Komentarze (118)
Piractwo w sieci jest dobre - czyli dlaczego rok 2014 to nie to samo, co 1994
Zaloguj się
  • rlnd

    Oceniono 80 razy 68

    ". Nie miejcie co do tego złudzeń, każda platforma dystrybucyjna stosująca DRM może zabrać wam wszystko co do tej pory kupiliście w każdej chwili i bez podania przyczyny. Nie ma znaczenia czy jest to Steam, Origin, Amazon, czy iTunes."

    I w tym momencie autor zapomnial wspomniec o polskiej platformie GOG, ktora nie stosuje DRM. Skoro juz wymieniamy jednym tchem rozne uslugi, warto o GOGu wspomniec.

  • alik-w-plomieniach

    Oceniono 103 razy 95

    Przecież to, co w USA wyprawia MAFIAA (Music And Film Industry Association of America) woła o pomstę do nieba. Przejrzyści są jak, nie przymierzając, decyzje Komisji Majątkowej, a ustawiając decyzje pod siebie krzywdzą nie tylko konsumentów, ale i niezależną konkurencję. I takie molochy trzeba obalać wszystkimi możliwymi sposobami.

  • fchlebicki

    Oceniono 63 razy 53

    Problemem jest kwestia jakości w streamingu, tutaj rolę odgrywają 2 czynniki. Pierwszy to sama jakość transferu, jako porównywalna z mp3 nie gra aż tak istotnej roli na większości dzisiejszego sprzętu. Dużo bardziej okrutne jest zjawisko Loudness War, afektujące zarówno na nowe wydania w wersjach online jak i cd, ale także na wszystkie wznowienia starych płyt (tzw. "remastery") i to zjawisko jest już jawnym oszustwem, bo człowiek ładując ciężkie pieniądze w produkt oczekuje jego rzetelnej produkcji, a niestety dzisiaj właśnie na etapie produkcji zabija się całą dynamikę nagrania i przepompowuje wszystko byle tylko utwory zabrzmiały głośniej (czyli POZORNIE lepiej). I wytwórnie wciskają nam te remastery reklamując je jako nagrania o poprawionej jakości, a to jest najzwyczajniejsze kłamstwo bazujące na złudzeniu akustycznym. W efekcie żeby zdobyć stare, nieobdarte z dynamiki wydanie płyty, człowiek musi dzisiaj szukać po komisach, aukcjach lub niestety torrentach, bo w pierwszym obiegu niepopsutych nagrań nie znajdzie. Poniżej świetny przykład opisujący zjawisko:
    www.youtube.com/watch?v=7UjQc0dM4H4

  • angielski_kochanek

    Oceniono 142 razy 128

    Dokładnie tak jak w artykule. Mieszkam w UK i nie muszę ściągać np. "24" sezon 9 - mam w TV dwa dni po premierze w USA, więc nawet mi się nie chce szukać piratów... A za Netflix i Spotify płacę, a jakże. Tego, do czego mam dostęp za łącznie 17 funtów miesięcznie (mniej niż godzina mojej pracy), nie będę w stanie obejrzeć i wysłuchać do końca moich dni...

  • napletekgandalfa

    Oceniono 10 razy -6

    Dodam od siebie że takie zasady tyczą się bezrobocia a właściwie pracy na czarno.

  • eiruieuurfow

    Oceniono 111 razy 93

    "Mam wrażenie, że niektórzy z organizatorów mylą rok 2014 z 1994. "
    A ja mam wrażenie, że dystrybutorzy marzą o zrobieniu nam roku 1984.

    Dla młodszych podpowiedź:
    pl.wikipedia.org/wiki/Rok_1984

  • kermit.dolomit

    Oceniono 49 razy -37

    Ojropejskie lewactwo to przeca same złodzieje którym się wydaje że mogą bezkarnie kraść cudzą własność

  • jurek7

    Oceniono 50 razy 48

    Do tego co zostało napisane o porównaniu dostępności treści "legalnych" i "pirackich" dodałbym jeszcze taki jeden detal. Nawet jak nie mam problemu z ceną np. filmu, który mógłbym kupić w sklepie na płycie, dużo bardziej niewygodnie korzysta się z takiego płytowego egzemplarza, porównując z prostym, pojedynczym plikiem avi, mp4 itp. jaki zwykle występuje w obiegu "pirackim", i który łatwo można wrzucić na wybrane przez siebie urządzenie, bez konieczności wachlowania płytami.

  • zomotradycja

    Oceniono 51 razy -29

    Najlepsze jest to: "Dzięki dostępowi nieformalnemu poszerza się grupa ludzi korzystających z kultury".
    Pytam, co z tego ma wynikać? To usprawiedliwia kradzież? To tak samo jakby napisać "Dzięki bezkarności za kradzież samochodu poszerza się liczba ludzi, którzy teraz mogą jeździć samochodem choć wcześniej nie było ich na to stać, przyczynia się do tego także bezkarne tankowanie benzyny na stacjach bez płacenia."
    W tekście znajdziemy także polemikę z wymyślanymi przez autora absurdalnymi argumentami typu "Mit utraconego przychodu, czyli gdyby nie piractwo, to 100% ludzi by kupiło". Nigdy nie słyszałem żeby jakiś wydawca mówił o 100%, a nawet gdyby przy braku piractwa taka sama liczba ludzi kupiła to bardzo dobrze, niech korzystają tylko ci, którzy zapłacili.

    Ten tekst to piramidalne bzdury i podlizywanie się czytelnikom, którzy chcą bezkarnie KRAŚĆ.

  • m4dm3n

    Oceniono 7 razy -3

    Swietny tekst, ponizej alternatywna wersja "you wouldn't" :

    www.youtube.com/watch?v=YYOlNRYikBw
    pozdrawiam

  • gawor4

    Oceniono 93 razy 79

    to znaczy, że jak ja pójdę do biblioteki
    i za darmo wypożyczę książkę, to jestem piratem ?

  • lukki69

    Oceniono 18 razy 4

    trzeba walczyć o proporcje między noramalnymi ludżmi żyjącymi na tym świecie a bandą spekulantów budującą kapitały i marnującą na ogromną skalę surowce w imię globalnej ekonomii-to tak jakby "kowalsky" po białymstoku woził się amerykańką furgonetką 6.0 benzynaze spalaniem 30litrów na 100 przy zarobkach 1200 i reszte na paliwo dobierał na pożyczki z lombardu albo od znajomych...;)

  • krukpl

    Oceniono 68 razy 58

    wreszcie normalny artykuł ,a nie opłacone wypociny bez autora tylko jakiś nick

  • jestemzalegalem

    Oceniono 5 razy 1

    Po co płacić skoro mogę mieć za darmo? Zapłacić mogę za wybitne gry takie jak CS: GO czy Diablo 3, bo bez oryginalnego klucza nie pograsz. W innych przypadkach nie widać różnicy, więc po co przepłacać?

  • herp_derp

    Oceniono 10 razy 4

    Dystrybutorzy sami sobie wyhodowali piratów. Wypuszczają jakieś gnioty, które w zapowiedziach pokazywane są jak kolejny cud.

    Najjaskrawszy przykład: gry. Kiedyś wypuszczane były wersje demo, około pół godziny rozgrywki, żeby było można sprawdzić, jak gra działa, co w niej jest, etc. Tylko kiedyś one wystarczyły na 20-30 godzin roz(g)rywki. A dzisiaj? Pięć, sześć godzin i koniec. Na dema nie ma kasy, bo trzeba ją wydać na rozdmuchany marketing, na przygotowanie pięciu minut renderu, a beta testów nie ma komu robić. Potem wychodzi potworek, który nie działa, albo się wysypuje co 10 minut. Ale ważne, że na E3 pokazaliśmy ładny filmik, a opłaceni recenzenci rozpływali się w zachwytach.

    Piraty to moje wersje demo. Mam na półce kilkanaście tytułów, które najpierw 'ukradłem', a potem kupiłem w wersji Game of the Year albo na wyprzedaży Steama, chociaż tych drugich unikam, bo DRM w formie, jaką stosują, to czyste sku...syństwo.

  • starsailor3

    Oceniono 5 razy 5

    Przyznaję się - sciągam. Ale jednocześnie: chodzę do kina za co płacę, kupuję dużo legalnych płyt lub płacę w muzodajni czy poprzez itunes. Chodzę na koncerty - płacę. Subskrybuję nc+ i płacę za canal+ - to wspiera twórców. Piractwo poszerzyło moje horyzonty jeśli chodzi o muzykę i nie tylko. To indukuje płacenie. Po prostu.

  • sir_fred

    Oceniono 10 razy -6

    Gdyby nie było piratów, nie byłoby DRM. Poza tym już nudne i bezsensowne jest powtarzanie, że "przecież to nieprawda, że gdyby nie piractwo to 100% ludzi by kupiło"... Niechby 20% kupiło, to oznacza 20% więcej dla autora... Jakieś biedapodejście: konsument ma mieć wszystko i za darmo, a twórca?

  • nomina

    Oceniono 15 razy -3

    Ach, ciągle ci źli wydawcy. Autorka, zanim pierdnie taki tendencyjny artykuł, może by trochę ogarnęła rynek:

    1. Wskutek polityki dystrybucyjnej wydawca, aby wejść do dystrybucji, musi oddać 50% ceny netto swojego produktu, a by trafić do znanej sieci, jeszcze opłacić różne "stoły", "topy" itp. W ten sposób wszystkie koszty dotarcia do klienta sięgają 60-70% ceny detalicznej końcowej.

    Problem 1: oligopol dystrybucyjny, zmierzający powoli do monopolu, który trzeba rozwiązać.

    2. VAT na ebooki, płyty muzyczne i filmy to 23%. A jeśli dystrybutor bierze 50% ceny netto - z każdych 23 zł wydawca dostaje 10 zł.

    Ani USA, ani UK - czyli kraje, z których najczęściej kupuje polski odbiorca - nie mają VAT na książki, filmy, muzykę.

    Problem nr 2: kolosalny VAT, który drastycznie podnosi cenę produktu finalnego.

    3. Totalne olewanie faktu, że branża artystyczna jest jedyną, w której niepłacenie wydawcom przez 2 lata nie rodzi żadnych prawnych konsekwencji. Oczywiście, nie mówię, że zaraz ma interweniować rząd, ale tylko w tej branży jest przyzwolenie na okradanie autorów, wydawców, grafików itd. Gdyby nie płacono górnikom przez dwa lata, okolice Wiejskiej zasnułby dym z palonych opon. Gdyby 93% klientów piekarni nie zapłaciło za zabrany z półki sklepu chleb - zajęliby się tym politycy. Gdyby funkcjonował sobie serwis ŚwinkaMorska.pl, pozwalający na wymianę ukradzionych samochodów za wykup sms-em abonamentu, afera byłaby już chyba na skalę międzynarodową. A przyzwolenie na okradanie twórców jest.

    Problem nr 3: zacznijcie walczyć z tymi, którzy zarabiają na udostępnianiu plików przez paserów, czerpiących zyski z dystrybucji kradzionych rzeczy - ceny utworów cyfrowych spadną. Jeżeli ebook kupuje legalnie 1000 osób po 25 zł, czyli wydawca dostaje 10.000 zł za nakład, a 9.000 osób nielegalnie nabija kabzę Chomikowi (co najmniej 2,46 zł) - nie ma z czego obniżać ceny. Jeśli te 10.000 osób zadeklaruje zakup bezpośrednio o wydawcy, wydawca będzie mógł zaproponować np. 5 zł + VAT, a jak VATu nie będzie, to 5 zł.

    Może więc ałtorka przez duże ał pochyli się nad prawdziwymi problemami, a nie tylko narzeka na złych wydawców i ich pazerną politykę sprzedaży? Może jak odbiorcy przestaną kupować w wiadomo jakich sieciach, które dyktują wraz z 2-3 dystrybutorami zbójeckie warunki, to i ci wredni wydawcy będą mogli wreszcie zaproponować odbiorcom atrakcyjne warunki - pomyślała autorka o tym?

    Dla rozjaśnienia hejterom, którzy mnie zaraz zminusują: nie jestem za drogimi plikami, w mojej polityce wydawniczej osoba, która kupuje książkę papierową, ma ebook za darmo, bo nie będzie płacić dwa razy za jeden tekst; wiele ebooków udostępniałam gratis (tzn. ja gratis, a złodziej Chomik pobiera pieniądze od czytelników za ściągnięcie), pliki muzyczne w wersji mp3 udostępniam za darmo. Ale to MOJA decyzja.

    Natomiast prawdą jest, ale też żadnym odkryciem, że w wielu wypadkach nie da się być piratem. Od dwóch lat próbuję obejrzeć film o Wysockim. Gdy wreszcie wszedł do kin, to na tydzień, nie miałam możliwości się wybrać. Przesyłka z Rosji filmu na DVD to trzycyfrowa kwota kosztów dostawy. A nikt w Polsce nie kwapi się do wydania choćby wersji kolekcjonerskiej, choć nie wierzę, że w kraju, który jako drugi na świecie stworzył Muzeum Wysockiego, nie znajdzie się tysiąc chętnych do zakupu.

  • mezczyzna.inaczej

    Oceniono 5 razy 5

    Choć oceniam artykuł pozytywnie, to jednak muszę zaprotestować przeciwko używania określenia "pirat" oraz rozciąganiem go na osoby, które owymi "piratami" nie są. Autor niestety uległ manipulacji, która ma na celu ustawienie po tej samej stronie tych, którzy ściągają i tych którzy udostępniają. Taki znak równości można postawić wyłącznie w przypadku gier, bo te są oprogramowaniem i stosuje się do nich inne zapisy prawa autorskiego, albo wówczas, gdy ściągający używa protokołu Torrent (lub podobnego) albowiem ten oprócz pobierania treści także ją udostępnia (a to jest nielegalne wg ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

    Jeśli zatem ściągamy wszystko oprócz oprogramowania z serwisów udostępniających treści, to nie jesteśmy żadnymi "piratami" i nie robimy niczego nielegalnego. Tak samo zresztą kopiując sobie dobra kultury od znajomych (znowu - oprócz oprogramowania).

    Wszystkim zainteresowanym tematyką polecam ten link:

    prawokultury.pl/publikacje/pierwsza-pomoc/
    jest to inicjatywna innej fundacji, która traktuje kulturę z _pełną_kulturą_, tj. nie fałszuje obrazu polskiego prawa, twierdząc coś wbrew niemu.

    Na koniec drobne poprawki korektorskie:
    #spadkiem sprzedaż płyt
    #-> spadkiem sprzedaży płyt
    #że min. Jurek
    #-> że m.in. Jurek
    #min. ten, w sprawie
    #-> m.in. ten, w sprawie

  • head-cancer

    Oceniono 2 razy 0

    www.youtube.com/watch?v=809x6WeWqRA
    Proponuję zobaczyć to.

  • qqror

    Oceniono 1 raz 1

    Mi to nie robi różnicy, o ile cena jest dopasowana do usługi. Płacę 20 zł za możliwość słuchania muzyki przez miesiąc. Nie potrzebuje jej kupować na własność. Top samo z filmami. Potrzebna mi możliwość obejrzenia. Jeśli zechce kopii na własność to zapłacę więcej.

  • tomek854

    Oceniono 5 razy 1

    Nie może być! Dobry artykuł w technologie.gazeta.pl!

    (I nie tylko dobry, że podobny do tego sprzed dwóch lat: www.gazetae.com/artykuly/rozwazania-okolo-acta-owe )

  • anuszka_ha3.agh.edu.pl

    Oceniono 4 razy 2

    demotywatory.pl/3673152/Jezus-byl-piratem-bo-rozmnozyl-chleb-i-ryby

  • ffstv

    Oceniono 10 razy -4

    Proponuję żeby autor pisał artykuły do gazeta.pl a piraci niech skopiują całą treść, okleją swoimi reklamami i wystawią za darmo w sieci. Ciekawe jak długo wytrzyma taką konkurencję Pan Łukasz i gazeta.pl.

  • schleppel

    Oceniono 4 razy 2

    Bardzo dobry artykuł.

    Warto też wspomnieć, że w aktualnym modelu sprzedaży występuje pewna sprzeczność w założeniach. W obecnie stosowanym modelu z jednej strony towar - którym jest informacja jest niejawna, z drugiej zaś strony model zakłada, że sukcesem będzie, jeżeli informacja ta dotrze do jak największej ilości odbiorców.

    Przy takim postawieniu sprawy nie sposób nie zakładać pewnej straty. Im większa grupa osób wie o informacji niejawnej, tym większe prawdopodobieństwo, że któraś z tych osób zdecyduje się podzielić nią z osobą bez uprawnień do jej otrzymania.

    Tak to jest z tajemnicami - jak wie o nich więcej niż 1 osoba, w krótkim czasie przestają nimi być.

  • Imć Pan

    Oceniono 5 razy -3

    Tia, nawet ładny tyłek puszcza śmierdzące bąki, czyli mistrzostwo w nadinterpretacji danych statystycznych. Pierwszy błąd to bezpodstawne gdybanie, sugerujący, że "gdyby nie można było piracić to byłoby gorzej" - żaden wykresik tego nie potwierdza, brak danych. I drugi: "Ci, którzy piratują, kupują. Więc piractwo sprzyja kupowaniu i jest dobre.", analogicznie: "Ci którzy zatruwają powietrze płacą wysokie podatki i wyremontowali świetlicę", więc zatruwanie powietrza jest w porządku. Co za bzdury. Wszystko jedzie na nieodróżnianiu piractwa od piratów, którzy _przy okazji_ są normalnymi, miłymi ludźmi.

  • nickon28

    Oceniono 3 razy 1

    ten artykuł to MIÓD NA MOJE SERCE. brawo. podpisuję się pod nim obiema rękami i nogami. peace

  • zapiski_dziada

    Oceniono 2 razy 0

    Dokładnie tak jest, że ci którzy są piratami są też potencjalnymi klientami. Jeżeli ktoś słucha sobie np. na Chomikuj jakichś serii słuchowisk, nabiera ochoty na więcej. Na Chomikuj nie ma więcej a część plików jest takiej jakości, ze nie da się tego słuchać. Wtedy chętnie zapłaci Polskiemu Radiu za dobrej jakości nagrania i oczywiście za te których brakuje w sieci.
    Gdyby nie mógł posłuchać kilku słuchowisk nielegalnie nigdy by nie poszedł na stronę Polskiego Radia. Skąd miałby wiedzieć czy to warto kupić.
    Błędy Polskiego Radia:
    PR daje próbkę słuchowiska długości około 5 sekund.
    Mały wybór słuchowisk.
    Ceny jak na polskie warunki zbyt wysokie.

  • liftertoja

    Oceniono 9 razy -3

    Brednia, brednia, brednia. Dzieki temu, ze piraca, to ja nie obejrze drugiej czesci Homeland. No to spirace. I zamiast placic - bede bral za darmo. Tylko co bedzie gdzy ci wszyscy, co do tej pory placa - powiedza - a pierd***, nie placa, nie bede frajerem. Bo piraci zyja z tego, ze ciagle ktos kupuje owe produkty i jest ich ciagle wystarczajaco wielu, ze produkcja sie oplaca. Dla porownania - gdy WSZYSCY beda krasc samochody, a nikt nie bedzie ich kupowal... czy producentom samochodow bedzie sie oplacalo produkowac nowe?

    Albo - co beda zrec pchly, gdy zdechna wszystkie psy, na ktorych zeruja?

    A wczesniej czy pozniej to nastapi. I potem bedzie placz w stylu "czemu nie ma kolejnego sezonu Gry o Tron? A to zlodzieje z tych producentow, ze nie chca wiecej ich robic". I nikt pewnie nie skojarzy tego, ze sobie pobral z torrentow wczesniejszy sezon z tym, ze ogladalnosc byla za niska, by robic nastepny.

    A teraz sobie hejtujcie, pchelki, ze to dzieki wam psy sa zdrowsze i wieksze itd.

  • kjm1967

    Oceniono 8 razy 8

    Prawdziwe piractwo to pobieranie MILIONY razy opłaty za RAZ wytworzone "dobro kulturalne" po to tylko, by ZAROBIĆ KILKASET RAZY WIĘCEJ niż się w to włożyło, a"celebrytom" pomimo, że zarabiają grube miliony za kilka słów i głupie miny na ekranie, CIĄGLE W DU*ACH MAŁO. TO DOPIERO SĄ PRAWDZIWI PIRACI.

  • tyrranus

    Oceniono 4 razy 2

    To jest proste: jeśli mam możliwość piracić, to spirace 20 gier/utworów/filmów po czym wydam x złotych na koncerty/kolejne części gry/kino.
    Jeśli nie bedę miał dostępu, to nie spirace nic, a na koncerty i inne takie wydam 0.1x.
    Bo skoro nie poznam tych treści, nie będę czuł potrzeby ich poznawania

  • okiwsamraz

    Oceniono 4 razy 0

    Też się cieszę, że wreszcie na gazecie pojawił się jakiś kompletny, przemyślani i dobrze napisany artykuł. To to już chyba trzeci w ciągu tygodnia jaki czytam. Brawo Gazeta - idźcie tą drogą

  • boczek150

    Oceniono 1 raz 1

    Proponuje najpierw w oparciu o stosowne ustawy zdefiniować pojęcie "piractwa". Bo niedługo zostanie nim także wypożyczenie ksiązki z biblioteki.

  • muzyk924

    Oceniono 6 razy -4

    gdzie prawo własności? Nie chcesz zapłacić tyle , ile autor (właściciele) sobie życzy - nie korzystaj, nie słuchaj, nie czytaj, nie oglądaj, nie kradnij złodzieju, medno kosumencka... Własciciela nie intersuje nacisk konsumenta-pirata, głosowanie portfelem - parodia!. Nie masz kasy na BMW, jeździj Fiatem, a jak nie masz na Fiata- rowerem. Producenta BMW, Fiat, albo rowerów, nie interesuje że nie masz kasy. Takie teksty to jakaś paranoja, ludziom się wartości całkiem pomerdały. Przykład idzie chyba z góry - politycy i urzędnicy kradną publiczne pieniądze, to niby można kraść z sieci. Wiecie co piraci? Walcie się na ryj. NIe wydam kolejnej płyty inaczej jak na winylu i w imitowanej wersji, z umową o pierwokupie dla mnie jakby ktoś chciał sprzedać, az umową z karą 100 tys zł jakby ktoś skopiował. I w ogóle mnie nie interesuje ile ludzi to kupi. Bardziej mnie intersuje, by nikt nie ukradł. Poczekajcie "konsumenci" jeszcze pare lat, nikt prócz amatorów jakiś wam nic nowego nie udostepni, nie sprzeda, chyba ze kradzione... Papapa. Pozdrawiam.

  • muzyk924

    Oceniono 6 razy -4

    gdzie prawo własności? Nie chcesz zapłacić tyle , ile autor (właściciele) sobie życzy - nie korzystaj, nie słuchaj, nie czytaj, nie oglądaj, nie kradnij złodzieju, medno kosumencka... Własciciela nie intersuje nacisk konsumenta-pirata, głosowanie portfelem - parodia!. Nie masz kasy na BMW, jeździj Fiatem, a jak nie masz na Fiata- rowerem. Producenta BMW, Fiat, albo rowerów, nie interesuje że nie masz kasy. Takie teksty to jakaś paranoja, ludziom się wartości całkiem pomerdały. Przykład idzie chyba z góry - politycy i urzędnicy kradną publiczne pieniądze, to niby można kraść z sieci. Wiecie co piraci? Walcie się na ryj. NIe wydam kolejnej płyty inaczej jak na winylu i w imitowanej wersji, z umową o pierwokupie dla mnie jakby ktoś chciał sprzedać, az umową z karą 100 tys zł jakby ktoś skopiował. I w ogóle mnie nie interesuje ile ludzi to kupi. Bardziej mnie intersuje, by nikt nie ukradł. Poczekajcie "konsumenci" jeszcze pare lat, nikt prócz amatorów jakiś wam nic nowego nie udostepni, nie sprzeda, chyba ze kradzione... Coraz więcej twórców i wykonawców ma słuszne podejście i coraz więcej to tosuje: nie podoba się konsumentowi cokolwiek, np cena - to WYPIE....J ! Papapa. Pozdrawiam.

  • Piotr Wilczkowski

    Oceniono 5 razy 3

    Czy osoba kulturalna powinna być moralna ? Postawiłem sobie takie pytanie i zaraz po raz drugi przeczytam artykuł. Świat jest tak urządzony, że będąc "moralny" albo jeszcze gorzej "prawomyślny" sam na siebie nakładam kaganiec ograniczający korzystanie z tego o czym wiem, że "jest" a dla mnie "nie istnieje" bo nie mam pieniędzy. Trudno mi sobie wyobrazić istnienie kogoś takiego, a tylko to "wyidealizowane coś" miało by szansę nie być "piratem" . Wniosek - piratem jest każdy normalny i kulturalny człowiek - Chce więcej niż może dostać .Problem pojawiłby się dopiero wtedy gdyby społeczeństwo składało się wyłącznie z tych dostosowanych.

  • kokoszka_oj_za_duzo

    Oceniono 5 razy 1

    Co za tekst! Pomijając nawet tezę główną, z którą zgadzam się w 200% i oceniając obiektywnie, "z boku", poziom merytoryczny i warsztatowy tego tekstu jest jak, nie przymierzając, wczorajszy mecz Maszy z Simoną - z innej bajki. Brawo! Wielkie dzięki, panie redaktorze, i tak trzymać!

  • muzyk924

    Oceniono 8 razy -4

    gdzie prawo własności? Nie chcesz zapłacić tyle , ile autor (właściciele) sobie życzy - nie korzystaj, nie słuchaj, nie czytaj, nie oglądaj, nie kradnij złodzieju, nie dorabiaj teorii "konsumenckich"... Własciciela nie intersuje nacisk konsumenta-pirata, głosowanie portfelem - parodia! Nie podoba się cena - to nie, łaski bez, wypad z baru. Nie masz kasy na BMW, jeździj Fiatem, a jak nie masz na Fiata- rowerem. Producenta BMW, Fiat, albo rowerów, nie interesuje że nie masz kasy. Takie teksty to jakaś paranoja, ludziom się wartości całkiem pomerdały. Przykład idzie chyba z góry - politycy i urzędnicy kradną publiczne pieniądze, to niby można kraść z sieci. Wiecie co piraci? Walcie się na ryj. NIe wydam kolejnej płyty inaczej jak na winylu i w imitowanej wersji, z umową o pierwokupie dla mnie jakby ktoś chciał sprzedać, az umową z karą 100 tys zł jakby ktoś skopiował. I w ogóle mnie nie interesuje ile ludzi to kupi. Bardziej mnie intersuje, by nikt nie ukradł. Poczekajcie "konsumenci" jeszcze pare lat, nikt prócz amatorów jakiś wam nic nowego nie udostępni, nie sprzeda, chyba ze kradzione... Ponownie powtarzam - mniemanie o wysokiej cenie nie jest podstawą do kradzieży. Wydaje ci się za wysoka - nie kupuj płyty, biletu, książki, filmu itd. Wymuszanie niższych cen prowadzi do zaniku zawodów, bo nikt nie będzie pracował za darmo, bo się tak "konsumentom" marzy. Idźcie "konsumenci" do swoich szefów i poproście o obniżkę wypłaty o 80%, to będziecie wiedzieli o co chodzi. Nie po to się pisze książkę, robi film, wydaje płyty i gra koncerty, aby zarabiać najniższą krajową. Za takie pieniądze, to twórcy przestaną to robić. Papapa. Pozdrawiam.

  • poiuytrewq0987

    Oceniono 4 razy -2

    Artykuł to BZDURA, kolejny przykład bezradności w temacie technika kontra własność intelektualna. Zbyt łatwo skopiować dziś film czy mp3. Zauważcie ciekawą rzecz - zarobki twórców kultury przejęli dostawcy Internetu i bardzo im z tym dobrze. W pl netie oranże itd. kasują miliardy miesiecznie od uzytkownikow sieci, którzy mają sieć dla treści. Kompozytor ma zero, dostawca Internetu ma zawsze na plus. Bez różnicy czy tzw. Kulturalny pirat kupi płytę czy nie (nie kupi). Ściągasz - zaplac autorom w jakikolwiek sposób.

  • Bartek Kapłoński

    Oceniono 3 razy -3

    "Pisząc "Niech żyją piraci!” podlizuję się 92% czytelników tego artykułu" - oto prawdziwa motywacja tego steku racjonalizacji dla kradzieży własności intelektualnych.

  • Obywatel Obywatel

    0

    zachęcam do podpisania petycji ws reformy prawa autorskiego wszystkich,którzy jeszcze nie podpisali tej petycji.
    .www.avaaz.org/pl/petition/Komisja_Europejska_Reforma_prawa_autorskiego/?copy

    Jeśli ktoś zdecyduje się podpisać do proszę o udostępnienie tej petycji na facebooku lub twiterze

    skąd pomysł na tego typu petycje?

    Ponieważ niedługo w Europie i tak szykuje się reforma prawa autorskiego już były prowadzone konsultacje społeczne w tej sprawie.
    Wzięło w nich udział 10tys osób z czego około 40% opowiada się za złagodzeniem prawa autorskiego 40% za zostawienie w obecnym kształci

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX