5 miejsc, w których nadal używają dyskietek

Dyskietki są reliktem przeszłości i w zasadzie nikt ich już nie używa. Nie oznacza to jednak, że zupełnie wyszły z obiegu. Wręcz przeciwnie! Są takie miejsca, urządzenia, systemy, które bez dyskietek albo w ogóle nie działają, albo nie są w pełni funkcjonalne. Czy ZUS nadal używa dyskietek? Sprawdziliśmy bardzo dokładnie.
ZUS w Szczecinie ZUS w Szczecinie Fot. Cezary Aszkiełowicz / AG

Dyskietki w polskim urzędzie nie uświadczysz?

W 2008 roku ZUS ogłosił przetarg na dostarczenie 130 tys. dyskietek 3,5 cala o pojemności 1,44MB. Wartość przetargu wynosiła 120 tys. złotych, co wywołało powszechne oburzenie. Oburzenie na tyle duże, że kiedy rozmawiałem z przedstawicielami kilkunastu instytucji o tym, czy nadal wykorzystują dyskietki wielu z nich stwierdzało "Przecież nie jesteśmy ZUSem".

Słynny przetarg ZUSu przeprowadzono nie rezygnując z modernizacji. W roku 2008 w ZUS wykorzystywano 20 tys. komputerów tylko połowa z nich była nowoczesna.

Zakup dyskietek był więc... racjonalny. Rzecznik instytucji wyjaśnił dziennikarzom "robiącym burzę w szklance wody", że  taniej było kupić 130 tys. dyskietek niż wymienić 10 tys. komputerów. Taniej też było używać dyskietek, niż nakazywać pracownikom nagrywanie wszystkiego na płytach. A stare komputery ZUS i tak nagrywarek nie posiadały - trzeba by więc je zmodernizować dodatkowym kosztem.

Emir i Rentier

W ZUS funkcjonowały dwa systemy informatyczne - nowy, obsługujący wpłaty wynikające z reformy emerytalnej i stary, na który składały się programy Emir i Rentier (służyły do rozliczania emerytur i rent). Dyskietki były niezbędne, by przenosić informacje pomiędzy komputerami obsługującymi Emira i Rentiera, a komputerami biurowymi. Na starych maszynach nie dało się nawet zainstalować edytora tekstu. Urzędnik odpowiadający na jakieś zapytanie, wydający jakąś decyzję, musiał więc ręcznie przegrać dane na dyskietkę i użyć nowocześniejszego komputera do normalnej biurowej pracy.

Dlaczego nie USB?

Komputery, z których można było pobrać dane nie posiadały nagrywarek ani łącz USB. Używanie pendrive'ów również nie wchodziło też w grę. Poza tym używanie przenośnych napędów USB na masową skalę nie jest do końca bezpieczne.

Ratunku, gdzie jest dyskietka?

Urzędy Skarbowe i inne instytucje używają wyłącznie tzw. dyskietek ratunkowych i startowych. Potrzebne są albo do uruchomienia terminali obsługujących np. system Poltax, albo w przypadku różnego typu awarii. Poltax, system to system uruchomiony w roku 1992. Najpierw działa w oparciu o UNIX, następnie, od roku 2010, w oparciu o Linux.

Czy ZUS nadal używa dyskietek?

Zakład Ubezpieczeń Społecznych na tak postawione pytanie odpowiedział krótkim "Nie." Dyskietek na co dzień nie używa ani Policja, ani PKP, ani US. Dla wszystkich urzędów jest reliktem przeszłości, do którego sięga się tylko z konieczności.

Boeing 737 Boeing 737 Stefan Wermuth / REUTERS / REUTERS

Bez dyskietki nie polecisz

Boeing 737 umożliwia wgrywanie danych zawierających oprogramowanie awioniki jedynie za pomocą dyskietki. Tak, najpopularniejszy samolot pasażerski świata nie może się bez niej obejść. Przesyłane są w ten sposób dwie bazy danych: Navigation Database i Flight Management System (FMS), dzięki którym samolot może "poznać" położenie lotnisk, czy ścieżek podejścia.

Boeing używa stacji dyskietek

Fot. za Wykop

 

Opóźnijcie lot, szukam dyskietki

W zeszłym roku firma Teledyne wprowadziła na rynek rozwiązanie, dzięki któremu można z dyskietek zrezygnować. Lufthansa i inni przewoźnicy z oczywistych względów się z nich wycofują, wciąż są jednak w użyciu.

"Czasami mechanik w trakcie procesu wgrywania danych musi przerwać zaczynać od nowa, bo okazuje się, że dyskietka numer sześć lub siedem jest uszkodzona, albo nastąpił błąd odczytu. Może się zdarzyć, że spowoduje to opóźnienie lotu. - stwierdził w rozmowie z Aviation Today William Cecil z Teledyne.

Zanim będziemy mogli powiedzieć, że w lotnictwie nie używa się już dyskietek, minie zatem dobrych kilka lat.

Grzyb atomowy Grzyb atomowy Wikipedia

Broń atomowa bezpieczna dzięki... dyskietkom

Dyskietki wciąż są na usługach amerykańskiego wojska. Ba, zapewniają nawet bezpieczeństwo jeśli chodzi o najbardziej przerażającą broń.

Centrum dowodzenia w Wyoming, tak jak kilka innych amerykańskich centrów dowodzenia, wciąż posiada działające komputery, pochodzące z lat 60. i 70., które obsługują ośmiocalowe dyskietki. Bez nich nie da się wprowadzić do pocisku danych dotyczących celu ataku.

Dyskietka zawiera kody sterujące dla pocisku. Gdyby USA zdecydowały się użyć broni jądrowej użyłyby systemu zbudowanego w latach 60. Strategic Automated Command Control System (SACCS) został kilka lat temu sprawdzony i... zatwierdzony do dalszego użytkowania. Jest sprawny i bezpieczny.

Dyskietka 8-calowa

Dyskietka 8-calowa

 

Nie oznacza to jednak, że USA nie chcą modernizować swoich systemów odpowiedzialnych za broń jądrową. Wojskowi chcą wydać na to miliardy dolarów. Dziennikarzom CBS, którzy tę sprawę badali, nie udało się jednak uzyskać zapewnień, że oznacza to całkowitą rezygnację z SACCS oraz z dyskietek. Brak modernizacji tego systemu może być celowy - daje to po prostu całkowitą pewność, że do nie da się dostać do niego za pomocą internetu.

<b>HIT: Dyskietka 3,5-cala</b>
<p>
Sony miało też swój wkład w rozwój nośników. Sztandarowy przykład to dyskietki 3,5-calowe, wprowadzone na rynek w 1981 r. Pierwsze miały pojemność... 720 kilobajtów, późniejsze wersje HD - 1,44 MB. Dzięki różnym sztuczkom, jak kompresja w locie lub zmiany formatu zapisu pozwalały zwiększyć miejsce na dyskietce do... 1,6 MB.
W 1983 r. Apple postawił na 3,5-cala w swoich pierwszych Macintoshach. Ale też Apple bodaj jako pierwsze zrezygnowało ze stacji dyskietek (w iMacach w 1998 r.) 
Trzy lata temu media podchwyciły temat przetargu ZUS na ponad 130 tys. dyskietek, obśmiewając zacofanie instytucji. Jednak dopiero niedawno dyskietki wycofano z produkcji.
Ech, niepowtarzalne to czasy, w których ten, co mówił: a ja mam 3,5 cala, budził zazdrość tego, który cali miał 8. HIT: Dyskietka 3,5-cala

Sony miało też swój wkład w rozwój nośników. Sztandarowy przykład to dyskietki 3,5-calowe, wprowadzone na rynek w 1981 r. Pierwsze miały pojemność... 720 kilobajtów, późniejsze wersje HD - 1,44 MB. Dzięki różnym sztuczkom, jak kompresja w locie lub zmiany formatu zapisu pozwalały zwiększyć miejsce na dyskietce do... 1,6 MB. W 1983 r. Apple postawił na 3,5-cala w swoich pierwszych Macintoshach. Ale też Apple bodaj jako pierwsze zrezygnowało ze stacji dyskietek (w iMacach w 1998 r.) Trzy lata temu media podchwyciły temat przetargu ZUS na ponad 130 tys. dyskietek, obśmiewając zacofanie instytucji. Jednak dopiero niedawno dyskietki wycofano z produkcji. Ech, niepowtarzalne to czasy, w których ten, co mówił: a ja mam 3,5 cala, budził zazdrość tego, który cali miał 8. Dyskietka 3.5 cala

Dyskietki zamiast e-maila

Amerykańskie władze dziś używają dyskietek. Znaleźć je można zarówno w Białym Domu jak i w licznych federalnych agencjach. Wynika to z tego, że amerykańska infrastruktura jest po prostu gigantyczna. I jednocześnie - wbrew temu, co mogłoby się nam wydawać - przestarzała.

Jest jednak... bezpieczna. Amerykanie doszli do wniosku, że zamiast wydawać miliardy na zabezpieczenia sieci elektronicznych taniej i skuteczniej zabezpieczyć dane zapisując je na nośniku, do którego trudno będzie uzyskać dostęp.

"Dziś niektóre agencje rządowe wciąż skanują dokumentację i zapisują ją dyskietkach. Następnie dyskietki przesyłane są kurierem do innego biura". - stwierdził w rozmowie z The Times jeden z amerykańskich oficjeli.

Można zadać pytanie: co jest rozsądne i co ma sens. Kurczowe trzymanie się przestarzałych technologii? A może modernizacja na siłę? Każde z tych rozwiązań ma swoje wady i zalety. Modernizacja kosztuje dużo, trwa długo, a jej efektem może być system mniej bezpieczny niż ten stary.

Dyskietki Dyskietki Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta

Maszyny, które nie chcą przestać działać

Dyskietki są na co dzień wykorzystywane również w innych miejscach. W laboratoriach, gdzie wciąż świetnie działają wiekowe komputery. W zakładach produkcyjnych, gdzie wykorzystuje się stare maszyny. Wciąż może się zdarzyć, że jakaś wtryskarka, obrabiarka czy inna maszyna "nie chce przestać działać" lub, mówiąc inaczej, działa świetnie i wydajnie.

Dziel się muzyką na dyskietce

Z dyskietek korzystają również muzycy. Szczególnie ci przywiązani do brzmienia swoich wiekowych, ale wciąż sprawnych instrumentów.

Niektóre syntetyzatory, takie jak Korg X3, Roland W-30 czy Yamaha SY77, mają wbudowane stacje dyskietek 3,5 cala, na których można zapisać utwory w formacie MIDI czy przenieść ustawienia instrumentu.

Dyskietki są reliktem, ale w niektórych sytuacjach wciąż pozostają niezastąpione.

Więcej o:
Komentarze (76)
5 miejsc, w których nadal używają dyskietek
Zaloguj się
  • brytnej

    Oceniono 53 razy 49

    Niezmodernizowane niemieckie pociągi ICE drugiej generacji mają zdaje się w dalszym ciągu system wyświetlania rezerwacji miejsc wgrywany z dyskietki.

  • amica.veritas

    Oceniono 36 razy 34

    No jeszcze w geodezji, gdzie niektóre pliki są dość małe. Używają ich również prywatne firmy geodezyjne, w tym, na pewno jedna w Goleniowie. Każde miasto ma pewnie swoje małe relikty.

  • pasikonik_pospolityy

    Oceniono 172 razy 158

    No i bardzo dobrze w sumie. Dla pokolenia gimbazy (w tym "hakerów") dyskietka jest odpowiednikiem glinianej tabliczki. Na pewno bezpieczniejszy jest system broni atomowej, do którego dane trzeba wgrywać z dyskietki, niż taki, na który można się zalogować przez FB.

  • lukask73

    Oceniono 50 razy 48

    Nie ma nic dziwnego w tym, że dyskietki są używane w sprzęcie dużej wartości. Zwłaszcza jeśli nie jest to komputer. Na pewno nikt nie wyrzuci samolotu, lokomotywy ani nawet tachimetru do śmieci tylko dlatego, że jest w nim stacja dyskietek zamiast modułu bezprzewodowej transmisji. A własnoręczna przeróbka sprzętu mogłaby się okazać droższa od zakupu nowego (skoro mówimy już o sprzęcie geodezyjnym o wartości rzędu kilku-kilkunastu tysięcy złotych). Jeśli transfer danych robi się niewygodny, sprzęt sprzedaje się początkującemu mierniczemu, który dopiero na nim zarobi parę złotych na najnowsze wynalazki z USB albo nawet dostępem przez sieć 3G.

  • kar.as

    Oceniono 28 razy 26

    W wypadku samolotów ważniejsze jest homologowane i atestowane, lecz przestarzałe urządzenie, które mimo tego jest niezawodne. I o to chodzi.

  • Oceniono 39 razy 21

    Ludzie :) po dzień dzisiejszy używa się "Fizycznych napędów blokowych" chociażby do szybkiego tworzenia obrazu rozruchowego dla UEFI.
    Kochany najnowszy starndard firmware który mamy w swoich komputerach bootuje najczęściej właśnie z obrazu dyskietki wrzuconego albo na płytę jako obraz dysku zawierającego pliki albo np na dowolny inny napęd.
    Głupia stacja dyskietek w działająca w prostym standardzie UFI na USB w wypadku windowsa pozwala w 10 sekund przygotować obraz dyskietki rozruchowej dla UEFI gotowy do nagrania na płytę.
    Żeby było śmieszniej to w wypadku nośników wymiennych z których bootuje UEFI można wystartować cokolwiek WYŁĄCZNIE z obrazów dyskietek w wielu implementacjach uefi.

    Dyskietki mają małą pojemność ale w między czasie standard po cichu uległ takie rozbudowie, że po za chinskimi stacyjkami na usb nietrzymających żadnych standardów prędkość zapisu na dobrej stacji sięga nawet zapisania całej dyskietki w kilka sekund.

    Dodatkowo stacje dysków i kontrollery do nich podłączane pod PCI są "Fizycznymi" nośnikami blokowymi (takimi samymi jak hdd) nie wymagające żadnej emulacji, implementacji i mogą być obsłigiwane nawet bezpośrednio przez mikrokontroller na płycie głównej.

    Właśnie dla tego stacje dyskietek były używane najczęściej przed pojawieniem się standardu UEFI do ratowania biosu płyty głównej - ponieważ bootblock obsługiwał "fizyczny napęd" niewymagający setek kilobajtów "sterowników" usb i wgrywał z dyskietki w łatwy sposób nowego biosa.

    Dzisiaj same mikrokontrollery płyt głównych mogą mieć już zaimplementowaną obsługę usb i odzyskiwać "bios" bez potrzeby właczania komputera to fakt. W dalszym ciągu jednak w razie gdyby to uefi się wywaliło to bootblock razem z obsługą USB obsługuje również fizyczne napędy blokowe.

    Jedyny problem jaki powstał w ciągu ostatnich nastu lat związany z dyskietkami to taki, że właściwie poza istnieniem napędów dyskietkowych nie powstały ŻADNE inne "fizyczne" nośniki blokowe niewymagające żadnej skomplikowanej emulacji.
    Teraz dopiero pojawiło się nowe rozwiązanie bo chcąc mieć z jakiegoś powodu "fizyczny" napęd np w celu naprawy biosu albo z innych powodów - po prostu można podłączyć sobie dysk na e-Sata.

    Banalne? Po prostu nośniki typu Pendrive, inne na USB nie są FIZYCZNYMI NAPĘDAMI.. a standard obsługi dyskietek i szybkie stacje dyskietek ewoluowały razem ze standardem UEFI.

    Zawsze jak będą istnieć komputery tak zawsze będą potrzebne jakiekolwiek napędy i nośniki które można obsługiwać niskopoziomowo mając do nich bezpośredni dostęp bez żadnego rodzaju emulacji przez USB. Dyskietki są po prostu w tych celach wygodniejsze niż podłączanie sobie dysków na esata chodząc na spore odległości.

  • Mordka Kubełek

    Oceniono 23 razy 19

    "Gdyby wybuchł dziś USA zdecydowały się użyć broni jądrowej"
    Po jakiemu to?

  • urbuu

    Oceniono 48 razy 16

    Reliktem przeszłości. Dobre. Ktoś zagląda do tych tekstów przed publikacją? Oprócz autora?

  • mer-llink

    Oceniono 16 razy 12

    JA też w swym prywatnym uzyciu mam dyskietki do specjalnych zastosowań. Dbam o sloty dyskietkowe,c zyszczę je - i dzięki dyskietkom fragmenty archiwów mam bezpieczne i niepenetrowalne.
    A jestem duzo mniejsza od Ameryki...

    Widać racjonalny namysł nad kosztami i bezpieczenstwem wygrało nie tylko u mnie, bo także w administracji oraz siłąch atomowych USA, a nadto w lotnictwie i muzyce....

    Cieszę sie z dobrego towarzystwa :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX