Augmented Reality - gdy telefon mówi Ci, co widzisz

Aplikacja, która identyfikuje budynek przede mną? Aplikacja, która znajduje samochód wśród masy innych, znajdujących się na ogromnym parkingu? To już dawno przestała być czysta fikcja. Wszystko to jest dostępne za pośrednictwem zwykłego smartfona.

Aplikacje smartfonowe, które pozwalają nam się zanurzyć w rzeczywistości rozszerzonej (Augmented Reality, AR) to właściwie żadna nowość. Upatrujemy w niej jednak wielkiego potencjału, dlatego chcemy przybliżyć działanie wyszukiwania w AR.

Co to jest Augmented Reality?

 

Augmented Reality (AR), czyli rzeczywistość rozszerzona, to - najprościej rzecz ujmując - świat realny wzbogacony (rozszerzony) o elementy wirtualne. Nie jest to rzeczywistość wirtualna, wykreowana, w której możemy się zanurzyć zakładając specjalny kask, lecz inny - rozszerzony właśnie sposób postrzegania świata. Najprostszy do niej dostęp mamy przez aplikacje smartfonowe, które działają na dość prostej, choć błyskotliwej zasadzie - na obraz z kamery nakładana jest warstwa informacji z Internetu.

Wyszukiwanie w rzeczywistości rozszerzonej

Layer - wyszukiwarka rzeczywistości rozszerzonej

Jednym z takich narzędzi jest Layar. Layar to aplikacja dla iPhone'ów oraz urządzeń z Androidem. Jest bezpłatna, a działa na bardzo prostej zasadzie - wybierając poszukiwaną kategorię (nieruchomości, lokale, urzędy) i podnosząc smartfon na poziom wzroku. Wówczas na ekranie urządzenia zobaczymy obraz z kamery (ulica) z zaznaczonymi punktami, które nas interesują. Aplikacja może sprawdzić się zwłaszcza teraz latem, gdy wyjeżdżamy w obce miejsca. Warstwy, co ważne, są także dostosowane do polskich realiów - można w ten sposób wyszukiwać znajdujące się w okolicy oferty wynajmu lub sprzedaży mieszkań z serwisu mieszkanie.pl, czy też wertować zasoby Panoramy Firm na ekranie telefonu (jeśli w pobliżu znajdzie się jakieś przedsiębiorstwo z PF).

Mamy także aplikację Acrossair (tylko na iPhone'a), która działa na podobnej zasadzie. Na ekranie telefonu wyświetlane są wcześniej zdefiniowane obiekty (kawiarnie, tweety z okolicy, sklepy, zdjęcia z serwisu Panoramio, itd.). Zasoby informacji, które zostaną przedstawione na ekranie smartfona są niezwykle bogate; można także wybierać źródło, z którego będą pochodzić (Google, Bing, Yelp, itd.). Wyniki wyszukiwania, czyli odnalezione lokale (na przykład) wyświetlane będą w postaci listy, która przesuwać się będzie w zależności od ich faktycznego usytuowania.

Do moich ulubionych aplikacji należy jednak Where Mark (także tylko na iPhone'a). Za jej pośrednictwem można "nadbudowywać" warstwę rzeczywistości albo poprzez kategorie (restauracje, metro, przystanki autobusowe), albo wpisując własnoręcznie poszukiwany obiekt. Gdy już zostanie on zlokalizowany na ekranie, można wyznaczyć do niego trasę na Mapach Google.

Coraz więcej magii w technologii

 

Trzecie prawo Arthura C. Clarke'a mówi, że

Każda wystarczająco zaawansowana technologia jest nieodróżnialna od magii.

Futurolog i autor "2001: Odyseja Kosmiczna" wiedział, co mówi. Dla przeciętnego użytkownika, czyli dla większości z nas, Augmented Reality ma w sobie więcej ulotności niż rzeczywistości. Tymczasem należy się spodziewać, że w miarę jak smartfonów na rynku zacznie przybywać i gdy w końcu ich sprzedaż będzie większa niż komputerów, także AR zyska na znaczeniu.

Choć na co dzień tego nie dostrzegamy, to coraz więcej urządzeń łączy w sobie elementy technologii z tymi, które które jeszcze kilka lat temu określilibyśmy mianem "science-fiction", albo po prostu "marzeń ściętej głowy". Chociaż moim zdaniem AR na dobre upowszechni się wtedy, gdy uda się wyeliminować pośrednika w postaci telefonu, na przykład za pomocą już powstających okularów do AR. Ale tym samym dochodzimy do drugiego prawa Clarke'a:

Jedynym sposobem poznania granic możliwego jest ich lekkie przekroczenie i wejście w niemożliwe.

Joanna Sosnowska

Więcej o: