"Jeśli coś jest niemożliwe do wykonania, dajcie to zrobić Polakom". Ci ludzie pracują nad tym, aby podróż z Krakowa do Gdańska trwała 35 minut [WYWIAD]

Daniel Maikowski
10.02.2016 09:00
A A A
Zespół Hyper Poland

Zespół Hyper Poland (Hyper Poland)

Gdy przekraczałem próg niepozornego budynku na obrzeżach Warszawy, nie spodziewałem się, że spotkam w nim ludzi, którzy już wkrótce będą uczestniczyć w technologicznej rewolucji definiującej przyszłość transportu.

Hyper Poland to grupa absolwentów, pracowników i studentów Wydziału Mechanicznego Energetyki i Lotnictwa Politechniki Warszawskiej, która postawiła sobie odważny cel: budowę prototypu nowego środka transportu, który w przyszłości pozwoli nam podróżować z prędkością 1000 km/h. Przy takiej prędkości, z Gdańska do Krakowa dotarlibyśmy w... 35 minut.

Czytaj też: Chińska armia ma laserowe karabiny. Jest się czego bać?

Hyperloop, bo o nim mowa, to projekt zupełnie nowego środka transportu, stanowiącego połączenie pociągu i samolotu. To rodzaj kapsuły, poruszającej się w specjalnej rurze, w której ciśnienie jest tak niskie jak na wysokości 10 kilometrów, dzięki czemu znacząco zredukowany zostaje opór powietrza. Pojazd porusza się bez kontaktu z podłożem, wykorzystując magnetyczną lewitację oraz łożyska powietrzne.

Ideą Hyperloop po raz pierwszy podzielił się w 2013 roku Elon Musk, prezes firm Tesla Motors i SpaceX. W 2015 roku SpaceX ogłosiło projekt na stworzenie prototypu kapsuły Hyperloop. Do rywalizacji stanęło 1000 drużyn z całego świata, a wśród nich - Hyper Poland. Zespołowi z Polski udało się dostać do jednego z finałowych etapów konkursu, który na początku lutego odbył się w Teksasie. I choć ostatecznie Hyper Poland w tej rywalizacji nie zwyciężył, to jednak wcale nie zamierza wycofywać się ze swoich planów. „Hyperloop może powstać w Polsce” - przekonuje mnie Krzysztof Tabiszewski, który koordynuje projekt Hyper Poland. A ja mu wierzę.

Projekt Hyper PolandHyper Poland

Daniel Maikowski: Co słychać w Teksasie?

Krzysztof Tabiszewski: Teksas zrobił na nas duże wrażenie. Wszystko tam jest ogromne: wielkie samochody, wielkie drogi, wielkie budynki. Również sam Texas A&M University, uczelnia na której odbywał się konkurs, była dość przytłaczającym miejscem. Wystarczy wspomnieć, że ten drugi najbogatszy uniwersytet na świecie ma własne pole naftowe oraz stadion niewiele mniejszy od Stadionu Narodowego.

A sam konkurs?

Bardzo ciekawe doświadczenie, choć równocześnie pewne rozczarowanie.

Trudno mi sobie wyobrazić, że konkurs firmowany przez samego Elona Muska, TEGO Elona Muska, mógł być rozczarowaniem...

Jeśli chodzi o Elona Muska, to pojawił się on dosłownie na chwilę podczas ceremonii rozdania nagród, gdzie wygłosił kurtuazyjne przemówienia. Przez cały czas otoczony był szeregiem ochroniarzy. Niczym prezydent USA. Żartowaliśmy nawet, że miał lepszą obstawę od sekretarza transportu USA Anthony'ego Foxa, który swobodnie przechadzał się po stanowiskach poszczególnych drużyn. A mówimy tu o człowieku, który co roku wydaje 70 mld dolarów na rozwój transportu.

Wróćmy do rozczarowań. Podobno nie popisali się organizatorzy?

Sam konkurs odbywał się w sposób wzorcowy. Niestety wcześniej organizatorzy kilkakrotnie zmieniali jego regulamin, co wywołało sporą dezorientację wśród drużyn. Niemal w ostatniej chwili okazało się, że do finałowego etapu konkursu mogą zakwalifikować się jedynie zespoły studenckie oraz zaledwie jeden  zespół niestudencki (Hyper Poland reprezentował tę drugą kategorię - red.) Co więcej nie mogliśmy liczyć na żadne wyróżnienie, gdyż te zarezerwowane były dla drużyn studentów.

Gdy podczas ceremonii nagród, odbywała się sesja pytań i odpowiedzi z Elonem Muskiem, jedna z osób zapytała go wprost o to, dlaczego organizatorzy zmienili regulamin na miesiąc przed konkursem. Elon jedynie się uśmiechnął i odpowiedział: „Żeby było trudniej!”

Czyli można powiedzieć, że z Teksasu wracacie „na tarczy”?

Absolutnie nie. Choć ostatecznie nie zakwalifikowaliśmy się do czerwcowego finału, to nasz projekt spotkał się z bardzo pozytywnym odbiorem. Już pierwszego dnia nasze stanowisko odwiedziło wiele zainteresowanych osób. Również konkurencyjne zespoły wypytywały nas o konkretne rozwiązania.  Byliśmy przekonani, ze do Teksasu jedziemy po to, aby jak najwięcej nauczyć się od innych zespołów. Tymczasem było niemal odwrotnie...

Czym wasz projekt wyróżniał się na tle konkurentów?

Podeszliśmy do niego kompleksowo. I w kontekście samego konkursu trochę nas to zgubiło. Pozostałe drużyny skupiły się na zaprojektowaniu prostego prototypu, który podczas czerwcowego finału byłby zdolny do przejechania 1,5 kilometrowego odcinka testowego na budowanym przez SpaceX torze Hyperloop. Projekty te nie miały jednak nic wspólnego z docelowym rozwiązaniem, czyli z pojazdem, który faktycznie mógłby przewozić pasażerów z prędkością zbliżoną do prędkości dźwięku.

Naszą główną ideą było pokazanie czegoś, co mogłoby zostać wykorzystane w finalnym projekcie Hyperloop. Zaprojektowaliśmy więc prototyp kapsuły z przedziałem pasażerskim. Skupiliśmy się na konkretnych rozwiązaniach aerodynamicznych. Wykonaliśmy również projekt stacji. Prawdziwą furorę zrobił jednak projekt naszej sprężarki. Drugiego dnia konkursu wokół naszego stanowiska zebrał się prawdziwy tłum z notesami i dyktafonami. Dostaliśmy mnóstwo pytań o to rozwiązanie. Nawiązaliśmy również kilka interesujących kontaktów.

Zespół Hyper PolandHyper Poland

A jak oceniacie projekt zwycięskiego zespołu studentów z MIT?

Stoisko MIT było bardzo profesjonalnie przygotowane. Pod tym względem trudno im coś zarzucić. Jednak jeśli spojrzymy na sam projekt, to raczej niczym szczególnym nie wyróżniał się on spośród innych zespołów, które awansowały do finału. Był to prototyp przygotowany specjalnie pod czerwcowe zawody. Zabrakło w nim nawet miejsca dla ewentualnych pasażerów....

Patrzę na tajemniczy podpis na wielkim plakacie prezentującym prototyp waszej kapsuły i podejrzewam, że wiąże się z nim jakaś historia...

Podpis na plakacie złożył Brogan BamBrogan, główny inżynier w Hyperloop Tech. To największa amerykańska firma, która pracuje nad rozwojem technologii Hyperloop. W ubiegłym roku otrzymali prawie 100 mln dolarów dofinansowania i faktycznie budują zarówno prototyp kapsuły, jak i tor testowy, który pomoże im wdrożyć tę technologię. Brogan pochwalił nasz projekt i niewykluczone, że w przyszłości uda nam się nawiązać współpracę z jego firmą.

Bierzecie pod uwagę wyjazd do USA i pracę dla Hyperloop Tech?

To ostania rzecz, której byśmy chcieli. Naszym priorytetem jest wdrożenie technologii Hyperloop w Polsce. Natomiast nie wykluczamy innych rodzajów współpracy. W przyszłości moglibyśmy zaoferować konkretne rozwiązanie technologiczne, np. kompresor, który byłby produkowany w Polsce i eksportowany do USA. Na tym zyskałby zarówno polski przemysł, jak również sami Amerykanie.

Świat usłyszał o Hyperloop trzy lata temu. Kiedy ta technologia może stać się rzeczywistością? Mówimy o latach? Dekadach?

Hyperloop rozwija się w bardzo dynamicznym tempie. Amerykańskie firmy, które znajdują się na początku tego technologicznego wyścigu, twierdzą, że już w 2017 roku pojawi się pierwszy działający prototyp kapsuły. Natomiast w 2021 otwarta zostanie pierwsza komercyjna trasa dla pasażerów.

Sam sekretarz transportu USA Anthony Fox, który pojawił się na konkursie w Teksasie, przyznał, że choć początkowo był sceptyczny wobec Hyperloop, to teraz nie ma żadnych wątpliwości, że jest to technologia, w którą warto zainwestować. Amerykański rząd już się do tego przygotowuje.

Jakiś czas temu Japończycy zaproponowali wejście na amerykański rynek z technologią kolei magnetycznej. USA odprawiło ich z kwitkiem. Niewykluczone, że powodem tej decyzji był właśnie Hyperloop. Nie mówimy więc o tym, czy Hyperloop stanie się rzeczywistością, ale kiedy się nią stanie.

Hyperloop - SzkicHyperloop - Szkic

Hyperloop w Polsce. Czy to w ogóle możliwe? Czy kiedyś z Krakowa do Gdańska rzeczywiście dojedziemy w 35 minut? Mówimy o kraju, w którym pociągi na niektórych trasach jeżdżą wolniej niż w okresie 20-lecia międzywojennego...

W tym miejscu warto przypomnieć, że w Polsce istnieje już konkretny projekt budowy kolei dużych prędkości. Chodzi o tzw. linię „Y”, po której pociągu poruszałyby się z prędkością 350 km/h. Została wytyczona nawet konkretna trasa dla tej linii. Powstało również studium wykonalności. Koszt projektu szacowano na 28-35 mld zł.

Ale w grudniu 2011 roku ówczesny minister transportu zdecydował, że tej projekt zostanie zamrożony co najmniej do 2030 roku...

Tak, ale nie zmienia to faktu, że realizacja tak wielkiego przedsięwzięcia w Polsce - przy odpowiednich nakładach finansowych - jest możliwa.

Spójrzmy na Hyperloop. To projekt, który budowany byłby albo pod ziemią, albo nad ziemią - na wysokich 6-metrowych pylonach. Kapsuła Hyperloop, w przeciwieństwie do pociągów, nie potrzebuje trakcji kolejowej, nasypów. Rząd nie musiałby również wykupywać gruntów, a jedynie je dzierżawić. Kwestia wytyczenia trasy oraz budowy byłaby znacznie prostsza i tańsza. Z wyliczeń Amerykanów wynika, że koszt budowy Hyperloop to zaledwie 1/4 kosztu budowy kolei dużych prędkości.

Cały czas odnoszę wrażenie, że rozmawiamy o projekcie rodem z filmów science-fiction....

Absolutnie nie. Hyperloop to nie technologia z kosmosu. Oczywiście brakuje wielu konkretnych rozwiązań konstrukcyjnych. Natomiast sama technologia jest już znana. Potrafimy obniżyć ciśnienie w rurze. Potrafimy unieść pociąg za pomocą elektromagnesów. Jeszcze raz powtarzam, nie mówimy o tym czy Hyperloop powstanie, ale kiedy powstanie i gdzie powstanie najpierw.

Pewnie w Stanach Zjednoczonych?

Prawdopodobnie tak, ale nie tylko Amerykanie żywo interesują się tą technologią. Hyperloop idealnie nadawałby się, np. do połączenia ze sobą Moskwy i Sankt Petersburga.

W ostatnim czasie udało się wam zdobyć sporo medialnego zainteresowania. Między innymi dzięki crowdfundingowej akcji zbierania funduszy. Czy waszym pomysł zainteresowały się jakieś instytucje państwowe?

Skontaktowało się z nami Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Odbyliśmy bardzo sympatyczne i konstruktywne spotkanie. W efekcie NCBiR zostało naszym strategicznym sponsorem. Liczymy na bardzo owocną współpracę, która popchnie nasz projekt do przodu.

Pozostaje mi życzyć wam powodzenia. Do zobaczenia na pokładzie Hyperloop.

Do zobaczenia.

Rozmawiał: Daniel Maikowski

Chcesz dowiedzieć się więcej o projekcie Hyper Poland? Odwiedź ich stronę na Facebooku

Komentarze (261)
Zaloguj się
  • Oceniono 348 razy 260

    Tak, wiem, jestem hejterem, zawistnym Polaczkiem, katolem, PiS-owcem i w ogóle podłą ludzką szumowiną. Mimo to ośmielam się twierdzić, że jedynym celem tej akurat inicjatywy jest osobiste wypromowanie pracujących nad nią ludzi, którzy później łatwiej załapią się do pracy przy podobnych projektach prowadzonych za granicą.

    W Polsce żaden hyperloop nie powstanie nigdy. Żadna władza nie da na to środków, bo już teraz goni w piętkę, żeby skądś wytrzasnąć 5 miliardów dolarów na te (dosyć zresztą bezsensowne) "pińcet". Pięć miliardów dolarów to kwota, za którą buduje się niecałe 5 bombowców strategicznych B2. I polski rząd, żeby je skądś wydusić, nakłada nowe podatki dosłownie na wszystko, co nie ucieka za granicę.

    Więc jaki hyperloop? O czym w ogóle mówimy. Ale dobrze, powiedzmy że biskupi wymodlą, przyleci łanioł i ześle polskim włodarzom nową arkę przymierza, z której zamiast manny wylatywał będzie szmal. Nawet w takim wypadku żadnego hyperloopu tu nie będzie. Trasa Gdańsk - Kraków? W przypadku budowy "nad ziemię, na 6 metrowych pylonach" co 30 kilometrów ustawią się rozmaici ekolodzy, górale, rolnicy, psiarze i diabli wiedzą kto jeszcze, żeby, żeby to oprotestowywać i sabotować. Będzie dokładnie tak, jak z niesławną atomową elektrownią, która też nie powstanie.

    Pod ziemią? Gdańsk - Kraków? No, życzę powodzenia. Jeden podziemny projekt już w Polsce był. Nazywał się Warszawskie Metro. 20 kilometrów podziemnych tuneli powstawało 40 lat. Łatwo więc obliczyć, w którym tysiącleciu zawitałby do kraju nad Wisłą wspaniały hyperloop. Tyle że do tego czasu ludzkości albo nie będzie wcale, albo będzie bytowała w jaskiniach,w ostateczności skolonizuje część układu słonecznego i problemem będą szybkie podróże na Marsa a nie z Gdańska do Krakowa. Tyle w temacie.

  • Oceniono 97 razy 77

    W dzeiwięcioosobowy zespole 1/3 zajmuje się rysowaniem obrazków, 2 areaodynamiką która nie ma większego znaczenia w tym projekcie i jedna osoba projektowaniem pociągu. Dziwne.

  • Oceniono 60 razy 52

    @led47
    W ZSRR, lata szescdziesiate
    - Alosza, co bedzie jak komunizm juz bedzie do konca rozwiniety ?
    - Jak by ci wytlumaczyc ... zalozmy ze w Leningradzie zabraklo zapalek , to idziesz na lotnisko , sadiszsja w samalot i jedziesz do Moskwy do GUMu bo tam zapalki zawsze maja .

  • Oceniono 49 razy 35

    Już to pisałem, ale dziennikarze z Czerskiej są odporni na wiedzę, jak ruski czołg na ostrzał śrutem. Pomysł kapsuł poruszających się z dużymi prędkościami w rurze pod obniżonym ciśnieniem nie jest autorstwa Muska. Ten pomysł ma ponad 200 lat! Przymierzano się do jego realizacji dziesiątki, jeśli nie setki razy i nigdy nie zbudowano nawet prototypu, bo już na papierze koszty zabijały pomysł. Owszem, były jakieś próby w tunelach z lekko obniżonym ciśnieniem, ale i one padły - ponad 100 lat temu. Przymiarki w czasach dość współczesnych (ostatnie 50 lat) też były czynione i zawsze skutek był ten sam: tak bardzo za drogo, że nie ma sensu nawet się zastanawiać nad szczegółami.

    Jeśli ktoś myśli, że nagle pomysł stanie się rozsądnie tani (na tle KDP i lotnictwa), bo myśli o nim sam Elon Musk, to współczuję zniewolenia umysłu miejskimi legendami i komiksami o superbohaterach. No ale skoro można wierzyć w dziewicę, która natchniona zdalnie przez ducha urodziła syna, który z wdzięczności zabrał ją żywcem do Nieba, to muszę przyznać, że wiara w Hyperloopa nie jest jakoś szczególnie odjechana.

  • Oceniono 28 razy 28

    A jeden z najważniejszych parametrów w transporcie czyli maksymalna przepustowość - jaka będzie? Nie porównuję z koleją czy autostradami, ale czy możliwe będzie przewiezienie chociaż 100 tys. ludzi na dobę?

  • Oceniono 48 razy 26

    Ja wolałbym jeżdzić z Krakowa do Gdańska w 3h a nie 10h, do czego nie trzeba wizjonerów. Poza tym w Polsce taki projekt nigdy nie zostanie zrealizowany. U nas na kazdym przystanku jak pada deszcz stoja kałuże, a normalnie woda powinna spływać do kanałów. I my mamy zbudować próżniowe pociągi. Następny wspaniały projek do muzeum wizji. I do kopalni chlopaki, górnictwo górą.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX