Jaki jest klucz do zrozumienia fenomenu filmowych "Blogersów"?

Redakcja
11.05.2011 13:00
A A A
Film "Blogersi" o polskiej blogosferze obecnie znajduje się na etapie montażu. Postanowiliśmy zapytać o kilka kwestii producenta filmu, Jarka Rybusa.

Kim są tytułowi "blogersi"?

Są to osoby, które na niemałą skalę wykorzystują wolność wypowiedzi w Sieci, nierzadko są "całodobowymi blogerami", jak sami siebie określają. To osoby świadome swojej medialnej siły i możliwości broni, w której rolę cyngla odgrywa przysłowiowy "enter" w klawiaturze ich komputera.

Dlaczego akurat blogi, a nie popularne ostatnio mikroblogi, Facebook czy NK? Blogi mają już kilka dobrych lat..

Blogi to oczywiście część narzędzi, blogerzy korzystają nie tylko z blogów, uzupełnieniem aktywności, wyrażania swoich opinii są oczywiście także mikroblogi i social media w ogóle. Blog pojawia się tu bardziej jako ta wyjściowa, własna strona, główne narzędzie, ale wokół niego (chyba wszyscy ci blogerzy) doskonale korzystają z całej palety narzędzi social media (a więc wspomniane przez Pana mikroblogi, czy serwisy społecznościowe). Film więc nie skupia się na blogu jako takim, nie na stronie samej www, ale na szerszej aktywności, nie tylko wirtualnej blogera.

W czym tkwi siła medialna blogersów? Niezależności? Ilości czytelników? Czy blogerom po prostu bardziej ufamy?

Myślę, że niezależność ma tu znaczenie. Bo często właśnie dzięki niej stać blogerów na nonkonformizm, pójście pod prąd. A to się podoba. Ilość czytelników zaś zależna jest od i niezależności, ciekawości wpisów, systematyczności, a zdarza się, że i skandalu. A czy bardziej im ufamy? Z pewnością internauci- czytelnicy wiedzą, kogo czytają, choćby to był tylko nick. Gdzieś dzisiaj czytałem w komentarzach do filmu "Blogersi" - "to tacy rebelianci" i może coś w tym jest.

Wśród osób, które widzieliśmy na zwiastunie filmu rozpoznaję przede wszystkim twarze z tzw. szeroko rozumianej branży: internetowej, marketingowej, reklamowej i dziennikarskiej. Czy w pełnej wersji filmu zobaczymy kolejnych blogerów, np. artystów albo popularne szafiarki?

Nie chcę tego zdradzać. Powiem tylko, że na osobach z trailera film się nie opiera, zobaczymy też i kobiety i blogi z innych dziedzin. Ale chcę podkreślić, że moją wizją tego filmu jest skupienie się na roli i siły blogerów, na tym wycinku blogosfery, tylko w ten sposób mogę przyjrzeć się, a przynajmniej spróbować przyjrzeć zjawisku, a nie robić pracę doktorską całej blogosfery, od blogów kulinarnych przez technologiczne po szafiarskie. Nie taki zamiar.

Jaki jest klucz do zrozumienia fenomenu tytułowych "Blogersów"? Jeśli
dobrze rozumiem, są to osoby popularne, wpływowe, ważne w swoim środowisku,
przede wszystkim branży internetowej. Czy "blogersem" może być polityk? Albo
osoba powszechnie rozpoznawalna?

Nie uważam się za analityka blogosfery, daleko mi do znawcy blogerów. Wchodzę z kamerą w ich aktywność, robimy serię wywiadów, zbijamy argumenty, ścieramy opinie. Wydaje mi się jednak, że blogerem może być każdy, również polityk (i tak się dzieje), wszystko zależy od tego, co ma do powiedzenia i tego, w jak ciekawy sposób to przedstawi. W pewnym sensie, dzięki dostępności Internetu, serwisów społecznościowych, każdy z nas jest/może być blogerem, bo coraz więcej z nas świadomie i nieświadomie "wrzuca" coś do sieci, publikuje, tworzy obraz i kształtuje. A więc ma siłę, potencjalną. Pytanie, czy mamy tego świadomość i na ile ta siła, już nie tylko blogerów, ale i internautów, będzie rosła na znaczeniu. O tym będzie ten film.

Komentarze (2)
Zaloguj się
  • alik-w-plomieniach

    0

    Jak znam życie, to ci "Blogersi" to pętaki pokroju Kataryny, tego ciołka od "Nowego Ekranu", homeopsychopaci i tropiciele chemtrajlsów. Ich się powinno zamknąć, a nie filmować. Takich zwierząt to nawet w National Geographic nie ma co pokazywać.

  • hwojtek

    0

    Niesamowite. Nie ma jeszcze filmu, a już jest fenomen. Chyba generowanie bełkotu ma swoje granice.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX