Strzelaj do ISIS w nowej grze Polaków. Walka z polityczną poprawnością? Raczej szukanie rozgłosu

Adam Bednarek
12.02.2016 06:50
A A A
IS Defense

IS Defense (fot. YouTube)

Chciałbym, żeby gry odważnie komentowały rzeczywistość, odnosząc się do aktualnych wydarzeń. Strzelanie do Państwa Islamskiego nie jest jednak łamaniem tabu, tylko sposobem żeby zwrócić na siebie uwagę.

PlayBoy zamieścił ich na liście "największych dupków 2015 roku”. Jeden z twórców oskarżany był o faszyzm, bo na Facebooku polubił profil "Polskiej Ligi Obrony”. Owszem, w ubiegłym roku o polskich twórcach i grach głośno było z powodu Wiedźmina 3 czy Dying Light, ale gliwickie studio Destructive Creations również narobiło sporo szumu. Ich Hatred szokowało od pierwszego zwiastuna. Facet w długim, czarnym płaszczu wychodzi na ulicę i zabija niewinnych ludzi. W Hatred chodziło właśnie o to - o bezmyślną przemoc.

Oburzali się nawet ci, którzy na swoim koncie mieli naprawdę brutalne gry, w których im bardziej "efektowne” zabójstwo, tym lepiej. Ale u nas strzelało się do złych - tłumaczyli oburzeni autorzy - a w Hatred odstrzelić można zwykłych przechodniów. Ekipa z Gliwic zwracała uwagę na to, że to tylko wirtualne, nieistniejące ludziki i o żadnym propagowaniu przemocy mowy nie ma. Dyskusja była gorąca, Hatred dorobił się przeciwników i wielbicieli. Dziś sami twórcy zdradzają, że ich produkcja wielkim komercyjnym sukcesem nie była, ale pozwoliła zapewnić fundusze na kolejne projekty. Następna duża gra ma być już "grzeczna”. Ale zanim do niej dojdzie, Destructive Creations wypuści IS Defense.

- IS Defense jest naszym artystycznym sprzeciwem wobec tego, co robi Państwo Islamskie - mówi Jarosław Zieliński z Destructive Creations w rozmowie z portalem Gry-Online. Zasady w IS Defense są bardzo proste. Jest 2020 rok, islamscy terroryści chcą dostać się do Europy, więc jako żołnierz NATO staramy się odeprzeć szturm. To nie będzie kolejne Call of Duty. IS Defense reaktywuje pomysł na "celowniczki”, czyli proste gry, w których sterujemy jedynie celownikiem, a postać porusza się automatycznie. My mamy tylko strzelać do kolejnych fal wrogów.

Artystyczny sprzeciw czy tani skandal?

Destructive Creations znowu zarzuca się kontrowersyjną tematykę. Twórcy ponownie podzielą grających. Jedni stwierdzą, że IS Defense wcale nie szokuje, bo w wielu innych grach robimy to samo: bronimy świat przed zagrażającym nam terrorem. Wcześniej strzelało się do nazistów, do złych Rosjan czy najeźdźców z Bliskiego Wschodu. IS Defense po prostu nazywa przeciwnika po imieniu i odnosi się do istniejącej organizacji.

Pomysł na grę spodobał się niektórym prawicowym politykomfot. Facebook

Drudzy zwrócą uwagę na to, że to prosty sposób na kolejny skandal.

Twórcy zapewniają, że nie chcą wywołać zamieszania, ale trudno w to uwierzyć. Ich "artystyczny sprzeciw” kosztuje 6,66 euro, więc wielu kupi grę z ciekawości, bo będzie tania. Na dodatek temat jest głośny, nietrudno będzie znaleźć tych, którzy chcą rozprawić się z zagrażającym Europie Państwem Islamskim. Widać to po internetowych komentarzach - wielu nawet nie zrozumiało, o czym ma być gra:

Strzelanie do imigrantów z Bliskiego Wschodu? Biorę na premierę. :D
POPIERAM niech ta gra znajdzie wielu odbiorców w Europie i niech wiedzą że Europa chce się bronić i to w sposób efektywny. Koniec z obawa o obrażanie czyichś uczuć religijnych. Kills the muslims !!!

Destructive Creations w wywiadach często narzeka na "polityczną poprawność” czy "lewackie media”, przez które artyści nie mogą mówić tego czego chcą, więc ich gry mają być kijem włożonym w mrowisko. Taka retoryka się przyjmuje. Jeden z komentujących na gram.pl pisze:

Dla poprawności politycznej jest to temat kontrowersyjny bo zamiast dawać dobro w tej grze robisz zło, czyli nie przyjmujesz z otwartymi ramionami terrorystów do swojego kraju tylko ich wyżynasz

Twórcy IS Defense na politycznej poprawności tylko zyskują, wcielając się w rolę tych, którzy z nią walczą. W innym przypadku Hatred (odświeżenie starego pomysłu z gry Postal) czy IS Defense przeszłyby raczej niezauważone, bo nie są to ani produkcje wybitne, ani specjalnie oryginalne ("nie spodziewaj się po gameplayu nic odkrywczego” - pisze Jarosław Zieliński, twórca gry, w komentarzu na Facebooku). Przyciąga tematyka, treść jest mniej ważna.

Prawdziwa wojna w grach nie istnieje

Problem jednak rzeczywiście istnieje. O tym, że zbyt ciężki temat może przyczynić się do niewydania gry, przekonali się autorzy Six Days in Fallujah. Miała to być niezwykle realistyczna gra wojenna bazująca na wydarzeniach w Faludży. Twórcy chcieli wiernie odwzorować klimat starć, w których zginęło 800 cywili. W planach była nie tylko walka, ale skupienie się na odczuciach i emocjach walczących. Six Days in Fallujah miało jednak problem ze znalezieniem wydawcy - jeden z nich, firma Konami, wycofała się z projektu, obawiając się reakcji mediów i ludzi na tak wrażliwy temat.

Dzisiaj wojenne gry odchodzą nawet od nawiązań do rzeczywistych konfliktów i skupiają się na wojnach toczonych w przyszłości - czyli na kompletnej fikcji. To bez wątpienia autocenzura, strach przed ewentualnymi oskarżeniami o żerowanie na emocjach czy chęć wywołania skandalu. Polskie Destructive Creations się tego nie boi. Tylko "nazywanie wroga po imieniu” nie jest walką z rzekomą polityczną poprawnością. Jeśli twórcy gier chcą być traktowani poważnie, tak jak autorzy filmów czy książek, muszą oferować poważne i ambitne treści. Strzelanie do ISIS do takich się nie zalicza.

Komentarze (34)
Zaloguj się
  • Oceniono 39 razy 33

    "Strzelaj do ISIS w nowej grze Polaków. Walka z polityczną poprawnością? Raczej szukanie rozgłosu"
    To ja mam lepszy tytul:
    "Pseudokontrowersja. Proba dyskusji czy podbicie klikalnosci?"

  • grenlandzki-opos

    Oceniono 46 razy 32

    No faktycznie dali do pieca. Poszli po najbardziej mainstreamowej linii. Strzelanie do terrorystów to temat gier od 20 lat.O jakiej politycznej poprawności on mówi? Polityczna poprawność właśnie nakazuje taki ogląd świata my vs oni.
    Co innego gdyby w grze można było wcielić się w członka ISIS buntującego się przeciwko swoim twórcom z za oceanu, to by była jakaś nowa jakość. A tak, mamy kolejnego "artystę", który chce szokować oklepaną kontrowersją.

  • Oceniono 14 razy 14

    Drodzy pracownicy mediów gazety.pl
    Czy przypadkiem nie zagalopowaliście się ciut za daleko, przy obronie muzułmanów? Czy teraz to już nawet bojownicy PI są dobrymi muzułmanami zasługującymi na mocne przytulenie i pogłaskanie po głowie?
    Zdrowie wszystkim życzę.

  • Oceniono 15 razy 13

    Fajnie, że Autor robi reklamę tej grze. Skoro firma sama przyznaje, że dopiero rozkręca działalność, to oczywiste jest, że szuka sposobu na zarobienie pieniędzy stosunkowo niskim kosztem.
    Dziwi mnie natomiast doszukiwanie się w tym wszystkim jakiegoś drugiego dna. W dzisiejszych czaszach wirtualne "strzelanie" do Daesh normalnego człowieka bulwersuje znacznie mniej niż strzelanie do osławionych "nazistów" (przypominam, że rozpętaną przez siebie wojnę przegrali oni już 71 lat temu, większość wywodzących się z ich szeregów zbrodniarzy wojennych osadzono i skazano, a działające w Europie grupki ich zwolenników realnie mogą budzić zainteresowanie co najwyżej antropologów i psychologów społecznych).
    Wypada jeszcze pogratulować wydawcom gry odwagi. I wcale nie chodzi tu o przeciwstawienie się "poprawności politycznej" (jak pisałem powyżej, wirtualnego strzelania do morderców z Daesh nie można uznać za bardziej niepoprawne niż wirtualne strzelanie do morderców z SS). Ryzyko bierze się stąd, że Daesh to obecnie potężna organizacja terrorystyczna działająca we wcale nie wirtualnym świecie.

  • Oceniono 26 razy 10

    Skandal!

    Najbardziej prymitywna forma promocji, ukamieniować ich!
    Wiadomo, że gra dopiero wtedy byłaby cacy, gdyby zamiast do strzelać do terrorystów (kto to widział, żeby strzelać do terrorystów?!) dawano im socjal, również w grze.

  • naz_niepoprawna

    Oceniono 12 razy 8

    Już w leadzie mamy tanie moralizatorstwo. Później płacz nad bezmyślną przemocą. Pan redachtór powinien włosy z głowy rwać, bo popkultura przesiąknięta jest bezmyślną przemocą - od książek począwszy, przez produkcje filmowe, a na grach skończywszy. Robienie z tego zarzutu akurat tej firmie jest pozbawione sensu - płyną z nurtem i to po linii najmniejszego oporu. Kontrowersję widzą w tym redachtory, a tym samym napędzają klientelę.

    Czasy przyszły takie, że teraz nawet do logotypów dorabia się teorie, analizy i ukazuje ich metaforyczne przesłania. Czasy popeliny.

  • Oceniono 19 razy 3

    A ja bym chcial wiedziec jak wszelkiej masci patrioci, twardziele, prawdziwi Polacy/mezczyzni itd definiuja lewackosc? To sprzyjanie pogladom lewicowym, komunistycznym, centrolewicowym czy wogole cala wspolczesna demokracja liberalna jest lewacka?

    Oto jak troglodyci siluja sie z pojeciami z zakresu doktryn politycznych:). Jak chca walczyc z lewakami to niech zrobia gre o tropieniu Frakcji Czerwonej Armii czy cos takiego...to byli prawdziwi lewacy a nie panie w srednim wieku z KOD czy tez wiekszosc ludzi zaszczepionych we wspolczesnosci, ktorych ulubiona melodia nie sa wulgarne przyspiewki kiboli i ktorzy nie spedzaja calych dni obsesyjnie recytujac slowa: zolnierze wykleci, zolnierze wykleci, precz z komuna, precz z komuna:P

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX