Jak wypromować się na krokodylu

Joanna Sosnowska
25.05.2010 16:25
A A A
Demotywator z Forfiterem

Demotywator z Forfiterem (Fot. Demotywatory.pl)

Może w trakcie przekopywania zasobów YouTube zdarzyło wam się trafić na film pt.: "Alligator Attack in Illinois". Niekwestionowana gwiazda nagrania, krokodyl ochrzczony mianem Forfiter, cieszył się w Sieci dość dużym powodzeniem.

 

 

Film obejrzało na YouTube ponad 620 tysięcy osób. Nagranie przedstawia zmagania naszego rodaka, dość mocno zamerykanizowanego, posługującego się autorską mieszanką języków. Jeśli jeszcze nie widzieliście wideo, oto ono (uwaga, Parental Edwajzory, jakby powiedział odtwórca roli drugoplanowej filmu).

 

 

Jak krokodyl stał się sławny

 

Film trafił do Sieci w 2008 roku, ale kapryśne koleje losu sprawiły, że popularność zyskał dopiero teraz. Dialogi z nagrania szybko przedostały się do języka potocznego, dając początek fenomenowi Forfitera (krokodyla). W ten sposób zaczyna się historia jednej z ciekawszych kampanii reklamowych na Facebooku. Zwrócił na nią uwagę Piotr Miączyński z Gazety Wyborczej, na swoim blogu supermarket.blox.pl opisując jak pewna agencja reklamowa adoptowała Forfitera.

 

Forfiter w social media

 

W marcu mieszkający w warszawskim ZOO krokodyl został adoptowany przez agencję reklamową Rubiko, zyskując tym samym oficjalnego sponsora. Naturalną koleją rzeczy gad zyskał przydomek Forfiter, taj jak jego pierwowzór walczący z Polakiem na bagnach Illinois. Następnie powstała strona na Facebooku poświęcona Forfiterowi, do której dołączyło już ponad 7,5 tysiąca osób. Na profilu krokodyla fani przerzucają się powiedzonkami z filmu, odnosząc się w ten sposób zarówno do juwenaliów, zakupów, treści znalezionych w Sieci, czy powodzi.

 

Profit!

 

Kolejnym etapem było założenie sklepu internetowego z gadżetami związanymi z Forfiterem. Rafał Dłużewski, oficjalny opiekun krokodyla, mówił w rozmowie ze mną, że

 

pomysł na sklep został praktycznie "wymuszony" przez fanów na Facebooku.

 

W sklepie internetowym można kupić koszulki, smycze i inne gadżety poświęcone Forfiterowi. Rafał Dłużewski mówił, że pomysły na nowe produkty przeważnie konsultowane są ze społecznością na Facebooku, a następnie do sklepu trafiają te, które cieszyły się największą popularnością.

 

Dłużewski podkreślał, że

 

początkowo cele związane z adopcją Forfitera nie były komercyjne, a obecnie sytuacja obrała kierunek, którego sam nie przewidziałem.

 

Profit?

 

Casus Forfitera to przykład na bardzo dobre przeprowadzenie kampanii w social media. Społeczność skupiona jest wokół obiektu o pozytywnych konotacjach, a na tej podstawie można wiele zbudować. Zyski ze sklepu internetowego przeznaczane są w większości na potrzeby i utrzymanie krokodyla w ZOO. Jak na razie Forfiter nie jest wykorzystywany explicite do celów komercyjnych. Miejmy nadzieję, że tak już zostanie.

 

Kreatywność, wyczucie "skąd wieje wiatr", Facebook (serwisy społecznościowe), cziken i pomysł na siebie. Kwintesencja powodzenia w kreowaniu marki.

 

Joanna Sosnowska

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX