Kindle jako przenośny tłumacz

Czytnik e-booków Amazon Kindle w wersji 3G pozwala na zdalny, darmowy dostęp do internetu wszędzie gdzie przyjdzie nam na to ochota. Teraz może służyć też jako mobilny tłumacz. Tylko czy nowa strona stworzona specjalnie dla tego czytnika jest warta uwagi?

Kindlefish to strona internetowa bazująca na Google Translate. Od oryginału wyróżnia ją jednak konstrukcja przystosowana w całości dla czytnika Kindle.

Standardowa strona Google Translate nie jest przystosowana dla Amazon Kindle, a mobilna wersja tłumacza pokazuje tekst, który jest za mały do wygodnego czytania na Kindle

wyjaśnia autor na swojej stronie internetowej, dodając szczegóły na temat Kindlefish. Witryna jest bardzo prosta w budowie. Na screenach widać o co chodzi. Tradycyjne pole do wpisania tekstu, wybór języka wejściowego i trzy pola umożliwiające zdefiniowanie języków wyjściowych. Nie różni się to bardzo od Google Translate. Poza faktem, że wyświetla się idealnie na ekranie urządzenia sprzedawanego przez Amazon.

KindleFish

Problemem jest póki co wielkość przetłumaczonego tekstu. Twórca zarzuca, że wersja oryginalna serwisu wyświetla zbyt małe tłumaczenie, ale w swoim projekcie idzie ze skrajności w skrajność. Po przetłumaczeniu frazy w Kindlefish na ekranie małej, 6-calowej wersji Kindle mieści się maksymalnie kilka słów.

Zaletą jest jednak nawigacja. Google Translate nie wygląda źle w przeglądarce Kindle, działa za to fatalnie. Kursor skacze po dostępnych językach bez wyraźnego wzoru (czasem przeskakuje o jeden link, czasem o dwa itp.) przez co bardzo trudno jest wybrać konkretną pozycję. Tłumaczone zdanie wychodzi też poza prawą stronę ekranu, a pole wyszukiwania jest zaciemnione i nie widać co wpisujemy. Pod tym względem Kindlefish nie ma nawet co porównywać do oryginalnego Google Translate.KindleFish

Mimo, że witryna wymaga jeszcze udoskonaleń, to w połączeniu z darmowym dostępem do sieci 3G w czytniku Amazon Kindle strona Kindlefish.com może stać się niesamowicie przydatnym narzędziem podczas zagranicznych podróży.

 

Źródło: seattleflyerguy

Szymon Adamus

Więcej o: