PlayStation 4 i Xbox One - to już nie konsole. To gorsze komputery

Adam Bednarek
09.02.2016 10:20
A A A
Steam Machines

Steam Machines (fot. Valve)

Kupujesz konsolę, dostajesz zamiennik komputera. Tylko czy właśnie tego wymagamy od PlayStation 4 czy Xboksa One?

Pamiętacie dlaczego kupiliście konsolę? Istotnym argumentem musiały być gry, ale dla mnie tak samo ważna była wygoda i prostota. Wkładam płytę i gram. Nie muszę robić wolnego miejsca na dysku twardym, nie męczę się z długą instalacją, zapominam o wymaganiach sprzętowych i nie przejmuje się tym, że gra działa lepiej na konkurencyjnej karcie graficznej. Takich gier konsolowych już nie ma. Niedawno na PS4 musiałem kasować coś z dysku, żeby nowa gra mogła się zainstalować. A pecetowych czynności zaczyna przybywać.

The Division na PlayStation 4 i Xbox One będzie miało ustawienia graficzne. Nowość polega na tym, że zabawa suwakami wpłynie na jakość gry. Rezygnując z niektórych efektów sprawimy, że ta będzie działać lepiej, kosztem grafiki. Nie przeszkadzają spadki animacji? Wtedy gra zaprezentuje się korzystniej. To oznacza, że The Division może wyglądać inaczej na dwóch, tych samych konsolach. A skoro tak, to cała przewaga konsol znika.

Zdziwiłbym się, gdyby twórcy nie poszli krok dalej. Dzisiaj wiele emocji wzbudza rozdzielczość konsolowych gier i to, w ilu klatkach na sekundę działają ("czyli częstotliwość, z jaką statyczne obrazy pojawiają się na ekranie” - Wikipedia). Najlepiej by było, gdyby gry były dostępne w rozdzielczości Full HD z 60 FPS-ami, ale PlayStation 4 i Xbox One nie zawsze sobie z tym radzą. Dlatego też znacznie częściej mamy np. 1080p i 30 klatek na sekundę albo nawet 900p i 30 FPS-ów. Jednym to przeszkadza, innym nie, a spór jest gorący. Teraz autorzy gier będą mogli go uniknąć. Jak?

Konsola jak pecet

Wystarczy, że to my sami zadecydujemy o tym, jak wyświetlana będzie gra. Chcemy większą rozdzielczość? Proszę bardzo, jest dostępna w opcjach, ale trzeba liczyć się z tym, że gra może się przycinać. Bardzo przycinać. Ale za to obietnica FullHD została spełniona, nie można mieć pretensji do autorów, słowa dotrzymali! A my też nie powinniśmy narzekać, bo mamy wybór. Ktoś woli płynną rozgrywkę, inny chce mieć większą rozdzielczość - strony pogodzone, sami mogą zdecydować, bawiąc się suwakami.

Jak na pececie. Ale ja nie po to kupowałem konsolę. Chciałem żeby gra działała idealnie, jak trzeba, od razu. Bez zaglądania w opcje graficzne.

Proces zamieniania konsol w tańsze, a przy tym gorsze komputery, rozpoczął się jeszcze na poprzedniej generacji. Xbox 360 i PlayStation 3 wyposażone były w dyski twarde, na które instalowało się gry. Skończyły się czasy "włóż płytę i graj”.

Konsole nadal nie są urządzeniami do pracy, ale jeśli chodzi o rozrywkę, skutecznie zastępują pecety. Na PlayStation 4 mam Spotify, Netfliksa, TVN Player, więc mogę oglądać i słuchać muzyki. Jest przeglądarka internetowa, więc w razie czego sprawdzę pocztę. Albo zamówię pizzę. Sprzęt Sony czy Microsoftu świetnie sprawdza się jako "domowe centrum rozrywki”. Przynajmniej jeżeli chodzi o te podstawowe zabawowe potrzeby.

Sony i Microsoft zamieniając PlayStation i Xboksa w mniejsze, słabsze i tańsze komputery zapędzają się w kozi róg. Ich "podróbki” mają istotną wadę - nie da się wymieniać podzespołów. Jeszcze do niedawna mi to nie przeszkadzało, ba, właśnie dlatego chciałem mieć konsolę, żeby nie tracić czasu na porównywanie kart graficznych i pamięci RAM. Skoro jednak zmuszają mnie do tego twórcy gier, bo ich produkcje nie są takimi grami konsolowymi, jakimi kiedyś były, to po co właściwie mi konsola?

Steam Machines - idealny miks konsoli i peceta

Valve, twórca serii Half-Life i właściciel największego cyfrowego sklepu z grami Steam, doskonale to przewidział. Ich Steam Machines to komputery, ale zamknięte w małej, konsolowej obudowie, więc można je położyć pod telewizorem. Nie będą straszyć jak "typowy blaszak" Mają też specjalnego pada, który wyglądem przypomina kontrolery znane z konsol, jednak wykonany jest tak, żeby można było grać nim również w gry strategiczne. Steam Machines to również system operacyjny oparty na Linuksie. Jak mówią sami twórcy, "możesz wykorzystać system do instalacji wybranego przez ciebie oprogramowania i zawartości”. Czyli robić to, czego nie wolno na konsolach. Mimo że te coraz bardziej przypominają pecety. Największą przewagą Steam Machines jest to, że można je ulepszać, tak jak zwykłe komputery. Valve stworzyło dużo lepszy miks konsol i pecetów, wykorzystując duży błąd Sony i Microsoftu.

Bo błędem było robienie z konsol gorsze wersje komputerów. Gorsze, bo ograniczone mocą i możliwościami. Możemy bawić się ustawieniami graficznymi, ale nie zamontujemy nowej karty graficznej. Możemy instalować aplikacje, ale tylko te, które wstawi Sony i Microsoft. Możemy wgrywać mody, ale wyłącznie te wybrane przez twórców. Konsole chcą być pecetami, ale nigdy nimi nie będą. Zaczynam mieć wątpliwości, czy warto jeszcze mieć konsolę.

Szkoda, bo chciałbym znowu mieć sprzęt, do którego wkładam płytę i gram, nie przejmując się ustawieniami. Cóż, może właśnie dlatego warto będzie mieć nową konsolę Nintendo, która ma ukazać się w 2016 roku?

Komentarze (14)
Zaloguj się
  • Oceniono 15 razy 9

    Steam Machines - średnio po 5000 zł za sztukę. Wydajność systemu Steam OS, to obecnie katastrofa. Równie dobrze można kupić średniej klasy PC za 3000 + PS4 i zabawa będzie dużo lepsza.

  • Oceniono 9 razy 7

    Nowe konsole są w architekturze x86 tylko i wyłącznie po to by obniżać koszty portowania gier między platformy. Zresztą wystarczy spojrzeć na kompatybilność wsteczną xboxa one - na chwilę obecną dostępne są tylko te gry, które również były dostępne zarówno na PC jak i na xboxa 360. Raczej nie spodziewał bym się portów gier które nie miały premiery na PC. To, że nowe konsole to jest zamknięty PC to było wiadomo jeszcze przed dniem premiery i nie ma tutaj żadnego zaskoczenia. Osobiście uważam, że regulowanie jakości grafiki kosztem wydajności mija się z celem w przypadku konsol - mam nadzieję, że twórcy gier nie pójdą tą drogą. Mi i milionom innych graczy użytkujących konsole 7 generacji nigdy nie przeszkadzał fakt, że ta sama gierka na PC miała lepszą grafikę - to jest kwestie pewnego kompromisu, albo wydajemy na konsolę równowartość dobrej karty graficznej i mamy względny spokój przez 10 lat albo co dwa, trzy lata wymieniamy cały hardware tylko po to by mieć ciut lepszą grafikę. Co kto lubi. Niestety obawiam się, ze ze względu na architekturę 8 generacja dosyć szybko się zestarzeje - i będziemy mieć premiery nowych konsol co 3-5lat. Nie jest to duża tragedia zwłaszcza, że architektura x86 będzie z założenia gwarantowała nadal wsteczną kompatybilność ale tutaj ograniczenie może być jedynie narzucone przez producenta sprzętu. W przypadku zmiany konsoli w tak krótkim okresie czasu to klienci raczej na to nie pójdą. Największym plusem 7 generacji był spory zapas mocy - nawet gry które ukazywały się równolegle z grami 8 generacji wyglądają całkiem przyzwoicie.

  • Oceniono 4 razy 2

    Pamiętam jak kiedyś miałem Playstation1. Co roku coraz to nowe gry miały coraz lepsza grafikę. Programiści potrafili wyciągnąć z tej konsolki pełną moc dzięki optymizacji oprogramowania.
    Później miałem Xbox1 i tam podobnie widać było że producenci potrafili co roku zaskakiwać i pokazywać ile da się wyciągnąć z tej konsoli.
    Teraz od dłuższego czasu mam Xbox360 i też widać spory postęp ....

    Jak dla mnie gra na konsoli musi działać płynnie w wysokiej rozdzielczości przy max detalach. To jest działka programistów aby tak grę zoptymalizować aby działała płynnie.

    Tyle że teraz liczy sie tylko kasa i czas a optymalizacja kodu i gry zajmuje sporo czasu , wiec teraz widać idą na łatwiznę ...
    Tak samo jak z instalacją gier. Dla mnie to wstyd.
    Na żadnej z moich konsol nie musiałem instalować gier. Na Xbox i Xbox360 mogę sobie zrzucić całą grę na HDD aby nie korzystać wogóle z plyty ale nie ma takiego przymusu.

    Mimo premiery Xbox One nie zdecydowałem sie na wymianę konsoli , bo szczerze mówiąc nowa konsola mnie nie przekonała ...

    Skok "technologiczny" za mały a i gry nie wyglądają szokująco ...

  • Oceniono 21 razy 1

    Każda konsola była jest i będzie komputerem, ale chyba autor jest zbyt tępy na to wnioskując po całym sponsorowanym artykulę(Steam Machines - idealny miks konsoli i peceta
    Valve, twórca serii Half-Life i właściciel największego cyfrowego sklepu z grami Steam, doskonale to przewidział. Ich Steam Machines to komputery, ale zamknięte w małej, konsolowej obudowie, więc można je położyć pod telewizorem. Nie będą straszyć jak "typowy blaszak") a "media center" straszy na pewno analogicznie bardziej niż kwota za ten sponsorowany artykuł

  • kwantowypajonk

    Oceniono 1 raz -1

    Moim zdaniem wszystko dąży do kompromisu i ujednolicenia sprzętu:
    - smartfony stają się tabletami, a im coraz bliżej do komputerów i konsol
    - laptopy stają się tabletami
    - konsole komputerami i odwrotnie.
    Problem wynika z ograniczeń, coraz mniej można wymyślić na x86 i krzemie, więc wszystko zaczyna iść w optymalizacje. Co prawda jest to dość skokowe i czasem nie zauważalne przy pc, ale zauważmy że 10 lat temu gry nie uruchomilibyśmy na starym pc, dziś się wszystko uruchomi kwestia tylko czy to będzie 5fps czy 120 fps. Ale podejrzewam że i te kwestie będą rozwiązane,

    Uważam że przyszłością będą smartphone za 20-30 lat, ale nie takie jak dziś ale prawdziwie nowej generacji takie które, wsadzimy do stacji chłodzaco-dokującej i połączymy się za pomocą bezprzewodowego portu (wi-fi nextgen ?) z myszką klawiaturą, dowolnym monitorem, tv itd. Jednak to nadal rozwiązanie zbyt causalowe.

    Standardowy pc na-pewno za 30 lat będzie miał się dobrze, ale myślę że sprzęt będzie skalowany. Skalowany sprzęt umożliwi banalną optymalizacje. Ale komu się to opłaci.

  • Oceniono 29 razy -3

    "Dlatego też znacznie częściej mamy np. 1080p i 30 klatek na sekundę albo nawet 900p i 30 FPS-ów. "
    Brawa dla redaktora, czuje się jakbym czytał wypociny posła PiS.

  • obywatelpiszczyk

    Oceniono 40 razy -22

    nie zgadzam się z ogólną tezą artykułu.
    Najbardziej wymagającą sprzętowo działalnością jest granie - jeśli konsola ma wystarczającą moc aby obsłużyć gry, to z łatwością poradzi sobie z innymi typowymi dla domowego użytkownika zadaniami. I to nawet nie jest kwestia podatności na modernizację (jak w PC-tach). Wystarczy trochę bardziej otwarta architektura - ot,zrobić zwykłe złącze usb i umożliwić podłączenie zwykłych klawiatur i myszek. Taka konsola jako domowe centrum rozrywki, przeglądania maili, wideokonferencji i przeglądania internetu to murowany hit rynkowy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX