Teraz 44 - najpiękniejszy i wciąż tajemniczy projekt o powstaniu warszawskim. Dotarliśmy do jego twórców [ZDJĘCIA]

Piotr Stanisławski
30.07.2014 18:35
A A A
Projekt 'Teraz 44'

Projekt 'Teraz 44' (Fot. Marcin Dziedzic/Sylwester Braun 'Kris')

Teraz 44 to bardzo tajemniczy projekt. Na razie ma tylko fanpage na Facebooku i niemal pustą stronę www. Ale już teraz budzi wiele emocji - to najpiękniejszy ze sposobów uhonorowania 70. rocznicy powstania warszawskiego, jaki widzieliśmy. Udało nam się dotrzeć do twórców tego niezwykłego hołdu.

Z natłoku akcji i wydarzeń towarzyszących 70. rocznicy powstania warszawskiego projekt „Teraz 44” od razu się wyróżnia. To, co zwraca uwagę to perfekcja, która tworzy niesamowite wrażenie - zdjęcia z powstania zostały wkomponowane w fotografie z dzisiejszej Warszawy. Być może widzieliście już takie projekty - zwykle zdjęcia stare i nowe są niemal idealnie dopasowane. Prawie doskonale pasują. No właśnie - prawie. W Teraz 44 nie ma miejsca na niedoskonałości, a dopasowanie i wykonanie jest tak idealne, że trudno oderwać wzrok. Na razie na Facebooku dostępnych jest siedem zdjęć, my dostaliśmy takie, którego w sieci jeszcze nie ma. Jednak najważniejsza będzie strona www.teraz44.pl, gdzie 1 sierpnia o godzinie 17:00 zobaczymy pełną kolekcję zdjęć.

Skontaktowaliśmy się z Marcinem Dziedzicem, który reprezentuje projekt Teraz 44. To dziennikarz i - jak sam siebie określa „człowiek kreatywny”. Pracuje m.in. dla Radia Zet i TVN, współtworzył show Szymona Majewskiego. Opowiedział nam, jak powstały te niezwykłe zdjęcia łączące świat sprzed 70 lat z dzisiejszym.

Z tym pomysłem było trochę tak, jak z wynalazkami typu żarówka czy telefon. Gdy zacząłem badać temat, okazało się, że podobny projekt już ktoś zrobił w Holandii. Ale wykonanie było słabe. Bardzo słabe. A tu chodzi przecież o dokładność.

Stare zdjęcia „Teraz 44” uzyskano z fototeki Muzeum Powstania Warszawskiego. To skany z 35 mm klatek sprzed 70 lat. Są w wysokiej rozdzielczości - na tyle wysokiej, na ile pozwala jakość tak starych materiałów.

Jednak prawdziwym wyzwaniem okazało się dopasowanie starych zdjęć do dzisiejszej Warszawy. Marcin Dziedzic opowiada:

Fotografie z powstania miałem na tablecie. Trzymając go przed sobą trzeba było chodzić i starannie szukać punktu, z którego było zrobione wtedy zdjęcie. Tu znaczenie ma każdy centymetr - wystarczy stanąć kawałek w bok, by zmieniła się perspektywa. To szczególnie widoczne przy dużych płaszczyznach widzianych pod kątem, gdzie odległe okno może być wąską kreską. A ta kreska musi idealnie pasować do starego zdjęcia.

Marcin Dziedzic podkreśla, że jednym z największych zaskoczeń była różnica w budowie obiektywów sprzed 70 lat w porównaniu z dzisiejszymi.

To zupełnie inna geometria. Początkowe założenie było takie: używali zapewne obiektywów 50 mm, więc gdy teraz użyjemy 35 mm, to stary kadr powinien dobrze zmieścić się i dopasować do nowego. Tak jednak nie było - linie proste inaczej się zakrzywiały i potrzebne było wiele korekt.

Bardzo ważnym czynnikiem była też pogoda, światło, pora dnia i roku. Najlepiej, jeśli nowe zdjęcie było robione tego samego dnia roku, co oryginał, ale to nie zawsze było możliwe. Często wystarczyła zbliżona data, ale już pogody i pory dnia nie dało się ominąć.

Czasami trzeba było wracać w to samo miejsce 2-3 razy, bo słońce chowało się za chmurami czy pogoda się psuła. No i każdy punkt trzeba było fotografować 20-30 razy, by dobrze dobrać położenie i znaleźć odpowiednią sytuację. Widać to na przykład na zdjęciu z Koszykowej, gdzie robotnik idzie obok żołnierzy. Taką sytuację trzeba było uchwycić.

Koszykowa w kierunku Mokotowskiej. Dwóch powstańców idących ulicą Koszykową w kierunku ul. MokotowskiejFot. Marcin Dziedzic/Marian Grabski

Cały projekt zaczął się w czerwcu zeszłego roku i początkowo miał być gotowy na 1 sierpnia 2013. Okazało się jednak, że roboty jest zbyt wiele i została na długie zimowe wieczory.

To bardzo precyzyjna obróbka. Często na poziomie pojedynczych pikseli. Skomponowanie jednego zdjęcia zajmowało od kilku godzin do 3-4 wieczorów - zależy ile trzeba było robić korekt i uzupełnień.

Marcin Dziedzic nie jest zawodowym grafikiem, ale ma spore doświadczenie w pracy z Photoshopem. Zdobywał je w serwisie Worth1000.com, który zajmuje się organizowaniem konkursów dla grafików. Trzeba na zadany temat przygotować własną pracę mając 2 dni. 10 lat temu Marcin Dziedzic spędzał na tym sporo czasu wygrywając wiele konkursów, a W 2005 roku zajął drugie miejsce w rankingu Advanced Photoshop. Jego profil z tamtego czasu można zobaczyć pod tym adresem.

[AKTUALIZACJA]

Zapytaliśmy Marcina Dziedzica o inny, podobny projekt "Miasto Feniksa", który powstał kilka lat wcześniej.

Tak, znam go oczywiście. Po raz pierwszy zobaczyłem go, gdy poszedłem do Muzeum Powstania Warszawskiego z czterema pierwszymi zdjęciami do Teraz 44. To jednak co innego. W "Mieście Feniksa" użyto czarno-białych zdjęć współczesności, co sprawia, że nasza rzeczywistość zostaje przeniesiona w tamte czasy. No i zasadnicza różnica - tamten projekt kładzie nacisk na miejsca: barykady, ulice, gruzy. U mnie chodzi przede wszystkim o ludzi.

W naszej galerii prezentujemy niektóre ze zdjęć należących do projektu "Teraz 44". Od Marcina Dziedzica dostaliśmy również fotografię, która nie była jeszcze nigdy wcześniej pokazywana. Jednak najważniejsza chwila to godzina 17:00 1 sierpnia 2014 roku. Wtedy na stronie www.teraz44.pl zobaczymy całą kolekcję. A do 2 października będą w serwisie pojawiały się nowe fotografie robione dokładnie w 70 lat po wydarzeniach uwiecznionych na starych zdjęciach. Jest na co czekać!

Chcesz wiedzieć więcej o powstaniu warszawskim? Sprawdź te książki >>

Komentarze (171)
Zaloguj się
  • misja_apollo13

    Oceniono 163 razy 135

    A mnie to przywodzi na myśl świat duchów. Istnienie równoległego świata ludzi umarłych, którzy wciąż przebywają w miejscu gdzie żyli, zginęli.
    Powstańcy wciąż tu są, wciąż walczą...
    ;-)

  • Oceniono 78 razy 66

    Uważam, że to bardzo pouczające przedsięwzięcie - żeby nie zapomnieć o tragedii jaka się wydarzyła w tamtych latach. Pokazuje kontrast czasów i ludzi, eksponuje dramat wydarzeń dzięki którym mamy Polskę wolną i prosperującą (nie chodzi mi tu o pochwałę tuskizmu). Tym którzy piszą o zdjęciach jako o jakiejś profanacji - jakoś powstańcy tego tak nie widzieli, skoro pozowali z karabinami do zdjęcia.

  • natanel1

    Oceniono 97 razy -31

    Mam mieszane uczucia, bo z jednej strony warto Powstanie upamiętać, ale myślę sobie co będzie wzruszać kolejne pokolenia? Jak będzie się ta pamięć wyrażać - w prostej symbolice, ciszy i zadumie czy też w sporządzonych pieczołowicie fotomontażach? I czy przypadkiem nie banalizujemy historii i nie mieszamy dzieciakom w głowach? Może wystarczy, że dzieci w całej swojej godnej podziwu naturalności i naiwności bawią się w wojnę, biegając po podwórkach z plastikowymi karabinami?

  • jarzebiaknaczczo

    Oceniono 446 razy 406

    Mam wielki szacunek dla powstańców. Dla mnie jednak Powstanie 44 to opowieść o zamordowanym mieście i dzieciach walczących z bandytami. 1 sierpnia to dzień żałoby. O 17.00 jak zawsze jestem na Starówce przy Kilińskiego 1, tam gdzie wybuchł czołg pułapka i doszło do masakry powstańców i cywilów. Kiedy zaczynają wyć syreny, staję na baczność. Ale na śpiewanie powstańczych piosenek już się nie piszę. A na widok dzieci w plastikowych hełmach ze straganu, którym tatuś w klapkach robi telefonem zdjęcie na tle tablicy upamiętniającej rozstrzelanych ludzi, po prostu odwracam wzrok.

  • skrzyppolny

    Oceniono 151 razy 143

    A ja mam ciarki z zachwytu i łzy w oczach ze wzruszenia jednicześnie. Zestawienie obrazków współczesnej codzienności z obrazami ludzi, którzy walczyli i ginęli właśnie po to, żebyśmy mogli dziś spokojnie żyć, jest niezwykle poruszające. Pomijając już całą kwestię słuszności powstania czy jej braku - chwała walczącym o wolną Polskę.

  • Oceniono 111 razy 107

    W tych zdjęciach jest jakaś przerażająca magia miejsc, po których chodzimy nie pamiętając ich tragicznej przeszłości. To wszytko robi mocne wrażenie, zapewne właśnie dzięki perfekcji połączenia dwóch światów.

  • Oceniono 73 razy 69

    Widziałem już coś podobnego ale dotyczącego Festung Breslau. Wrocław/Breslau był bogato obfotografowany przed wojną oraz podczas walk, umożliwiło to porobienie potrójnych zdjęć przed walkami - podczas lub tuż po wojnie - oraz stan dzisiejszy. Ale ciekawe wykonanie. Na jednym zdjęciu widać Warszawiaków spacerujących spokojnie po mieście i nie zdających sobie sprawy z koszmaru jaki się tu rozegrał podczas wojny oraz własnie ten koszmar. Warto by było zamiast okropnych reklam porobić na budynkach murale ale takie w dobrej, jeśli się da w fotograficznej jakości. Aby każdy dzisiejszy mieszkaniec mógł każdego dnia zadumać się choć na chwilę nad ulotnością dzisiejszego spokoju i bogactwa. Może to nauczy ludzi szacunku wobec siebie nawzajem oraz do tego co dzisiaj posiadają.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX