Komentarze (238)
Poboczem idzie troje dzieci. A na ciebie pędzi rodzinny SUV. Co wybierze "inteligentny" samochód?
Zaloguj się
  • stopp5

    Oceniono 1 raz 1

    Suw ma strefę zgniotu a "samochód przyszłości" też powinien mieć strefę zgniotu kończącą się przed klatką kierowcy. O ile w starciu z ciężarówką każdy będzie wolał ratować swoje życie (samochód ratujący jego życie) , to w starciu z suwem na czołówkę z podjętym wcześniej hamowaniem obydwie strony mają znacznie większe szanse niż dzieci na poboczu.

  • Dariusz Bojda

    Oceniono 1 raz 1

    ...tylko "auto (nomen omen) destrukcja". Plus katapultowanie pasażerów, najlepiej we wszystkie strony :P

  • b0sy

    Oceniono 3 razy 1

    wszystko ok, ale nie pomyślałeś, żeby... zahamować?

  • bulix

    Oceniono 1 raz 1

    Durny artykuł. Już widzę jak w opisanej sytuacji samochód będzie wiedział ile osób jedzie samochodem z naprzeciwka. Dzieci w fotelikach nie zobaczy.

  • prof.miauczur

    Oceniono 1 raz 1

    albo wcale nie wyjadą na drogę, jak im nie będzie się chciało. no bo co.

  • adcore

    Oceniono 1 raz 1

    ..a jesli wieziesz tröjke wlasnych dzieci ?
    ..skoro jest czas na skret w prawo to i jest czas na skret w lewo,prawdopodobienstwo na kolejnå ciezaröwke powinno byc mniejsze o 50%.....a dosc spore szanse na czolowå kolizje z np maluchem prowadzonym przez jekiegos socjopate...

  • razorjack

    Oceniono 3 razy 1

    trzeba będzie wykupywać drogą (kilka milionów?) wersję oprogramowania, która będzie ratowała Ciebie.....

  • g122

    Oceniono 7 razy 1

    Temat przewodni artykułu został zerżnięty z oryginalnego artykułu autorstwa Jeremyego Clarksona, który wydał kilka miesięcy temu w gazecie Top Gear.

  • qqbek

    Oceniono 3 razy 1

    Biorąc pod uwagę "rozgarnięcie" (cudzysłów celowy) obecnie jeżdżących kierowców moja najsłodsza (małżonka - prawo jazdy od 10 lat) stwierdziła "czas na SUV-a".
    I choć mi marzyło się sportowe coupe (w końcu nie trzeba już fotelika a jedynie podstawki nam), to przyznałem jej rację. Dwie tony blachy na drodze to dwa razy więcej niż tona z drobnym hakiem obecnego auta.
    Za trzy lata (stać nas) w razie czego porobimy obydwoje kategorię "C" i kupimy "coś większego"... bo do tego to się sprowadza.
    Ja widzę obłęd, który stoi za moją racjonalną decyzją... obawiam się jednak, że ten obłęd jest samonakręcającym się mechanizmem, w którym 90% uczestników pozbawiono jakiejkolwiek samoświadomości.

  • dafcioo

    Oceniono 5 razy 1

    Jeszcze nigdy nie czytałem tak fajnego tekstu tutaj. Jestem człowiekiem z szeroko pojętej branży. Pozdrawiam autora. Good job!

  • krakman81

    Oceniono 1 raz 1

    Problem przestanie istnieć, gdy te samochody zaczną stanowić większość i zostanie do nich przystosowana drogowa infrastruktura. Ponadto przykłady z dziecmi są nieco zbyt jaskrawe. Samochód powinineń mieć prawo do autonomicznej jazdy tam gdzie pozwala na to właśnie wspomniana infrastruktura i warunki środowiskowe. Zresztą w nauce problemy typu unikanie kolizji, krzywa paniki, losowanie i podejmowanie decyzji to zagadnienia znane od dawna, analizowane i używane w bardzo wielu dziedzinach. Ta jest kolejną, która tego wymaga.

  • chmee_the_orc

    Oceniono 1 raz 1

    Dylemat z czapy. Kupując samochód wypełniam ankietę dotyczącą decyzji w różnych, hipotetycznych sytuacjach. Nie sądzę, żeby musiała mieć zbyt dużo punktów, aby poprawnie odwzorowywać wolę użytkownika. Niewypełnienie ankiety to też decyzja. I sprawa załatwiona - algorytm podejmuje decyzję kierując się preferencjami użytkownika.

  • tk734b

    Oceniono 3 razy 1

    Tzw. dylemat wagonika - znany w etyce, filozofii, przedstawiony przez Philippę Foot - to winno być moim zdaniem losowo określone zachowanie na etapie produkcji bez możliwości odczytania czy modyfikacji w serwisie (wiem że zaraz ktoś powie że znajdą się oponenci, że zawsze znajdzie się ktoś kto przeprogramuje zmieni) - z punktu widzenia etyki czy filozofii dla mnie problem nie do rozwiązania.

  • Krzysztof Pawlik

    0

    Codziennie tysiące żywych kierowców powodują lub są uczestnikami wypadków. Podejmują decyzje w oparciu o własne priorytety. Nikt nie weryfikuje ich zdolności i prawa do bycia uczestnikiem ruchu w oparciu o to czy jest altruistą, społecznikiem, "matką Polką" czy człowiekiem "idącym po trupach" (na razie tylko w przenośni). Nikt nawet nie bada, czy nie mają problemów z percepcją - pozwalających im na przykład wjazd pod prąd na autostradę.
    Na pewno wprowadzenie pojazdów autonomicznych nie nastąpi bez w drożenia rozwiązań organizacyjnych i prawnych. Natomiast temat dylematów moralnych jest więcej i póki co pozostaną... I chociaż przykro o tym myśleć, gdy chodzi o nas samych albo kogoś bliskiego, to statystyk i liczby decydują o wszystkim dużo bardziej, niż nam sie wszystkim wydaje. I robią to ludzie, a nie maszyny.

    Dylematy były i będą. Ciężarna kobieta ma raka powinna brać chemię, ale straci dziecko - co robić? Na szpitalnym oddziale umiera starzec i młody człowiek - kogo ratować gdy masz wybór? I co to za wybór. (Zresztą... NFZ już zdecydował.. :) ) Ale to inny temat.

    A wracając do tematu, a co z kwestią komunikowania się samochodów ze sobą? Może już gwałtowny spadek ciśnienia w oponie samochodu jadącego z przeciwka powinien być sygnałem do rozpoczęcia hamowania. No my tu gadu gadu a robota stoi. Miłego dnia, wszyscy. Bezpiecznego powrotu do domu i weekendu.

  • wadim.murski

    0

    a dlaczego "pędzi"? niech jedzie 30 km/h a wtedy nawet rodzina zawsze zdąży wyhamować

  • jag61

    0

    hm... :)) Trzy prawa robotyki :))

  • amur-49

    0

    Niektórzy komentatorzy poniżej twierdzą, że do samochodu, którego algorytm przewidywał by zabicie swego pasażera żeby uratować życie innych, liczniejszych ludzi nie wsiądą. Ja odwracam sytuację - nie chciał bym jechać autem, które ma zaprogramowaną decyzję ochrony mego życia za cenę śmierci wielu. Po prostu - decydując się na jazdę takim (!) samochodem czuł bym się jako zabójca w zamiarze ewentualnym. A jak potem żyć (gdyby do nieszczęścia doszło) z takim ciężarem na sumieniu !!! Parafrazując porzekadło starorzymskich żeglarzy "securus in conscientia necesse est, vivere non est necesse" spokojne sumienie jest konieczne, życie nie jest koniecznością.

  • antoniazzi

    0

    Artykuł fajny jednak spekulowanie nad tym, kogo zabić - i że maszyna dokona wyboru to już wydumane fantazje i buzz redaktorski. Dlaczego?

    Otóż te samochody są tak konstruowane, że jeśli kierowca ruszy kierownicą automatycznie wyłącza się tryb autopilota i ster zostaje przejęty przez kierowcę.

    W związku z powyższym hipotetyczna sytuacja miejsca mieć nie będzie.

  • f451

    0

    w normalnym samochodzie kierowca podejmuje instynktownie zawsze decyzje ratujące jego życie... niczego nie kalkulując - tak działa instynkt... i tak powinny działać automatyczne samochody - wybierając wariant ratujący życie kierowcy... byłyby wówczas najbardziej "ludzkie"...
    przypuszczam, że algorytmy reakcji automatycznych samochodów pozostaną tajne... a automaty zostaną wprowadzone pod hasłem "są bezpieczniejsze".... i nikt nie będzie nas kierowców pytał o zdanie ani tez nie da nam wyboru.

  • wybierz_albo_wpisz_nowy

    0

    Bardzo dobry artykuł, poruszono ważne kwestie.

    "Tylko kto chciałby wsiadać do samochodu, który ma zaprogramowane zabicie go w trudnej sytuacji?"

    Ja bym nie chciała. Jeżdżę zawsze sama, więc miałabym 100% gwarancję, że w razie czego samochód to mnie właśnie zabije. Każdy wyjazd stanowiłby więc ryzyko utraty życia. Ale ja jeszcze pociągnę wątek "kogo zabić". Co, jeśli jadąca starym rzęchem 4-osobowa rodzinka to patologia, a prowadzący tatuś jest pijany? A w drugim samochodzie jedzie (trzeźwy:) światowej sławy fizyk? Ale jest tylko jeden, więc to on zginie. Mierzenie wartości życia ilością osobników jest ...wątpliwe.

    "W którego wjechać? Oczywiście w tego w kasku, bo ma większe szanse przeżycia. Tym samym karzemy go za to, że włożył kask. W tej sytuacji, paradoksalnie, lepszą strategią może być jazda bez kasku."

    Słuszna uwaga. Podobnie przywoływane volvo - któż będzie chciał kupować "bezpieczny" samochód, wiedząc, że stanie się tarczą na strzelnicy? Co więcej - czy firmy samochodowe będą jeszcze chciały inwestować w systemy bezpieczeństwa? Po co, skoro tym jedynie zaszkodzą klientom?

    Podzielam zdanie @arturx2 - samochód, jak już, powinien chronić swego właściciela, a nie jakieś postronne osoby idące poboczem. Co z tego, że to dzieci? Albo wszyscy ludzie są równi wobec śmierci, albo nie. Nie wartościujmy obrzydliwie: "to jest dziecko, więc musi żyć, a ta 70-kobieta może sobie zginąć, bo jest stara". Ohydne podejście.

  • Piotr Runowski

    0

    Nic nam po tej wiedzy. Co mi za różnica, czy rozjechał mnie robot ratujący swojego pana, czy robot zepsuty, czy pijany kierowca (póki co prawdopodobieństwo największe). Ponieważ automaty będą jeździć zgodnie z przepisami, prawdopodobieństwo wyboru pomiędzy dwoma motocyklistami prawdopodobnie jest w granicach 0%, nie wspominając o tym, że z tego co widzę na drogach w Polsce jazda na motocyklu bez kasku została dość skutecznie wypleniona. A jak będzie-czas pokaże. Oczywiście najbardziej newralgiczny będzie okres pomiedzy pojawieniem się, a upowszechnieniem "bezzałogowców".

  • addamf

    Oceniono 2 razy 0

    Spora część wypadków jest - bezpośrednią lub pośrednią - konsekwencją łamania przepisów przez kierowców.
    Przekraczanie prędkości, przekraczanie podwójnej ciągłej, wyprzedzanie na trzeciego, wyprzedzanie przed i na przejściu dla pieszych, cofanie na autostradzie, parkowanie w miejscach zabronionych, zmiana pasa ruchu lub kierunku bez sygnalizowania... i tak dalej.

    Autonomiczne samochody nie powinny być dopuszczane do użytku jeżeli będą pozwalały (sobie) na łamanie przepisów.

    Już samo wymuszenie na samochodach - bo najwyraźniej na kierowcach się nie da - przestrzegania przepisów spowoduje znaczące zmniejszenie ilości wypadków.

  • piotr milewski

    Oceniono 2 razy 0

    A ja myślę,że jakby tak oprócz kamizelek obowiązkowych(a propo) wprowadzić dodatkowo nadajnik GPS pieszym to taki samochód wiedział by już kilometr szybciej,że ktoś się porusza drogą i mógłby zredukować prędkość poto żeby nie musiał podejmować takiego wyboru kogo zabić!

  • men_53

    0

    A może inna opcja, też dyskusyjna - wybór tego, który porusza się niezgodnie z zasadami ?
    Samochód ratuje pieszego na przejściu (na zielonym!) i zabija kierowcę, ale celuje w rowerzystę przejeżdżającego przez to samo przejście. Szczególnie, jeśli ten rowerzysta ma światło czerwone ?
    Poświęca kierowcę, który wyprzedza kolumnę samochodów, szczególnie w sytuacji, gdy przekracza przy tym linie ciągłą ?
    Poświęca rowerzystów jadących grupą, całą szerokością jezdni ?

  • incipit

    Oceniono 2 razy 0

    Konieczne połączenie mentalne z panembogiem, allachem choć może wystarczy kaczy dudek, który wie wszystko najlepiej.

  • mniklasp

    Oceniono 2 razy 0

    Przyklady sa idiotyczne, samochos self driving bedzie reagowal tylko dzieki czujnikom ruchu i ciepla. Tylko te czujniki na drodze jefo jazdy beda odpowiedzialne za zachowanie tego samochodu ,Czujniki ciepla (kazde cialo je emituje) beda decydowaly o skrecie , zmiany pasa i hamowaniu . Wszystkie wypadki zosaly spowodowane albo z tylu najazdu albo z boku najazdu i reakcja samochodu byla wolniejsza niz najazd samochodu

  • kor-ka

    0

    W praktyce samochód będzie przede wszystkim chronił własnego kierowcę, bo... to on jest klientem firmy, która go wyprodukowała.

  • keyser.soze

    Oceniono 2 razy 0

    To jest kwestia kosztu. I algorytm bedzie tak zaprojektowany.

  • ksobier

    Oceniono 2 razy 0

    To bez sensu. Przeciez nie ma takiej mozliwosci aby na ciebie jechal SUV bo przeciez tez kontrolowany bedzie komputerem.
    Ja w ciagu ostatnich 16 lat nie mialem ani jednego wypadku. Czy to znaczy, ze jestem lepszym kierowca niz roboty googlea?

  • piotrns

    Oceniono 2 razy 0

    Przy rozpoczęciu jazdy każdemu pojazdowi nadawana jest liczba punktów zależna od liczby pasażerów. W razie konieczności wybierania kolizji porównuje się punkty samochodów mogących wziąć udział w kolizji i wybiera korzystniejsze rozwiązanie. Oczywiście możliwe jest kupowanie dodatkowych punktów.

  • starblast

    Oceniono 2 razy 0

    Jeśli kierowca ma przeżyć to robot powinien wybrać pobocze i tak pewnie wybierze. Zawsze można powiedzieć - to nie ja kierowałem i wskazać winnego ;).

  • hrkukus

    Oceniono 4 razy 0

    Jest tu jeszcze jedno zagadnienie, nieporuszone.
    Załóżmy bowiem, że jakaś rada, komisja, czy Duch Święty (nie istnieje) ustali i narzuci jakieś zasady wyboru w takich i podobnych przypadkach. Nie bardzo wierzę w zastosowanie jako naczelnej zasady obronę życia swego pana. Będzie to raczej minimalizacja skutków społecznych. Pasy np. mogą powodować śmierć przypiętego, społecznie, statystycznie są opłacalne.
    Kupuję taki samochód i pierwszy mój krok to wizyta u hackera, który zmienia oprogramowanie tak, by moje życie i zdrowie było najważniejsze. Oczywiście "naiwność" innych samochodów daje dodatkowe możliwości. I co?
    A na marginesie, większość tych przypadków to moralne paradoksy, nierozstrzygalne.

  • kuba576

    0

    Sytuacji krytycznych może wiele, ale kilka z tych przedstawionych w artykule można wyeliminować. Chociażby uciekającego kryminalistę. Może samochody samojeżdżące to niedaleka przyszłość, chociaż jak dla mnie to jeszcze daleka droga, ale jak wejdą do użytku to można się spodziewać, że będą całkowicie kontrolowane przez komputery. Każdy będzie zarejestrowany w globalnej sieci z możliwością kontroli z zewnątrz. Pewnie będą wprowadzane etapami. Najpierw będą się poruszać po autostradach a potem wprowadzane na mniejsze drogi i do miast.
    I zastanawia mnie jeszcze co z policją? Przecież ich samochody też będą poruszały się samoczynnie. Pewnie nie będzie drogówki, czyli samojeżdżące samochody to daleka przyszłość. I po co inwestujemy w fotoradary?

  • wolfik21

    0

    taaa temat też był w TopGear...

  • gelbigel

    Oceniono 4 razy 0

    jeszcze mozna zabić siebie i tego, którego wyprzedzał SUV myśle że to najlepsze zozwiązanie bo po co jeździć spokojnie i rozwaźnie

  • klm747

    Oceniono 3 razy -1

    pismak Stanisławski daje dowód, że jest kretynem, wypowiadając się o rzeczach, o których nie ma pojęcia...

  • voiceinthedesert1

    Oceniono 1 raz -1

    W wypadkach extremalnych, moralność ludzka wymaga konsultacji elektronicznej z istotą ludzką. Program musi przesłać obraz zagrożenia do specjalnego biura, gdzie człowiek siedzący przed komputerem zadecyduje. To przypomina mi moją sytuację w Argentynie. Jechałem bardzo szybko i nagle, za ostrym zakrętem, pojawił się przede mną stojący "maluch ze światłem zapalonym w środku. Miałem tylko sekundę, czy pół, żeby powziąć wszystkie decyzje. W środku zobaczyłem rodzinę i dzieci, nie miałem czasu liczyć ilu. Mój ciężki samochód zabiłby wszystkich. bez wahania, skręciłem z całej siły kierownice w prawo, powodując, ze samochód wzniósł się w powietrzu i dachował wielokrotnie. Przeżyłem. A więc komputer powinien też dachować, jeśli uderzenie ciężarówką oznacza zdruzgotanie malucha z rodziną w środku.

  • karpa13

    Oceniono 3 razy -1

    Brawo dla ortografii i gramatyki, chyba że artykuł powstał w translatorze.

  • tomasz_zdrojewski

    Oceniono 3 razy -1

    Jest jeszcze inna możliwość - przełącznik w kierownicy, którym można natychmiast przestawić tryb z automatycznego na manualny, ocenić "ludzkim okiem" i intuicją sytuację i samemu podjąć decyzję.

  • makuzy

    Oceniono 1 raz -1

    "To gdzie jedziemy? "
    Na Mazury....

  • kolo82

    Oceniono 1 raz -1

    Takie artykuły świetnie się czyta. Pozdrawiam autora.

  • smiki48

    Oceniono 4 razy -2

    W Polsce takie samochody zostaną prawnie zakazane pod byle pretekstem. Jeżeli byłyby masowo wprowadzone, to budżet państwa straci miliardy z fotoradarów. Są gminy w których fotoradar jest ustawiany w miejscu gdzie nigdy nie było wypadku, ale za to można się rozpędzić bezpiecznie do 90km/godz. I wpływy z tych fotoradarów wynoszą czasami 20% wpływów gminy.

  • wyciety

    Oceniono 6 razy -4

    To proste.Powinien rozjechac Michnika i jego wesola ferajne.

  • gelbigel

    Oceniono 14 razy -6

    "pędzi"

    pędzenie jest dla idiotów albo dziadków co mają sad
    faktycznie z samochodu trzeba wyeliminować czynnik ludzki i to jak najszybciej

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX