Polityka podpowiadania

Radek Zaleski
30.03.2010 11:05
A A A
Ciekawe czasy - maszyny zaczęły nam rozkazywać. I podpowiadać co mamy myśleć.

This mission is too important for me to allow you to jeopardize it.

- powiedział kiedyś pewien bardzo znany komputer.

 

Dzisiaj podobnym impertynenckim tonem odzywają się do nas nasze komputery domowe - za pośrednictwem serwisów społecznościowych. Zauważył to bardzo celnie Michał R. Wiśniewski na swoim blogu :

 

Co było dalej przeczytacie na mrw.blox.pl.

 

To, że serwisy internetowe starają się do nas przemawiać "po ludzku" nowością nie jest. Jednak dopiero całkiem niedawno zauważyłem jak często starają się one wymusić na nas określone aktywności. Sterują nami (sterują nami ich projektanci?) w sposób dosyć nieprzyjemny:

 

 

"Już 2 dni"? "Byli bardzo aktywni"? "Z pewnością mnie to zainteresuje"?

 

Nie jestem przekonany.

 

Równie namolnie gada Facebook. Przy próbie usunięcia/dezaktywacji konta system zmusza nas do wypełnienia formularza i "wyznania swoich win". Paradoks - jeśli chcemy wyjść z systemu musimy mu najpierw powiedzieć, co się nam w nim nie podoba:

 

 

Zwróciliście na ten zdecydowany komunikat - "ileś tam setek Twoich znajomych nie będzie mogło się z Tobą skontaktować". Dziwne. Ostatnio jak sprawdzałem to istniał jakiś świat poza Facebookiem.

 

Ale to nie koniec. Maszyna po takiej dezaktywacji (czyli zawieszeniu, a nie usunięciu konta) zaczyna męczyć nas ekranami (i podobno mailami, ja takiego nigdy nie dostałem), w których  nieuprzejmie sugeruje, że osoby na zdjęciu będą za nami tęsknić.

 

 

Nie wiem jak Wy, ale ja na Facebooku mam znajomych, którzy na pewno nie będą za mną tęsknić. I naprawdę sobie nie życzę, żeby jakikolwiek system wchodził z butami w moje życie towarzyskie ani mówił mi co mam robić, myśleć i czuć.

 

 

 

 

 

 

Ciekawe czasy.

 

R.Z.

 

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX