4 rzeczy, których nie uczą w szkole o prowadzeniu biznesu (i nie tylko)

Dużym ułatwieniem w tworzeniu nowego przedsięwzięcia lub start-upu jest kilka dobrych praktyk i zwyczajów, które nie są typową "twardą" wiedzą biznesową ani produktową. To miękkie umiejętności, które zwiększają skuteczność naszej komunikacji i - generalnie - podejścia do zmiennej i niepewnej rzeczywistości.

Hiper-komunikacja

Bardzo duża część błędów lub konfliktów wynika z braku informacji. Większość normalnych ludzi woli coś robić niż mówić o tym, że coś robi.

W teorii to zdrowe. W teorii.

Pierwszym problemem jest to, że nie przekazaliśmy komuś informacji w ogóle. Często jest jednak tak, że nawet jeśli raz przekazaliśmy komunikat, to aby osiągnąć swój cel, należy komunikat powtórzyć. To trochę jak z reklamą, aby komunikat reklamowy został zapamiętany i aby klient skorzystał z niego przy decyzji zakupowej, potrzeba często kilku emisji takiej samej lub lekko zmienionej reklamy. Nasze mózgi są tak skonstruowane, że proces zapamiętywania nie jest natychmiastowy. Potrzebujemy utrwalenia.

Dobrym sposobem na sprawdzenie czy zostaliśmy właściwie zrozumiani, jest również zadawanie pytań. I znowu, to nic specjalnie odkrywczego, ale bardzo często się o tym zapomina.

Komunikacja ma sens tylko wtedy, gdy jest skuteczna. A skuteczna jest tylko wtedy, gdy obie strony się rozumieją i pamiętają o tym co powiedziały.

Spotkania, na których siedzimy przy stole i gadamy nie mają sensu, jeśli jedna z osób nie notuje wniosków, które można przesłać potem do reszty.

Patrząc z perspektywy osoby, która zarządza zespołem ludzi, komunikacja to jedno z podstawowych narzędzi. Do zadań (project) managera należy przede wszystkim: komunikowanie: zadań, informacji zwrotnej dla pracowników i klienta oraz panowanie nad budżetem i czasem. Aż dwa, najważniejsze, elementy związane są z komunikacją. Dwa kolejne to: kalendarz i Excel.

Lepiej więc przesadzać z komunikacją niż komunikować zbyt mało.

Sieć kontaktów

networking

"Podstawowym zadaniem szkoły jest edukacja". Błąd. W przypadku szkół wyższych, badania pokazują, że jednym z istotniejszych czynników decydujących o sukcesie w życiu, jest nie to, czego się w szkole nauczyliśmy, ale to, kogo w niej poznaliśmy. Wybierając studia czy MBA patrzy się często na to, kogo można tam poznać. Dan Senor i Saul Singer w swojej książce "Start-up Nation" piszą o tym, jak obowiązkowa, dwuletnia służba wojskowa powoduje, że sieć kontaktów każdego Izraelczyka jest większa, rozleglejsza i mocniejsza oraz jak pozytywny wpływ ma to na późniejszą karierę "absolwentów".

Nie da się funkcjonować w próżni. Ludzie, których poznałeś nie tylko sprawiają, że życie jest ciekawsze, ale również chętnie pomagają i dzielą się wiedzą.

Ważne jest, żeby nie traktować ludzi "sprzedażowo". Nie chodzi o wymianę transakcyjną tylko o relacje, wzajemne edukowanie się i wsparcie. Lepiej mieć 100 osób, które "dobrze ci życzą" niż 30, którym "udało się coś wcisnąć". Jest takie powiedzenie: nieważne ile osób znasz, tylko ile osób zna Ciebie. Ten temat szerzej opisuje Gary Vaynerchuk w swojej najnowszej książce "The Thank You Economy".

Upór dobry do czasu

Jeśli założyłeś restaurację, obok ciebie dwie konkurencyjne knajpki mają ciągle ruch, a twoja od 3 miesięcy stoi pusta, to najprawdopodobniej robisz coś źle. Prawdopodobnie nie uda ci się wyedukować klienta, że ślimaki za 60 zł są lepsze niż kotlet za 20 zł. Albo nie zrozumie, że u ciebie jest ładniej, a u konkurencji nie było remontu od pięciu lat. To nie świat cię nie rozumie - to ty robisz coś źle!

Bardzo często tak bardzo wierzymy w nasze pomysły, że nie potrafimy spojrzeć na nie z boku, a każdą krytykę odbieramy jako atak na nasze wymuskane dziecko. To naturalne, ale niezdrowe.

W naszej części świata pokutuje przekonanie, że porażka jest zła, że jest powodem do wstydu. Tymczasem podstawą skuteczności jest umiejętność adaptacji. Porażka nie musi być kryzysem,  może być lekcją. Jeśli dobrze i zdrowo do niej podejdziemy, jeśli zrozumiemy jej przyczyny, to wzbogacimy się o wiedzę, która pozwoli nam na dalszy rozwój.

We współczesnych metodologiach budowania start-upów chodzi głównie o testowanie różnych koncepcji i wyciąganie właściwych wniosków z porażek. Pomysł jest ważny bo musimy wiedzieć co chcemy zrealizować, lecz pomysł to nie platońska "idea" czyli najcudowniejszy ideał, ale pewna hipoteza, którą musimy sprawdzić. Może się nie udać. Może mieć błędy. Grunt to wiedzieć na czym te błędy polegają i umieć wyciągnąć z nich wnioski na kolejną "iterację", czyli kolejny eksperyment, który przybliży nas do rzeczywistego produktu czy biznesu.

Siła follow-upu

Tablica

Nie wiem ile razy zdarzało mi się łapać na tym, że odhaczałem jako "wykonane", zadanie na "to do-liście" w momencie wysłania maila do osoby z prośbą o zrobienie czegoś. To chyba jeden z częstszych błędów każdego, kto zaczyna pracę zawodową. Niestety, okazuje się, że często osoby, z którymi mamy do czynienia, mają w życiu większe priorytety niż spełnianie naszych próśb, nawet jeśli często chcemy im za to zapłacić. Czasami zapominają, czasami im się nie chce i mają nadzieję, że my zapomnimy, a czasami technologia płata figle i maile wpadają do spamu, etc.

Najprostszym sposobem na zwiększenie szans na zamknięcie zadania, jest wysłanie przypomnienia do danego współpracownika lub klienta. Nie ma w tym żadnej filozofii. Wystarczy, że raz w tygodniu przejrzymy listę rzeczy, które mogłyby się dziać, gdyby jakaś osoba coś zrobiła i napiszemy "przypominacza" do tych, którzy jeszcze nie zajęli się sprawą.

To po prostu działa!

Od strony "narzędziowej" wystarczy, że wszystkie maile, które wymagają czyjeś reakcji zgrupujemy w jednym miejscu. Na przykład oznaczymy gwiazdką w Gmailu. Potem wystarczy raz w tygodniu - na przykład rano w każdy poniedziałek - przejrzeć wszystkie te maile i "poprzypominać się". W metodologii GTD jest na to specjalna kategoria zadań "Waiting For". Najważniejsze to spojrzeć na te zadania jako na naszą odpowiedzialność, to do nas należy dopilnowanie, żeby zostały wykonane. To nam zależy. Follow-up to typowe narzędzie sprzedażowe, które działa również w przypadku prowadzenia projektów.

To rzeczy, których nauczyliśmy się na własnych błędach. Jeśli czujecie, że to banały to bardzo dobrze. To znaczy, że już je stosujecie i macie dodatkowe punkty w wyścigu konkurencyjnym z tymi, którzy ich nie stosują.

Kuba Filipowski - zarządza firmą oferującą system do rekrutacji pracowników Humanway, jest również współzałożycielem Netguru - spółki, która tworzy aplikacje internetowe.

Wiktor Schmidt - zarządza zespołem developerów w firmie oferującej system do rekrutacji pracowników Humanway oraz w firmie Netguru - tworzącej aplikacje internetowe.

Więcej o:
Komentarze (20)
4 rzeczy, których nie uczą w szkole o prowadzeniu biznesu (i nie tylko)
Zaloguj się
  • gazetowicz007

    Oceniono 3 razy 3

    nie ma slajdów?
    NIE MA SLAJDÓW???

    ktos w GW pewnie straci premie

  • hydrograf

    Oceniono 1 raz 1

    Uczą. Tylko trzeba chodzić do właściwej szkoły (MBA).

  • kosmiczny_swir

    Oceniono 1 raz 1

    Wow! Nie ma slajdow! Super!

    A tekst sam sobie dobry :)

  • nemo666.malpa.onet.eu

    0

    GDZIE JEST PRZYCISK "NASTĘPNY"!!!! bez klikania next co 15 sekund moje życie traci sens!!! co ja z soba zrobię, skoro potrzebna informacje otrzymam w kilka sekund, a nie w kilka minut?

  • bandaidiotow

    0

    W Izraelu służba wojskowa trwa trzy lata w przypadku mężczyzn. Tylko kobiety służą w armii dwa lata.

  • artus

    0

    Fajny artykuł - krótko i na temat. I na jednej stronie. GW - tak trzymać!

  • acidity

    0

    Krótko i merytorycznie. Dobry tekst i aż mi się trudno oprzeć chęci wysłania go do niektórych członków zarządu klubu, którego jestem członkiem... Tyle że, takiego betonu, głową nie przebiję. Walczyłem z tymi dolegliwościami przez 3 lata i poniosłem klęskę.

  • aeris

    0

    eula34 27 dni temu 0 + - zgłoś do moderacji
    Ciężko jest sprzeciwiać się zasadą, które rządzą rynkiem. Networking niestety lub na szczęście jest w cenie. Nie tylko w wyborze studiów, także w selekcji imprez , na których zwyczajnie warto być. Przykład Targi eHandlu w Poznaniu.

    zasadOM

  • tenare

    0

    Ok przeczytałem jedną rzecz z czterech. Gdzie jest reszta, bo nie widzę trójkącika w kształcie >

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX