Biedni są w MySpace, a bogaci są w Facebook

Portal Facebook jest dla grzecznych dzieci z dobrych domów, cała reszta dzieciaków została na MySpace - twierdzi Danah Boyd, doktorantka Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley.
Facebook został założony przez amerykańskich studentów i do września ubiegłego roku dostęp do niego mieli wyłącznie ludzie z uczelnianymi adresami e-mail. Od czasu, gdy zniesiono to ograniczenie, wielu nastolatków założyło sobie tam konta - niejednokrotnie rezygnując z używania MySpace. Ten drugi serwis jest nadal największym tego typu portalem na świecie, z 57 milionami użytkowników. Jednak Facebook ma ich już 25 milionów i - jak twierdzi Wikipedia - rośnie trzy razy szybciej.

- Amerykańskie nastolatki z dobrych rodzin używają serwisu Facebook, albo właśnie się tam przenoszą - pisze na swoim blogu Danah Boyd.- Tymczasem marginalizowane dzieciaki, te z biedniejszych i gorzej wykształconych środowisk, subkultur i tak dalej, nadal są przywiązane do MySpace - zauważa.

Danah Boyd poświęciła temu zagadnieniu całą pracę, którą również opublikowała w internecie. To jeden z wątków w pracy nad doktoratem na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley. Boyd opisuje swoje spostrzeżenia z półrocznych obserwacji i rozmów z młodzieżą. Jej diagnoza, że podziały klasowe przeniosły się do portali społecznościowych wywołała spory oddźwięk w mediach.

Niektórzy bagatelizują polityczny kontekst całej sprawy, twierdząc, że różnica między dwiema największymi społecznościami internetowymi zasadza się raczej na różnicy wieku. Facebook był od początku budowany z myślą o dojrzalszych użytkownikach i nadal - mimo wpuszczenia nastolatków - taki pozostał.

- Wśród ludzi w wieku studenckim i starszych znacznie popularniejszy jest Facebook - przyznaje Boyd. - A patrzenie na ten serwis nie wywołuje uczucia, jakby ktoś chlusnął ci w oczy kwasem - dodaje.

Autorka upiera się jednak, że konkurencja serwisów odzwierciedla podziały amerykańskiego społeczeństwa. Facebook przyciągnął młodzież wywodzącą się z klasy średniej, nastolatki, które zainteresowane są podjęciem studiów. Tymczasem MySpace nadal gości dzieci imigrantów i nastolatków ze środowisk na różne sposoby wykluczonych.

- To dzieciaki, których rodzice nie studiowali i od których oczekuje się, że znajdą pracę zaraz po szkole - pisze autorka.

- Podział klasowy jest faktem i widoczny jest w wyglądzie serwisów, rodzajach reklam i polityce obu portali - podkreśla.

Pod koniec zeszłego roku tygodnik Time nadał tytuł Człowieka Roku 2006 wszystkim internautom, wyróżniając Wikipedię, YouTube i właśnie MySpace jako wyjątkowe serwisy społecznościowe.