Co to jest blog i kto w nim pracuje? Kontrowersyjna opinia Rady Etyki PR w sprawie jednego z autorów Antyweb

js
03.10.2013
A A A
Fragment opinii Rady Etyki PR

Fragment opinii Rady Etyki PR (fot. Gazeta.pl)

Rada Etyki PR wydała opinię, w której skrytykowała Marcina M. Drewsa, pisującego między innymi na blogu Antyweb. Według REPR, Drews naruszył zasady etyki PR publikując tekst o produkcie firmy, której był PR Managerem.

Cała historia zaczyna się pod koniec maja bieżącego roku. Wówczas to w serwisie Antyweb został opublikowany tekst Drewsa o symulatorze wędkarstwa, grze wrocławskiej firmy Ten Square Games. W tekście czytamy między innymi, że gra „Na ryby”:

To niewielka, ale pojemna aplikacja webowa. Na graczy czeka przeszło 300 gatunków ryb, około 40 lokacji, ponad 100 poziomów oraz to, co dla moczących kija geeków najważniejsze - bogata kolekcja osprzętu wędkarskiego dla amatorów i zawodowców, a nawet żywa przynęta (na szczęście w wersji cyfrowej!).

Na pierwszy rzut oka artykuł, jakich w sieci wiele. Autor szkicuje rynek gier społecznościowych w Polsce, żeby potem skupić się na prezentacji jednego produktu. Tekst przeszedł bez echa, i prawdopodobnie wszyscy by o nim zapomnieli. Ale ktoś zwrócił uwagę, że Marcin M. Drews opublikował na Antyweb swój artykuł w czasie, gdy pracował w firmie Ten Square Games (twórcy opisywanej gry) na stanowisku PR Managera.

Do Rady Etyki Public Relations (REPR) została złożona anonimowa skarga na Drewsa. A teraz REPR wydał opinię w tej sprawie (.doc). Czytamy w niej, że zdaniem Rady łączenie zawodów dziennikarza, blogera i PR-owca i jednocześnie publikowanie artykułów „bez jednoznacznego informowania czytelników o rzeczywistej pozycji piszącego stanowi ewidentne naruszenie zasad etyki public relations”.

Serwis Wirtualne Media dodaje, że REPR uznał iż Antyweb - medium, na którym opublikowany został feralny artykuł, nie jest blogiem, a portalem dziennikarskim.

Mimo że portal Antyweb.pl traktowany jest zarówno przez jego twórców, jak i środowisko internautów jako „blog newsowy”, Rada Etyki PR zakwalifikowała go jako portal dziennikarski. REPR powołuje się na orzeczenie Sądu Apelacyjnego z Łodzi z 18 stycznia br., w którym napisano m.in., że „blog nie jest formą publikacji na tyle zamkniętą i jednorodną, by można było a priori zakładać, że jako przekaz internetowy nigdy nie wypełnia ustawowych znamion definicji prasy. Część blogów może być uznana za prasę, ( ) a wpływ na to ma periodyczność przekazu, jego ogólnoinformacyjny cel, a także poprzedzający samą publikację proces przygotowania redakcyjnego”.

Antyweb faktycznie tradycyjnie uważany jest za serwis blogowy. Zapytany o różnicę między blogiem a medium dziennikarskim Przemysław Pająk, właściciel Spider's Web, odpowiada:

Blogi to prywatne inicjatywy. Miejsca, gdzie blogerzy publikują opinie na dany temat - czasami głupie, niemądre, infantylne, naiwne, niepoważne, niefrasobliwe, niedojrzałe i nierozsądne, ale własne, sygnowane własnym nazwiskiem, publikowane we własnym prywatnym miejscu w Sieci.
Portale dziennikarskie to z kolei miejsca, które realizują politykę informacyjną danego medium. Korzystają przy tym z agencji prasowych, itd. Są to usankcjonowane prawnie miejsca publikacji informacji, zatrudniające odpowiednio wyszkolone do tego osoby.

A jaka jest różnica między dziennikarzem a blogerem? Według Pająka:

Dziennikarz to zawód polegający na dostarczaniu informacji. Bloger to osoba dzieląca się swoimi opiniami.

Sam Drews tak tłumaczył się dla WM:

Rada Etyki PR, jako organ najwyraźniej zupełnie niekompetentny w dziedzinie nowych mediów i gier społecznościowych, nie zdaje sobie sprawy, że artykuł na łamach polskiego bloga nie był i nigdy nie będzie reklamą dla takich produktów, gdyż ich zasięg jest globalny, a Polska to niewiele znaczący ułamek rynku. Artykuł nie był więc kryptoreklamą, tym bardziej, iż grupa docelowa bloga Antyweb i grupa docelowa omawianego produktu Ten Square Games znacznie się różnią, co wie każdy, kto ma choć blade pojęcie o zasadach funkcjonowania internetu.

Drews zajął też stanowisko w komentarzach pod swoim tekstem o symulatorze wędkarstwa. Jeden z czytelników zapytał go bowiem:

Jesteś blogerem na Antyweb i PR Managerem w Ten Square Games. W tym tekście widać, że łączysz oba zawody. Czy to dla Ciebie etyczne?

Drews odpisał:

Od kiedy to pisanie tekstów na bloga (medium publicystyczne, subiektywne) i praca etatowa w public relations są nieetyczne? Po pierwsze, w tekście wymieniłem także nazwy firm konkurencyjnych i tytuły ich produktów. To nie jest dla mnie korzystne, ale uczciwość wymaga. Po drugie, nie jest to pierwsza aplikacja, o której piszę, i nie ma dla mnie znaczenia, że autorem jej jest mój pracodawca. Piszę o całej branży gier, o różnych tytułach. Owszem, mógłbym ten tekst podpisać cudzym nazwiskiem i nie byłoby problemu, ale po co oszukiwać, skoro nie mam nic do ukrycia? Co dzień szukam tematów, a akurat trafił mi się na moim własnym podwórku - grzechem byłoby nie wykorzystać. Wszystkie zawarte w materiale informacje możecie natomiast śmiało zweryfikować. :)

Właściciel Antyweb, Grzegorz Marczak, odpisał nam:

Nie komentuję, nie mam na to czasu, podmiot REPR to dla mnie nieistotny wirtualny byt.

O opinię poprosiliśmy też Dariusza Ćwiklaka, zastępcę szefa działu gospodarczego Gazety Wyborczej:

Gdyby nie zamieszanie wokół Antyweb nie wiedziałbym pewnie nadal, że:
* istnieje Rada Etyki PR
* istnieje internetowy symulator wędkarstwa
* w Antyweb pisuje pan Marcin M. Drews
W tym sensie jest to zwycięstwo PR, nawet podwójne - bo Radzie Etyki PR udało się nagłośnić swoją obecność, a przy okazji - makiawelicznie nieco - wspomóc kolegę po fachu z firmy Ten Square Games (choć pewnie to akurat udało się przypadkiem).
Mówiąc zupełnie poważnie - dla mnie sprawa jest prosta jak budowa cepa i sprowadza się do wiarygodności przekazu. Jeśli piszę jako PR-owiec firmy, to czemu tego otwarcie nie dodać?
Tekst pana Drewsa, poza entuzjastyczną częścią opisującą sam symulator wędkowania, zawiera naprawdę ciekawe informacje o rynku producentów gier we Wrocławiu i gdyby był podpisany „menedżer działu marketingu Ten Square Games” nic by nie stracił.
Wątpliwości co do podwójnej roli autora pojawiły się zresztą w komentarzach pod tekstem już 4 miesiące temu.
Adrian zapytał: „Jesteś blogerem na Antyweb i PR Managerem w Ten Square Games. W tym tekście widać, że łączysz oba zawody. Czy to dla Ciebie etyczne?”
Marcin M. Drews odpowiedział: „Od kiedy to pisanie tekstów na bloga (medium publicystyczne, subiektywne) i praca etatowa w public relations są nieetyczne? Po pierwsze, w tekście wymieniłem także nazwy firm konkurencyjnych i tytuły ich produktów. To nie jest dla mnie korzystne, ale uczciwość wymaga. Po drugie, nie jest to pierwsza aplikacja, o której piszę, i nie ma dla mnie znaczenia, że autorem jej jest mój pracodawca. Piszę o całej branży gier, o różnych tytułach. Owszem, mógłbym ten tekst podpisać cudzym nazwiskiem i nie byłoby problemu, ale po co oszukiwać, skoro nie mam nic do ukrycia?”
Panie Marcinie, zabrakło po prostu tej kropki na i. Tylko tyle. I aż tyle.
Komentarze (13)
Zaloguj się
  • Oceniono 6 razy 4

    Taaa... Wszystko to wykazuje jak Internet mąci nam w głowach i jak bardzo jest nie/wiarygodny. Wszystko zależy od prawdziwości osoby podpisującej się pod wpisem.

    Blogi - tych nie czytam, ale często zabieram (a raczej wpisuję) swój głos (a raczej jego pisaną wersję) na forum gazety.pl jako anonimowa osoba (pod pseudonimem lisa2). Jednak od dawna podświadomie niektóre wpisy na forum, zwłaszcza te na pierwszych kilku miejscach, są pisane przez zawodowych dziennikarzy ukrywających się w znacznej liczbie pod swoimi pseudonimami (powtarzalnymi) lub jednorazowymi. Dla zwykłych czytelników gazety.pl, nie będących dziennikarzami, jest to w znacznej mierze nie do rozpoznania kim jest osoba wpisująca komentarz. Oczywiście podświadomie wszyscy myślimy, że wpisują swoje przemyślenia tylko czytelnicy, a nie dziennikarze. My czytelnicy nie znamy nawet stylu pisania poszczególnych internautów, choć w wielu przypadkach, tych o stałych pseudonimach, jesteśmy w stanie zapamiętać i rozpoznać ich zdanie na różne tematy. Tym bardziej, że możemy wyszukać ich poprzednie wpisy w wyszukiwarce na forum.

    Wszystko to wpływa na nasze zdanie i myślenie, jeśli uznamy wpisy innych jako bezwzględną prawdę, a tak nie jest. Często są to prowokacje - pomijam w ogóle wpisy obraźliwe i chamskie lub nie na temat - dziennikarskie. Dodatkowo występuje tu wpływ osób, które sprawują nadzór nad wprowadzaniem i usuwaniem artykułów umieszczanych w portalu - jedne wiszą na pierwszych stronach bardzo długo, mimo że mają niewiele komentarzy, a inne z wieloma, lecz kontrowersyjnymi komentarzami - krytycznymi dla autorów tekstu - znikają już po jednym dwóch dniach.

    To również uważam za nieuczciwe dziennikarstwo i propagandę.

  • obmierzly

    0

    REPR postanowiła zadbać o własny PR, atakując blogera na podstawie anonimowej skargi. Pomimo tego, że Regulamin całkiem wyraźnie stanowi, że „Rada nie rozpatruje wniosków anonimowych.” Cóż, jaka etyka taka rada.
    obmierzly.cba.pl/?p=1151

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX