Sygnalizacja świetlna XXI wieku

To nie wizja z filmu science-fiction, tylko realny projekt prawdziwego architekta. Mamy dla Was zupełnie nowe spojrzenie na sygnalizację świetlną. Odpowiedź na plagę piratów drogowych? Nawet jeśli nie, to i tak pomysł jest bardzo oryginalny i zaskakujący.
Mało kto w samochodzie poświęca się refleksji nad ułatwianiem życia przechodniom i polepszaniem bezpieczeństwa na drogach. Na szczęście, projektant Hanyoung Lee postanowił zająć się tym problemem.

Idea jest banalna. Po obu stronach jezdni montujemy słupy, które wyświetlają wiązkę specjalnego lasera . Jest ona zbyt słaba, aby być zagrożeniem dla naszych oczu lub samochodów. Ma jednak wystarczającą moc , aby służyć na sygnalizację w prawie każdych warunkach. Plazmowy laser ukazuje nam przed oczami obraz przechodzących pieszych , który z całą pewnością jest bardzo sugestywny i działa na wyobraźnię .

Podstawową zaletą pomysłu jest o wiele większa widoczność tej sygnalizacji. Trudniej jest też ujść bezkarnie kierowcom łamiącym przepisy . Niestety, jeśli chodzi o wady, musimy na razie posiłkować się naszą wyobraźnią, ponieważ nikt jeszcze laserowych świateł na drogach nie zamontował . Nie wiadomo jak wynalazek zachowywać będzie się w złych warunkach pogodowych , np. w śniegu.

Ostatecznie, bardzo możliwe, że ten projekt nigdzie się nie przyjmie. Miło jednak jest popatrzeć na zupełnie świeże spojrzenie na coś, co znamy z codziennego życia.

Więcej o: