W Chinach każdy ma iPhone'a - to trzeba zobaczyć na własne oczy

W Chinach iPhone'y są wszędzie - używają ich biznesmeni, studenci, operatorzy wózków widłowych i uliczni sprzedawcy jedzenia. Skąd ta niezwykła popularność zachodniej firmy?

Do tej pory trzonem biznesu Apple był rynek amerykański - to właśnie w obu Amerykach generowano ponad 35% przychodów firmy. W ostatnim kwartale Chiny, wraz z niewielkim Tajwanem, odpowiadały już za 24% przychodów (cała Europa to już tylko 22%) i ten odsetek ciągle rośnie. Suche liczby nie oddają jednak tego, co można zobaczyć mieszkając w Państwie Środka. Ostatnio spędziłem tam 5 tygodni i muszę przyznać jedno - w Chinach przed iPhonem nie ma ucieczki.

Czytaj też: Apple ma kłopoty z procesorami. Premiera iPhone'a 7 zostanie opóźniona?

Sklep Apple w HangzhouFot. Łukasz Józefowicz

Wszędzie Apple - a gdzie reszta?

Nawet w średniej wielkości mieście można odnieść wrażenie, że zarówno w autobusie jak i na ulicy wszyscy używają telefonów z jabłkiem. Po lewej ktoś przegląda WeChat, po prawej ktoś inny gra w Hearthstone, a wszystko to na iPhonie 5 lub iPhonie 6. Niezwykłe jest jednak to, że urządzeń Apple używają nie tylko studenci i pracownicy biur, ale także dostawcy jedzenia, czy prosty wioślarz zabierający nas na wycieczkę po malowniczym jeziorze. Pomimo dosyć wysokich cen (iPhone 6S 16GB, w przeliczeniu, kosztuje tam około 3500 zł) zarobki nie grają tutaj większej roli - po prostu w Chinach każdy chce mieć sprzęt Apple.

HangzhouFot. Łukasz Józefowicz

Fascynacja zachodem nie jest tutaj odpowiedzią, gdyż Chińczycy przesiąknięci są narodową dumą i zazwyczaj wolą kupować rodzime produkty. Na ulicach zobaczymy wiele osób używających telefonów Huawei i Xiaomi (czasami też Coolpad i Meizu, choć rzadko), ale to Apple jest niekwestionowanym królem.

 

 

Dziwne przyzwyczajenia

Z kim bym nie rozmawiał, każdy powtarza jak zaklęcie: "Chciałem/am iPhone'a, bo telefony Apple są bezpieczne”. Jest to jednak przekonanie niepodparte konkretnymi danymi, jedynie obiegowa opinia - podobnie jak ta, o marnej jakości wykonania niektórych przycisków. Tak, dobrze przeczytaliście, Chińczycy masowo kupują iPhone'y, ale nie mają zaufania do ich konstrukcji. Z tego powodu każdy użytkownik (dosłownie każdy!) ma włączony AssistiveTouch - dodatkowy przycisk ekranowy, który duplikuje funkcje fizycznych przycisków. W redakcji korzystaliśmy z niego raz, gdy w naszych iPhone'ach 5 zepsuł się przycisk blokady ekranu. W Chinach natomiast AssistiveTouch używany jest zawsze i tylko w jednym celu - by zastąpić przycisk Home.

AssistiveTouchFot. Łukasz Józefowicz

Powszechnie uważa się bowiem, że fizyczny przycisk, znajdujący się pod ekranem, nie jest w stanie wytrzymać 2-3 lat ciągłego używania, więc bezpieczniej jest korzystać z ekranowej alternatywy. Co prawda jest to niewygodne, bo AssistiveTouch często przeszkadza w normalnym używaniu telefonu oraz sprawia, że TouchID staje się zbędnym dodatkiem. Mimo to, nie widziałem w Chinach iPhone'a bez włączonego tego dodatkowego, szarego przycisku.

Apple zjadł Samsunga

Tak wysoka pozycja iPhone'ów w Chinach musiała zostać osiągnięta kosztem konkurencji. Najwięcej stracił na tym Samsung, którego na ulicach w ogóle nie widać, a jego sklepy firmowe albo świecą pustkami, albo są likwidowane.

Sklep Samsunga w HangzhouFot. Łukasz Józefowicz

Udział Samsunga w chińskim rynku w pierwszym kwartale 2015 roku to niecałe 10%, czyli mniej niż połowa jego udziału w 2014. W tym samym czasie Apple ciągle zyskuje (w Chinach iOS zainstalowano już na 27% wszystkich telefonów!), a iPhone ma opinię najlepszego high-endowego telefonu na rynku. Firma z Cupertino zwęszyła pismo nosem i agresywnie inwestuje w Państwie Środka. Poza sprzedażą w salonach operatorów i sklepach z elektroniką Apple otwiera imponujące sklepy firmowe w każdym większym mieście. Jest ich już 30, a do końca 2016 ta liczba przekroczy 40 - więcej jest tylko w Stanach Zjednoczonych. Również usługi na terytorium Chin, takie jak szukanie restauracji lub rozkład jazdy transportu miejskiego, są intensywnie rozbudowywane przez Apple, choć miejscowi nadal wolą korzystać z rodzimych aplikacji.

Sklep Apple w HangzhouFot. Łukasz Józefowicz

Ogromna popularność Apple w Chinach tłumaczy dlaczego tak wielu azjatyckich producentów tworzy urządzenia przypominające iPhone'y. Nie jestem jednak pewien, czy bierze się to z przekonania, że taki design jest pożądany przez użytkowników, czy też może z wiary, iż posiadanie czegoś innego niż iPhone to obciach i diametralnie różny produkt się przez to nie sprzeda. Z całą pewnością możemy powiedzieć, że Chiny to teraz najważniejszy rynek dla Apple i kolos z Cupertino stoi pewnie na dwóch nogach - jednej postawionej w Ameryce Północnej i drugiej, pewnie postawionej w Państwie Środka.

Więcej o:
Komentarze (143)
W Chinach każdy ma iPhone'a - to trzeba zobaczyć na własne oczy
Zaloguj się
  • bannerman

    Oceniono 167 razy 131

    Dla jasności, Panie Redaktorze - mowa o tym kraju, w którym podobno "pracują za miskę ryżu" i dlatego m.in. nie wolno nam się domagać lepszych warunków pracy, bo zachodnie firmy uciekną do Chin?

  • kardynal.rysiek.je

    Oceniono 88 razy 58

    "Pomimo dosyć wysokich cen (iPhone 6S 16GB, w przeliczeniu, kosztuje tam około 3500 zł) zarobki nie grają tutaj większej roli - po prostu w Chinach każdy chce mieć sprzęt Apple."

    po prostu w Chinach ludzie dużo zarabiają wbrew temu co się u nas pie...li

    • silthor

      Oceniono 30 razy 20

      @kardynal.rysiek.je
      Nie, średnio biorąc nie zarabiają dużo. Jest oczywiście wiele milionów z dobrymi pensjami w dużych miastach, ale setki milionów wciąż klepią biedę. Minimalna płaca w Szanghaju to 1200 zł, w Pekinie 1000 zł, a są regiony dużo biedniejsze, gdzie jest ona ustalona na poziomie poniżej 600 zł. I są to kwoty brutto.

      Nie wierzysz, to poszperaj w sieci, na niepolskich stronach,

    • yosemitesam

      Oceniono 30 razy 16

      @kardynal.rysiek.je
      Ajfon kosztuje u nich w przeliczeniu 3500, ale coś wyglądającego jak ajfon, z jabłuszkiem (a jakże) kupią za równowartość 250 zł. I to pewnie te drugie ma taki 'prawie każdy' Chińczyk.

    • mariuszdd

      Oceniono 14 razy 4

      @yosemitesam
      Piszą o telefonach a nie o podróbkach.
      Gdyby podróbki były,to w Polsce wszyscy mieliby ajfony za 200 zł z allegro

    • Piotr Lugowski

      Oceniono 9 razy 1

      @kardynal.rysiek.je
      zwykly dostawca jedzenia zbiera 1000 USD miesiecznie

    • redakcja lukasz.jozefowicz_technologie

      Oceniono 11 razy 5

      @Piotr Lugowski
      Nie do końca - dostawca jedzenia zarabia mniej niż kucharz robiący pierożki w małej knajpie, a ten może dostać nawet marne 3000 yuanów miesięcznie. To jest 1500 zł.

    • krissey

      Oceniono 5 razy 3

      @lukasz.jozefowicz_technologie
      W Polsce to tez bedzie marne 3000 juanow... To jest 1500pln.
      Jakis dostawca jedzenia z Warszawy to potwierdzi niebawem

    • rulz007

      Oceniono 12 razy -6

      @silthor
      bredzisz,kto ci takich bzdur nagadał? mam kolegę pojechał do Chin i nareszcie zarabia normalne pieniądze. w Belgii zdychał z głodu.. twoje informacje to kłamstwa i nic więcej.

    • silthor

      Oceniono 1 raz 1

      @rulz007
      Tak, tak. W Chinach większe pensje niż w Belgii.... Nikt mi nie nagadał. To są oficjalne wysokości płac minimalnych w Chinach przeliczone z yanów po kursie 60 groszy za 1 yuana.

    • 4v

      Oceniono 6 razy 4

      @yosemitesam

      w ogóle ten artykuł to jakiś propagandowy paszkwil. stażyście, który go spłodził, podpowiem:

      1. Samsung nie jest popularny w Chinach nie dlatego, że istnieje iPhone, tylko dlatego, że Chińczycy są patriotami, i kupują swoje Huawei, Lenovo, Oppo, ZTE itp.
      2. wykres, który stażysta zamieścił, to nie udział telefonów w rynku, tylko "chęci zakupowe" - jak ktoś się mało zna, a jest zapytany, to podaje nazwę, którą mimo wszystko kojarzy. To tak jakby zapytać kobiet 80+ o ich ulubionego sportowca - większość zapewne odpowie, że Małysz.
      3. jak już zostało powiedziane, większość "iPhonów" w Chinach, to podróbki na Androidzie.

    • redakcja lukasz.jozefowicz_technologie

      Oceniono 4 razy 2

      @4v
      Znowu zapomniałem, że czytelnik sprzed komputera w Polsce wie lepiej, niż dziennikarz będący na miejscu w Azji.
      ad.1 Samsung był popularny w Chinach, ale spadł z piedestału i uderzył mocno o glebę, o czym wspomniałem w tekście. Na wypadek zarzutów o bycie "stażystą piszącym paszkwile" podaję również dane IDC.
      ad.2 wykres służy unaocznieniu tendencji. To jest życzeniowe myślenie ludzi, bo nie każdego stać na iPhone'a, ale to pokazuje jak ludzie postrzegają te telefony. Nie sądzę, by w Polsce taki odsetek ankietowanych powiedział, że najbardziej to chciałby kupić urządzenie Apple.
      ad.3 to interesująca teoria, ale podróbka iPhone'a to nie jest iPhone. W tekście jest mowa konkretnie o telefonach Apple, a nie urządzeniach je przypominających. Gdyby empiria była niewystarczająca, to przypominam, że ponad 27% wszystkich smartfonów aktywowanych w Chinach jest na iOS (nie "systemie wyglądającym trochę jak iOS") i dopiero reszta tortu jest dzielona na resztę świata.

  • swinton

    Oceniono 48 razy 42

    Sierpień 2011
    BBC - 'A total of 22 fake Apple stores have been uncovered in one Chinese city.'

    W sumie 22 fałszywych sklepów Apple zostało odkrytych w jednym chińskim mieście.

    • redakcja lukasz.jozefowicz_technologie

      Oceniono 8 razy 6

      @pi_sz
      Jednorożec!

    • osservatorepissore2015

      Oceniono 6 razy 6

      @pi_sz
      To nie Chińczyk, pewnie Koreańczyk ...'-)))

    • Oceniono 8 razy 6

      @lukasz.jozefowicz_technologie
      Chyba populacja Chinczyków się radykalnie zmniejszyła jeśli wszyscy mają ... rocznie iPhine sprzedaje ok 200 mln szt w całym świecie. Chińczyków jeszcze chwile temu był 1 miliard 350 milionów.

    • zakrzyczny

      Oceniono 7 razy 5

      @pi_sz
      Jeżeli ktoś w jakiejkolwiek informacji używa określeń każdy/wszyscy. to w najlepszym wypadku jest nawiedzony ;)

    • swinton

      Oceniono 5 razy 5

      @Tomasz Szczypiński
      340mln to Chińczycy, reszta to podróbki.

  • stako_pl

    Oceniono 53 razy 35

    Moja koleżanka pracuje w Szanghaju na kontrakcie. Ostatnio przywiozła swojej bratanicy nowiutkiego Iphone'a - oczywiście podróbke, którą kupiła za 270 zł na targu podróbek. Wszystko śmiga, czasem tylko niektóre funkcje nie mają opcji j. polski i wchodzi angielski wtedy. Podejrzewam, że i tak przepłaciła o 100% niż gdyby to kupował chińczyk. Pan redaktor napisał artykuł całkowicie nie znając chińskich realiów i produkcji podróbek w mega skali.

    • ohimmel

      Oceniono 15 razy 11

      @stako_pl
      Co znaczy wszystko śmiga? To przecież nie jest telefon z systemem Apple iOS tylko z Android.

    • yosemitesam

      Oceniono 9 razy 9

      @stako_pl
      Takiego pseudo-ajfona można sobie kupić na aliexpress za 4 stówy. Czas dostawy to 2-3 tygodnie.

    • redakcja lukasz.jozefowicz_technologie

      Oceniono 13 razy 5

      @stako_pl
      Podróbki iPhone'a można bardzo łatwo wyłapać, bo już na pierwszy rzut oka widać, że coś w nich nie gra. Z grubsza różnice są takie jak pomiędzy HTC A9 a iPhonem 6. Zapewniam, że to nie jest tak, że każdy w Hangzhou (gdzie mieszkałem) ma podróbkę.

    • mariuszdd

      Oceniono 5 razy 5

      @lukasz.jozefowicz_technologie
      W Polsce równiez sprzedają tego rodzaju namiastki ajfonów ;)
      nawet za 100 zł ,tyle że to widac że to zwyczajnie inni telefon i słaba niestety działa

  • silthor

    Oceniono 30 razy 20

    Typowe zastaw się a postaw się... Mam iPhone'a to jestem gość.

    Te "komunistyczne" Chiny są tak naprawdę straszliwie materialistyczne i próżne. Sytuacja przedstawiona w tekście, to tylko jeden z przykładów.

    A ja od kilkunastu lat nie potrafię pojąć tego szału panującego wokół produktów Apple'a. Wpierw było to z Macami, potem z Iphone'ami i innymi wyrobami. Niektórzy po prostu za wszelką cenę muszą je mieć tak, jakby zależało od tego całe ich życie.

  • biobike

    Oceniono 22 razy 18

    Ani słowem się autor nie zająknął o tym, czy Iphony, które widział to Iphony czy podróbki. W takim artykule wypadałoby wspomnieć...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX