski. Dlaczego?

    Otóż te samochody są tak konstruowane, że jeśli kierowca ruszy kierownicą automatycznie wyłącza się tryb autopilota i ster zostaje przejęty przez kierowcę.

    W związku z powyższym hipotetyczna sytuacja miejsca mieć nie będzie.

  • f451

    0

    w normalnym samochodzie kierowca podejmuje instynktownie zawsze decyzje ratujące jego życie... niczego nie kalkulując - tak działa instynkt... i tak powinny działać automatyczne samochody - wybierając wariant ratujący życie kierowcy... byłyby wówczas najbardziej "ludzkie"...
    przypuszczam, że algorytmy reakcji automatycznych samochodów pozostaną tajne... a automaty zostaną wprowadzone pod hasłem "są bezpieczniejsze".... i nikt nie będzie nas kierowców pytał o zdanie ani tez nie da nam wyboru.

  • wybierz_albo_wpisz_nowy

    0

    Bardzo dobry artykuł, poruszono ważne kwestie.

    "Tylko kto chciałby wsiadać do samochodu, który ma zaprogramowane zabicie go w trudnej sytuacji?"

    Ja bym nie chciała. Jeżdżę zawsze sama, więc miałabym 100% gwarancję, że w razie czego samochód to mnie właśnie zabije. Każdy wyjazd stanowiłby więc ryzyko utraty życia. Ale ja jeszcze pociągnę wątek "kogo zabić". Co, jeśli jadąca starym rzęchem 4-osobowa rodzinka to patologia, a prowadzący tatuś jest pijany? A w drugim samochodzie jedzie (trzeźwy:) światowej sławy fizyk? Ale jest tylko jeden, więc to on zginie. Mierzenie wartości życia ilością osobników jest ...wątpliwe.

    "W którego wjechać? Oczywiście w tego w kasku, bo ma większe szanse przeżycia. Tym samym karzemy go za to, że włożył kask. W tej sytuacji, paradoksalnie, lepszą strategią może być jazda bez kasku."

    Słuszna uwaga. Podobnie przywoływane volvo - któż będzie chciał kupować "bezpieczny" samochód, wiedząc, że stanie się tarczą na strzelnicy? Co więcej - czy firmy samochodowe będą jeszcze chciały inwestować w systemy bezpieczeństwa? Po co, skoro tym jedynie zaszkodzą klientom?

    Podzielam zdanie @arturx2 - samochód, jak już, powinien chronić swego właściciela, a nie jakieś postronne osoby idące poboczem. Co z tego, że to dzieci? Albo wszyscy ludzie są równi wobec śmierci, albo nie. Nie wartościujmy obrzydliwie: "to jest dziecko, więc musi żyć, a ta 70-kobieta może sobie zginąć, bo jest stara". Ohydne podejście.

  • Piotr Runowski

    0

    Nic nam po tej wiedzy. Co mi za różnica, czy rozjechał mnie robot ratujący swojego pana, czy robot zepsuty, czy pijany kierowca (póki co prawdopodobieństwo największe). Ponieważ automaty będą jeździć zgodnie z przepisami, prawdopodobieństwo wyboru pomiędzy dwoma motocyklistami prawdopodobnie jest w granicach 0%, nie wspominając o tym, że z tego co widzę na drogach w Polsce jazda na motocyklu bez kasku została dość skutecznie wypleniona. A jak będzie-czas pokaże. Oczywiście najbardziej newralgiczny będzie okres pomiedzy pojawieniem się, a upowszechnieniem "bezzałogowców".

  • addamf

    Oceniono 2 razy 0

    Spora część wypadków jest - bezpośrednią lub pośrednią - konsekwencją łamania przepisów przez kierowców.
    Przekraczanie prędkości, przekraczanie podwójnej ciągłej, wyprzedzanie na trzeciego, wyprzedzanie przed i na przejściu dla pieszych, cofanie na autostradzie, parkowanie w miejscach zabronionych, zmiana pasa ruchu lub kierunku bez sygnalizowania... i tak dalej.

    Autonomiczne samochody nie powinny być dopuszczane do użytku jeżeli będą pozwalały (sobie) na łamanie przepisów.

    Już samo wymuszenie na samochodach - bo najwyraźniej na kierowcach się nie da - przestrzegania przepisów spowoduje znaczące zmniejszenie ilości wypadków.

  • piotr milewski

    Oceniono 2 razy 0

    A ja myślę,że jakby tak oprócz kamizelek obowiązkowych(a propo) wprowadzić dodatkowo nadajnik GPS pieszym to taki samochód wiedział by już kilometr szybciej,że ktoś się porusza drogą i mógłby zredukować prędkość poto żeby nie musiał podejmować takiego wyboru kogo zabić!

  • men_53

    0

    A może inna opcja, też dyskusyjna - wybór tego, który porusza się niezgodnie z zasadami ?
    Samochód ratuje pieszego na przejściu (na zielonym!) i zabija kierowcę, ale celuje w rowerzystę przejeżdżającego przez to samo przejście. Szczególnie, jeśli ten rowerzysta ma światło czerwone ?
    Poświęca kierowcę, który wyprzedza kolumnę samochodów, szczególnie w sytuacji, gdy przekracza przy tym linie ciągłą ?
    Poświęca rowerzystów jadących grupą, całą szerokością jezdni ?

  • incipit

    Oceniono 2 razy 0

    Konieczne połączenie mentalne z panembogiem, allachem choć może wystarczy kaczy dudek, który wie wszystko najlepiej.

  • mniklasp

    Oceniono 2 razy 0

    Przyklady sa idiotyczne, samochos self driving bedzie reagowal tylko dzieki czujnikom ruchu i ciepla. Tylko te czujniki na drodze jefo jazdy beda odpowiedzialne za zachowanie tego samochodu ,Czujniki ciepla (kazde cialo je emituje) beda decydowaly o skrecie , zmiany pasa i hamowaniu . Wszystkie wypadki zosaly spowodowane albo z tylu najazdu albo z boku najazdu i reakcja samochodu byla wolniejsza niz najazd samochodu

  • kor-ka

    0

    W praktyce samochód będzie przede wszystkim chronił własnego kierowcę, bo... to on jest klientem firmy, która go wyprodukowała.

  • keyser.soze

    Oceniono 2 razy 0

    To jest kwestia kosztu. I algorytm bedzie tak zaprojektowany.

  • ksobier

    Oceniono 2 razy 0

    To bez sensu. Przeciez nie ma takiej mozliwosci aby na ciebie jechal SUV bo przeciez tez kontrolowany bedzie komputerem.
    Ja w ciagu ostatnich 16 lat nie mialem ani jednego wypadku. Czy to znaczy, ze jestem lepszym kierowca niz roboty googlea?

  • piotrns

    Oceniono 2 razy 0

    Przy rozpoczęciu jazdy każdemu pojazdowi nadawana jest liczba punktów zależna od liczby pasażerów. W razie konieczności wybierania kolizji porównuje się punkty samochodów mogących wziąć udział w kolizji i wybiera korzystniejsze rozwiązanie. Oczywiście możliwe jest kupowanie dodatkowych punktów.

  • starblast

    Oceniono 2 razy 0

    Jeśli kierowca ma przeżyć to robot powinien wybrać pobocze i tak pewnie wybierze. Zawsze można powiedzieć - to nie ja kierowałem i wskazać winnego ;).

  • hrkukus

    Oceniono 4 razy 0

    Jest tu jeszcze jedno zagadnienie, nieporuszone.
    Załóżmy bowiem, że jakaś rada, komisja, czy Duch Święty (nie istnieje) ustali i narzuci jakieś zasady wyboru w takich i podobnych przypadkach. Nie bardzo wierzę w zastosowanie jako naczelnej zasady obronę życia swego pana. Będzie to raczej minimalizacja skutków społecznych. Pasy np. mogą powodować śmierć przypiętego, społecznie, statystycznie są opłacalne.
    Kupuję taki samochód i pierwszy mój krok to wizyta u hackera, który zmienia oprogramowanie tak, by moje życie i zdrowie było najważniejsze. Oczywiście "naiwność" innych samochodów daje dodatkowe możliwości. I co?
    A na marginesie, większość tych przypadków to moralne paradoksy, nierozstrzygalne.

  • kuba576

    0

    Sytuacji krytycznych może wiele, ale kilka z tych przedstawionych w artykule można wyeliminować. Chociażby uciekającego kryminalistę. Może samochody samojeżdżące to niedaleka przyszłość, chociaż jak dla mnie to jeszcze daleka droga, ale jak wejdą do użytku to można się spodziewać, że będą całkowicie kontrolowane przez komputery. Każdy będzie zarejestrowany w globalnej sieci z możliwością kontroli z zewnątrz. Pewnie będą wprowadzane etapami. Najpierw będą się poruszać po autostradach a potem wprowadzane na mniejsze drogi i do miast.
    I zastanawia mnie jeszcze co z policją? Przecież ich samochody też będą poruszały się samoczynnie. Pewnie nie będzie drogówki, czyli samojeżdżące samochody to daleka przyszłość. I po co inwestujemy w fotoradary?

  • wolfik21

    0

    taaa temat też był w TopGear...

  • gelbigel

    Oceniono 4 razy 0

    jeszcze mozna zabić siebie i tego, którego wyprzedzał SUV myśle że to najlepsze zozwiązanie bo po co jeździć spokojnie i rozwaźnie

  • agnrodis

    Oceniono 1 raz 1

    Nie mam zludzen, ze cala Wall Street, bankowcy i inna podobna im cholota, bedza mieli tak zaprogramowane samochody, zeby przezyli zabijajac tysiace ludzi.

  • agnrodis

    Oceniono 1 raz 1

    Szefowie wielkich korporacji i inne VIPy beda mialy algorytm w swoich samochodach, ktory w nadrzedny sposob bedzie ratowal ich pojazy. Oni nie zgodza sie na rownosc. W ludzkim swiecie zawsze beda rowni i rowniejsi... i chyba w tym calym zamieszaniu z autopilotem, o to chodzi, o nadrzednosc VIPow!!!

  • atarixe

    Oceniono 1 raz 1

    Wali się tego, kogo jest wina inaczej zapomnij o zwrocie ubezpieczenia :)

  • tedek1

    Oceniono 1 raz 1

    Wydumany problem:
    -założenia autora są dla mnie zbyt proste, na dziś.
    Ale technika idzie do przodu - może autonomiczny pojazd będzie miał radar/kamerę na podczerwień i dosłownie 200m przed uderzeniem w SUV/dzieci zatrąbi klaksonem jednoczesnie robiac zdjecie piratowi drogowemu w SUV (ktore wysle na Policje), a dzieci zejda z drogi.

  • sar36

    Oceniono 1 raz 1

    Sytuacja mocno wydumana. Jeśli do ruchu zostaną dopuszczone na powszechną skalę pojazdy autonomiczne, to pojazdy nieautonomiczne, czyli prowadzone przez "białko" zostaną bardzo szybko z ruchu wyeliminowane. Ponieważ "białko" może się pomylić, a maszyna nie. Maszyny będą ze sobą w stałej komunikacji, dzięki czemu do zdarzeń drogowych w zasadzie nie będzie miało prawo dojść. A jeśli już tak z jakiegoś powodu się zdarzy np. w wyniku oddziaływania przyrody, to każdy pojazd autonomiczny ma chronić swoją zwartość. I tyle.

  • emkaeljan

    Oceniono 1 raz 1

    Żeby samochód był "autonomiczny" to chyba z definicji powinien też sam się utrzymywać ("zarabiać", tankować, naprawiać itd)?

  • ppo

    Oceniono 1 raz 1

    To zależy jak będzie zaprogramowany. Czy na tryb "chroń klienta", wtedy ważni będą tylko ludzie w środku, czy może "mniejsze zło" wtedy będzie wybierał sytuacje z mniejszą liczbą potencjalnych ofiar. Może nawet będzie można ustawić te tryby według własnych preferencji...

  • boryso2

    Oceniono 1 raz 1

    Można dać kierowcy wybór, który wariant wybiera niech jego sumienie zadecyduje (poświęcenie, najmniejsze zło, losowanie, ...).

  • Marcin Szeja

    Oceniono 1 raz 1

    Polecam opowiadanie "Ananke" Lema, ze zbioru "Opowieści o pilocie Pirxie".

    BTW: Dlaczego odmienia się Linux - o Linuksie, ale Pirx - o Pirxie?

  • 77kawka77

    Oceniono 1 raz 1

    Wiem wiem wiem :-))) to w Polsce będą auta dla rządu z funkcją "Zabij Pana" bez opcji zmiany ustawień.
    Ależ będzie ruch w interesie
    lecę otwierać salon pa.

  • Borys Forytarz

    Oceniono 1 raz 1

    A ja bym nie chciał takiego samochodu. Nie chciałbym powierzać swojego (i nie tylko) życia bezrozumnej maszynie. Wolę zdecydowanie samochód, w którym to ja mam kontrolę nad tym jak i dokąd jedzie i paradoksalnie, wolę mieć decyzję kogo w takiej sytuacji zabiję, nawet jeśli miałbym wybrać siebie. Autonomiczne samochody mają sens jedynie wtedy, gdy 100% samochodów będzie takich. Wtedy można wyeliminować sytuację, w której musimy wybrać pomiędzy czołowym zderzeniem (zakładając, że dwa autonomiczne samochody nie mają prawa się zderzyć) a przejechaniem pieszych. Tyle tylko, że założenie takie jest fałszywe bo taka sytuacja zawsze może mieć miejsce - chociażby z powodu awarii takiego samochodu, błędu oprogramowania lub pękniętej opony. A co z motocyklami? Czy też będą autonomiczne? Wątpię. Zawsze będzie istniało ryzyko czołowego zderzenia i dlatego nigdy nie kupię takiego samochodu. Jestem rozumną istotą, mam swój mózg i potrafię z niego robić dobry użytek także na drodze. Nie potrzebuję protezy w postaci autonomicznego samochodu.

  • men_53

    Oceniono 1 raz 1

    Jeżeli te dzieci idą poboczem, to wybór może być prostszy. Ale co, jeśli w opisanej sytuacji dziecko nagle wbiega na drogę w pogoni za piłką ?
    Wtedy też mamy ginąć za kierownicą ?

  • malgojb

    Oceniono 1 raz 1

    No to do skomplikowania dodajmy, że i w naszym samochodzie jedzie 5 osób w tym dwie kobiety w ciąży:/ Hipotetycznie w każdej z tych sytuacji jedyną reakcją uwzględnianą w przepisach jest hamowanie kierowcy poprawnie jadącego bez zmiany kierunku jazdy. Oczywiście można analizować jaką reakcję będzie miał samochód, w którym pękło koło, teoretycznie również on może korygować jazdę, ale fakt, samochody, które za mnie podejmują decyzje i to na zasadzie, że z mojej powolnej i ostrożnej jazdy nic nie zostanie bo jakiś komputer w innym samochodzie uzna, że będę lepszym blokerem niż drzewo dla jakiegoś pirata bo on ma w środku więcej osób to ja dziękuję.

  • kolona

    Oceniono 1 raz 1

    Jeśli w podanych sytuacjach samochód by uniknąć kolizji miałby kogoś zabić, powinien się zatrzymać by zmniejszyć siłę zderzenia. Trudno....

  • fakit.pl

    Oceniono 1 raz 1

    Ciekawy artykuł!

  • kukuryku20

    Oceniono 3 razy 1

    Czy samochód pójdzie do więzienia za błędną decyzję?

  • mniklasp

    Oceniono 3 razy 1

    Oczywiscie technologia ruchu self drivers nie jest znana polskim czytelnikom w tym dziennikarzom wiec to jest dla nich pisanie jak o czarnej magii, czarownice z wichita

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX