CC: Wielkie komputery

IBM kolejny raz postanowił pokazać białkowcom, że ich czas niedługo się skończy.

No niby fajnie jest w tej całej przyszłości. Przyjemnie nosić w chlebaku netbooka o możliwościach,  które - chociaż nie robią dziś na nikim wrażenia - wzbudzały by jęki zachwytu kilka dekad temu. Wszystko w sieci, połączone, rozproszone. Moc, której źródeł nie widać. Komórka może więcej niż stary pecet. Kto to widział! Karmieni byliśmy zupełnie innymi obrazami. Kiedyś komputer robił wrażenie. Master computer, wielka jednostka centralna, która nie zajmowała szafy (szaf to i dziś pełno po rozmaitych serwerowniach i instytucjach), ale np. cały budynek. Szczególnie fajnie były takie maszyny przedstawiane w japońskich animacjach z przełomu lat 70. i 80. - wielkie wieże zarośnięte kablami i elektronicznymi wypustkami niczym Gwiazda Śmierci. Było w nich coś przerażającego: Philip K. Dick w post apokaliptycznym opowiadaniu Wielki K. opisał pielgrzymki do tytułowego Wielkiego Komputera. Śmiałkowie mieli zadawać pytania, na które Wielki K nie znałby odpowiedzi - w przeciwnym razie pożerał ich. I oczywiście bez problemu odpowiadał na pytania tych prostych ludzi.

Wielki komputery sterowały kosmolotami (HAL9000 z 2001: Odysei Kosmicznej Kubricka), bazami kosmicznymi (Mike z Luna to surowa pani Heinleina), miastami (Alphaville Godarda) czy całymi planetami. Oczywiście, nie był to dobry pomysł - jednostka centralna narażona była na awarie i ataki. Przekonał się o tym SkyNet z serii Terminator - i aby uniknąć zniszczenia, w alternatywnej linii czasu stał się systemem rozproszonym.

Głęboka Myśl

Deep Thought, czyli Głęboka Myśl, komputer z powieści Autostopem przez galaktykę Douglasa Adamsa był wielkości miasta i miał odpowiedzieć na pytanie o życie, wszechświat i całą resztę. Po 7,5 milionach lat obliczeń dał odpowiedź: 42. Jedynym problemem pozostało znalezienie właściwego pytania o życie, wszechświat i całą resztę. Tym miał się zająć kolejny komputer, wielkości planety (po szczegóły odsyłam do książki). Deep Thought (w kinowej miał logo Apple - Adams był znanym fanem Jabłka) dał imię komputerowi szachowemu, zbudowanemu przez IBM pod koniec lat 80. W 1989 został on bez trudu pokonany przez Garri Kasparowa. Jego następca, Deep Blue, także zebrał bęcki w 1996, ale po modyfikacjach rok później wygrał z Kasparowem.

A teraz nadszedł czas Watsona - nazwanego tak na cześć Thomasa J. Watsona, pierwszego prezesa IBM. Niesłusznie przypisuje się mu zdanie, że na świecie jest miejsce na pięć superkomputerów. Jego prawdziwą spuścizną było hasło THINK (MYŚL!), które stało się mottem i elementem kultury korporacyjnej IBM.

Komputer imieniem Watson stanął przed zadaniem, jakiego miał dokonać powieściowy następca Deep Thought. Znaleźć pytanie. Ale nie do odpowiedzi o życie, wszechświat i całą resztę, ale by spełnić wymogi teleturnieju Jeopardy! Zagadki z różnych dziedzin są w nim  formułowane jako zdania oznajmujące, odpowiedź wymaga więc znalezienia odpowiedniego pytania. Watson bez problemu pokonał dotychczasowych mistrzów turnieju.

W imieniu Ziemian witam naszych nowych krzemowych władców!

Cyber Czwartek to cykl cotygodniowych felietonów poświęconych dawnym wizjom przyszłości i temu, jak (i czy!) spełniły się w naszym nowoczesnym świecie. Autor, Michał R. Wiśniewski, jest publicystą i blogerem specjalizującym się w fantastyce oraz japońskiej popkulturze.

Więcej o: