Koniec telewizji jaką znamy? Winni: Internet i kablówki

Telewizja jaką znamy stoi u progu wielkich zmian. W bitwie o salon pojawił się nowy, ważny konkurent - telewizor z dostępem do Internetu. Co więcej - może poważnie wpłynąć na przykład na polskie seriale.

Telewizory z dostępem do Internetu są na rynku już od kilku lat. Powoli się przyjmują, a coraz więcej nowych modeli wskazuje na to, że trend będzie trwać. W większości znajdziemy na nich jednak widgety (małe aplikacje) które pozwalają nam sprawdzić pogodę, najnowsze wiadomości, Facebooka, czy rozmawiać z rodziną i znajomymi na Skypie. Jest jednak jeden produkt, który budzi poważne obawy stacji telewizyjnych (dostawców treści) i zapowiada się na telewizor, po którym nic nie będzie takie samo. O czym mowa - o Google TV. Produkt wymaga uwagi choćby z tego względu, że własnym logo opatrzył go Google, mający przecież dość dużą siłę przebicia. Pamiętajmy, że mówimy o firmie, która "rządzi" w Internecie i stworzyła samochody które same jeżdżą!

Kolejne stacje blokują dostęp do Google TV


Zestaw do Google TV składa się z telewizora, przystawki do niego oraz peryferiów (klawiatura i pilot). Co go wyróżnia od innych telewizorów z dostępem do Internetu? Możliwość przeszukiwania zasobów Sieci oraz nieograniczonego z niej korzystania. Oprócz tego ma być możliwość instalowania na takim zestawie aplikacji z Android Market (choć to jest możliwe także na innych telewizorach). Google TV można kupić już w Stanach Zjednoczonych - nie wiadomo jeszcze, kiedy pojawi się w Polsce. A skoro jeszcze go u nas nie ma, to jakie zbiera recenzje? Umiarkowane. Testujący zgadzają się w większości, że pomysł jest dobry, ale wykonanie wymaga poprawek.

Niedoskonałości oprogramowania nie uspokajają jednak wielkich stacji telewizyjnych. W USA część z nich (a mówimy o tych "wielkich graczach" - ABC, CBS, NBC) zablokowała dostęp do swoich treści internetowych w Google TV. Teraz natomiast dowiadujemy się, że Viacom (należy do niego MTV, wytwórnia Paramount Pictures, i kilka innych) także postanowił nie udostępniać swoich treści na zestawach telewizyjnych z logo Google. Tymczasem  producenci sprzętu...

Producenci stawiają na Internet


Na rynku coraz gęściej od modeli telewizorów z jakimś rodzajem dostępu do Internetu. Najczęściej w postaci niewinnych widgetów, dających możliwość szybkiego sprawdzenia prognozy pogody czy Facebooka. Coraz częściej jednak zaczynają się tam pojawiać aplikacje dające pełnoprawny dostęp do serwisów internetowych z filmami (VoD - wideo na żądanie). Dzięki takiemu widgetowi możemy oglądać wybrany film (przeważnie za darmo, w zamian za obejrzenie wcześniej krótkiego bloku reklamowego) niezależnie od ramówki telewizyjnej. Czy to dalej telewizja?

Stacje telewizyjne mają problem


Źródła przychodu stacji telewizyjnych można podzielić na dwie grupy - pierwszą są opłaty partnerskie, będące częścią płaconego przez nas abonamentu dla operatorów sieci kablowych lub telewizyjnych; drugą reklamy. A te, jak wiemy, w telewizji są naprawdę drogie. Im lepsza oglądalność danego programu, tym wyższe stawki. Dlatego właśnie Internet w telewizorze to problem dla stacji telewizyjnych.

Mając Internet w telewizorze nie jestem uzależniona od ramówki - oglądam co chcę i kiedy chcę. Już teraz badania wykazują, że niemal 40% ruchu internetowego to filmy wideo. Serwisy VoD, YouTube, także filmy pirackie - wszystko w zasięgu pilota, konkurujące o uwagę z repertuarem stacji. Oprócz tego Sieć jest demokratyczna - może okazać się, że film nagrany zwykłą amatorską kamerą będzie objawieniem. Niskobudżetowym objawieniem, co warte podkreślenia. W ten sposób można dojść do twierdzenia o nieskończonej ilości małp - jeden z jego wariantów zakłada, że

Jeśli dać połowie tuzina małp maszyny do pisania, to w nieskończenie długim czasie, stworzą wszystkie książki z British Museum.

A innymi słowy - nie ma logicznych przeciwwskazań, aby osoba bez kwalifikacji, zaplecza sprzętowego i wykształcenia, stworzyła wiekopomne dzieło. Powtórzmy - niskobudżetowe, wiekopomne dzieło. Dla porównania - wyprodukowanie pilotowego odcinka do kultowego już serialu Lost kosztowało stację telewizyjną ABC 11,5 miliona dolarów. Czy za kilka lat też będzie mógł powstać równie kasowy i popularny serial, wyprodukowany i wyemitowany przez stację telewizyjną?

Jeśli Gdy upowszechnią się telewizory z dostępem do Internetu

Google TV

Gdy upowszechnią się telewizory z prawdziwym dostępem do Internetu najbardziej odczują to stacje telewizyjne. Ze względu na zapotrzebowanie i chęć ograniczenia piractwa zmuszone są udostępniać chociaż część swoich treści w Internecie. A w Internecie każdy konkuruje z każdym. Zastanawialiście się, dlaczego reklama telewizyjna jest droższa od wyświetlanej na przykład na YouTube? Bo w Internecie łatwo znaleźć darmowy zamiennik szukanej przez nas treści. Nie otwiera się jeden film? Nie ma problemu, poszukam go na innych stronach.

W Ameryce toczy się obecnie dyskusja na temat przyszłości telewizji. Temat ten poruszał ostatnio serwis Gigaom w którym znaleźć można streszczenie wystąpienia Chase'a Carey'a. zasiadającego w zarządzie jednej z największych amerykańskich spółek medialnych - News Corp. Mówił on przed zgromadzeniem Senatu, że jeśli operatorzy telewizji kablowych nie zgodzą się na wyższe opłaty za retransmisje, to stacje telewizyjne przestaną istnieć.

Jeśli nie jesteśmy w stanie sprzedać naszych materiałów za cenę która zapewni nam godziwy zysk, nie będziemy mogli inwestować w wysokiej jakości treści

mówił Carey. Jeśli nie będziemy oglądać telewizji (a zamiast tego treści z Internetu), stacje telewizyjne będą zarabiać mniej. Nie będzie ich stać na produkcję Lost, Majki, Szpilek na Giewoncie czy innych produkcji.

Śmierć telewizji? To już było


Nie wieszczymy tu śmierci telewizji. Chcemy jednak pokazać kolejną zmianę, jaka następuje na naszych oczach. Przeszedł przez to już przemysł muzyczny i filmowy (piractwo), przechodzi prasa, która (także za sprawą Google) traci czytelników. Google TV ani żaden podobny produkt nie "zabije" telewizji - ale wymusi na niej zmianę.

Gdy upada stary porządek zawsze podnoszą się głosy sprzeciwu i lament - tak było gdy upowszechniało się pismo, druk czy film. Wszystkie miały być "zabójcami" czegoś, a okazały się czynnikiem który był rewolucyjny i przyczyniał się do powstania nowej jakości. W przypadku telewizji nową jakością może być konieczność umieszczenia swoich treści w Internecie (może w płatnym serwisie VoD?) i zamiast ich dystrybucji przyjęcie modelu producenckiego.

Joanna Sosnowska*

*która już dawno temu zrezygnowała z telewizji na rzecz Internetu

Więcej o: