Nokia E71 - test

Jeden z największych, brytyjskich magazynów poświęconych telefonom komórkowym uznał niedawno Nokię E71 za smartfon roku. Głośne, tegoroczne premiery: iPhone 3G, BlackBerry Bold, HTC Touch Pro, okazały się słabsze od niepozornej, biznesowej komórki. Czy E71 to naprawdę najlepsze, co zdarzyło się w świecie smartfonów w ciągu ostatniego roku?
A zdarzyło się dużo. iPhone, mimo swoich ewidentnych braków, zmienił obraz rynku. Wielu, innych producentów próbuje powtórzyć sukces Apple tworząc smartfony wzorowane na jabłkowym telefonie, ale jednocześnie znacznie lepiej wyposażone. Z korporacyjnej niszy wychodzi Research In Motion, producent BlackBerry - jego nowe komórki mają coraz więcej funkcji rozrywkowych. Debiutuje Android, system operacyjny Google. Na tle tych wszystkich nowości, E71 wygląda wyjątkowo konserwatywnie. Ale może to dobrze?

Pierwsze wrażenie

Na pierwszy rzut oka, E71 robi piorunujące wrażenie. Jest rewelacyjnie wykonana, a spora część jej obudowy została zrobiona z metalu. Nie ma mowy o trzeszczeniu plastików albo niedopasowanej klapce baterii. Telefon sprawia wrażenie, jakby odlano go z jednego kawałka tworzywa. Odczucie solidności potęguje dobrze dobrana masa - E71 nie jest lekka jak zabawka. Cienka obudowa dobrze leży zarówno w dłoni, jak i w kieszeni spodni.

Wszystkie, wrażliwe na uszkodzenia porty są przykryte gumowymi, praktycznie niemożliwymi do zgubienia zaślepkami. Wrażenia dopełnia dołączony, elegancki pokrowiec z czarnej skóry. Nieczęsto zdarza się, żeby producent dopieszczał nas takimi dodatkami.

Nokia E71 - smartfon roku?


Drugie wrażenie

Szybko jednak na wierzch wychodzą wszystkie wady E71. Klawiaturka QWERTY okazuje się mieć naprawdę małe przyciski. Niezależnie od wielkości dłoni użytkownika, pierwszych kilka dni z E71 będzie wypełnionych nauką bezbłędnego pisania SMSów. Nieduży jest też ekran. Niecałe 2,4 cala przy rozdzielczości 320 x 240 pikseli to żałośnie mało. I to nie tylko jak na Smartfon Roku 2008, ale nawet jak na smartfon z roku 2008.

Z poprzedniej epoki pochodzi też wbudowana przeglądarka WWW. Mimo, że opiera się na tym samym silniku, który napędza znane z iPhone mobilne Safari, nie dorasta mu do pięt. Przegrywa również z Operą Mobile w najnowszej wersji. Dlaczego? Bardzo słabo radzi sobie z renderowaniem stron WWW. A na dodatek, robi to dość wolno.



Gdyby nie Opera Mini, korzystanie z internetu na E71 byłoby naprawdę nieprzyjemne.

To żadna nowość w świecie smartfonów Nokii - telefon pracuje w końcu pod kontrolą starego znajomego, Symbiana S60 v3. Interfejs ulubionego systemu operacyjnego Nokii przeszedł w ciągu ostatnich lat jedynie kosmetyczne zmiany. Ani trochę nie przypomina kosmicznych menu iPhone albo nowych modeli HTC. Jest do bólu nudny i, co gorsza, nie zawsze logiczny.

Kuleje obsługa multimediów. Wbudowany aparat, mimo obecności autofokusa, lampy doświetlającej i stosunkowo dużej matrycy (3,2 mpix) robi kiepskie zdjęcia. Jego przewaga nad iPhone jest widoczna tylko w naprawdę słabych warunkach oświetleniowych - czyli tam, gdzie sytuację ratuje lampa. Gdyby chcieć powiedzieć coś dobrego o dołączonych słuchawkach, trzeba by poprzestać na tym, że nie trzeba za nie dodatkowo płacić. Co gorsza, E71 nie ma standardowego gniazdka mini-jack, a więc podłączenie czegoś, co gra lepiej, wymaga dokupienia przejściówki. Kopiowanie muzyki na kartę pamięci (za pośrednictwem telefonu połączonego z komputerem kablem USB) trwa niemiłosiernie długo - na zapisanie dwóch gigabajtów empetrójek trzeba czekać całą godzinę.

Trzecie wrażenie

Zalety Nokii E71 wychodzą na jaw dopiero po kilku dniach użytkowania. Klawiatura QWERTY wymaga przyzwyczajenia, ale ostatecznie pozwala na dość szybkie wprowadzanie tekstu - na pewno dużo sprawniejsze i wygodniejsze niż w przypadku dowolnego telefonu wyposażonego tylko w przyciski numeryczne. Potężna bateria w połączeniu ze stosunkowo małym wyświetlaczem gwarantuje długi czas pracy. Po dniu intensywnego użytkowania E71 (wiele połączeń i SMSów plus kilka godzin pracy w charakterze modemu), na wyświetlaczu ciągle zostaje połowa kresek. System Symbian, chociaż nie jest ani specjalnie ładny, ani wyjątkowo intuicyjny, działa szybko i sprawnie. Opera Mini nie zawsze wyświetla prawidłowo strony WWW, ale za to otwiera je błyskawicznie - znacznie szybciej niż Safari albo Opera Mobile 9.5.

Nokia ma te wszystkie, drobne funkcje, których brakuje chociażby iPhone - MMSy, nagrywanie wideo, pełną obsługę SMSów (raporty doręczenia, możliwość przekazania dalej wiadomości), modem, kopiuj i wklej, wielozadaniowość, wybieranie głosowe. Żadna z nich nie może zmienić ostatecznej oceny telefonu, ale wszystkie razem sprawiają, że E71 jest naprawdę funkcjonalnym urządzeniem. Trudno przecenić też doskonały interfejs radiowy Nokii. E71 odzyskuje pełen zasięg w kilka sekund od wyjścia z windy. iPhone'owi zajmuje to dobrą minutę.

Smartfon roku? Raczej telefon roku

Nokia E71 to przede wszystkim telefon. Bardzo dobry telefon. Może nawet najlepszy z tych, które pojawiły się na rynku w 2008 roku. Doskonale wykonany; dopracowany; wyposażony w wiele, zaawansowanych funkcji - GPS, klawiaturę QWERTY, otwarty system operacyjny. I przede wszystkim bardzo dobrze nadający się do tego, do czego zostały stworzone telefony - do prowadzenia rozmów. Świetny telefon, ale ciągle tylko telefon. Wszyscy, którzy szukają tu czegoś więcej, będą zawiedzeni. Chociaż, formalnie, E71 jest smartfonem, mały ekran i przestarzały interfejs skutecznie zniechęcają do korzystania z bardziej zaawansowanych funkcji internetowych i multimedialnych.