Przyszłość wydobywa dźwięk. 9 instrumentów z orkiestry Next

Wiek XXI nie musi kojarzyć się z najnudniejszym instrumentem wszechczasów - laptopem. Next prezentuje 9 dowodów: instrumentów przyszłości jeśli nie naszej, to na pewno alternatywnej. Niektóre powstały w uniwersyteckich laboratoriach, inne są dziełem nastoletnich majsterkowiczów.

1. Tenori-On

„W czasach minionych instrument muzyczny musiał cechować się pięknem kształtu i brzmienia, a do rąk wykonawcy lgnąć niczym żywe stworzenie” - mówił poetycko Toshio Iwai, gdy kilka lat temu po raz pierwszy zaprezentował Tenori-On. Japoński instrument produkowany przez Yamahę przeznaczony jest dla zdeklarowanych wrogów nut. Składa się z macierzy podświetlanych przycisków. Każdy z 16 rzędów jest samodzielną ścieżką muzyczną. Każda ścieżka posiada 16 klawiszy - diod LED. A każda dioda dysponuje wachlarzem wbudowanych brzmień, pełnym spektrum nut, pamięcią i prostymi narzędziami edycyjnymi. To daje w sumie 16 zsynchronizowanych warstw muzycznych. Przy ich pomocy można skomponować małą elektroniczną symfonię.
Tenori-On znakomicie radzi sobie już na „poważnych” scenach. Urządzenie widywano na koncertach Björk czy Little Boots, choć najdalej poszedł Jon Hume z nowozelandzkiego Evermore, który wmontował Tenori-On do swojego srebrzystego Gibsona.

2. PocoPoco

Piękniejszy, a z pewnością bliższy żywym stworzeniom młodszy brat Tenori-On. Tym razem przyciski nie tylko świecą, ale jeszcze wiercą się bez przerwy w dłoniach wykonawcy. Cylindry można wyciągać z kształtnej obudowy, przytrzymywać i obracać, za każdym razem wydobywając z urządzenia inne brzmienie, a te organizować w melodie i pętle aranżacyjne. Wynalazek jednego z pracowników Uniwersytetu w Tokio podobno świetnie sprawdza się na żywo. Coś w rodzaju japońskiego Kraftwerk.

3. Gacie perkusyjne

Aseem Mishra ma 17 lat i nienawidzi komplikacji logistycznych, z jakimi wiążą się pełnowymiarowe zestawy perkusyjne. W związku z tym wmontował taki zestaw we własne spodnie... Prawe biodro hi-hat, lewe biodro werbel, na kolanach talerze, a stopka oczywiście pod stopą. „Drum Trousers” w akcji i pod dyrekcją samego wynalazcy możecie zobaczyć i posłuchać dzięki dociekliwości BBC. Na razie prócz spodni trzeba ze sobą nosić torbę zasilającą, ale Aseem przy wsparciu szkolnictwa wyższego pracuje już nad wariantem bezprzewodowym.

4. Reactable

Cena: 9700 euro. Na razie na ten podświetlany stół stać niewielu, ale Björk objechała z nim świat już kilka lat temu. Dla zwykłych zjadaczy muzyki Reactable dostępne jest od niedawna w siedzibie warszawskiego Centrum Nauki Kopernik. To z pozoru skomplikowane urządzenie w praktyce okazuje się szalenie intuicyjną zabawką. Wystarczy ustawiać, przesuwać i obracać klocki rozmaitych kolorów i kształtów, które dotknąwszy blatu modyfikują dźwięki generowane przez Reactable. Instrument jest dziełem badaczy z barcelońskiego Uniwersytetu Pompeu Fabra.

5. Illusio

Illusio Project - Presentation from jeraman on Vimeo.

W przeciwieństwie do Reactable, na Illusio nie trzeba wydawać majątku. Tak naprawdę można zmontować go sobie samodzielnie. Wystarczy stara klawiatura od komputera, podstawy programistyki oraz... rura PVC. Wszystko dokładnie wyjaśnia na swojej stronie brazylijski wynalazca Jerenimo „Jeraman” Barbosa - niestety po portugalsku.

Gdyby nie dotykowy interfejs rodem z kreskówek, Illusio byłby standardowym sekwencerem wyposażonym w pedały do zapętlania nagrywanych partii. Jeramana do stworzenia instrumentu miało zainspirować między innymi dziecko bazgrzące na kartce papieru.

6. Telefon komórkowy

KAMPO Performance @INDAF 2010 from Sihwa Park on Vimeo.

Całe płyty nagrywane na iPadzie i całe orkiestry złożone z muzyków wyposażonych jedynie w telefony komórkowe... Zsumowanie możliwości współczesnych urządzeń mobilnych nie wprawiłoby w konsternację tylko dzieci naszych dzieci. Wśród niezliczonych przykładów praktycznego zastosowania technologii mobilnych w muzyce wybraliśmy ubiegłoroczny debiut spacerujących Koreańczyków z kameralnej KAIST Mobile Phone Orchestra. Stworzyli oni własną aplikację, którą do generowania muzyki pobudzić można aż na pięć różnych sposobów. KAMPO reaguje na to:

- co wykonawca przyciska 
- co maluje na ekranie 
- jak szybko się porusza... 
- ...i w jakim kierunku
- oraz co słyszy mikrofon

„Instrumenty” wszystkich wykonawców oczywiście łączą się ze sobą przy pomocy Wi-Fi.

7. AirPiano

A New Instrument - how it works from Poseidon on Vimeo.

Znacie theremin? Jeśli nie, generalnie chodzi o nieco futurystyczny przedwojenny instrument, który oczekiwał od wykonawcy wymachiwania rękami w powietrzu. AirPiano wymaga dokładnie tego samego: 8 wbudowanych weń czujników ruchu pozwala wydobywać do 24 dźwięków jednocześnie, a w trafianiu w wirtualne klawisze pomaga 40 lampek diodowych. Brzmienie? To już zależy od ustawień sampli. Widok? Niepowtarzalny.

8. Drzewo

Bo czasem największe odkrycia czekają tuż obok. Diego Stocco inspirację znalazł w lokalnej pralni. „Za każdym razem, gdy wchodziłem do środka, słyszałem stuki, stęki i tarcia wydobywające się z frontowych drzwi. Pewnego dnia spytałem właściciela, czy mógłbym skorzystać z jego lokalu, by zarejestrować utwór muzyczny. Nie za bardzo zrozumiał, o co mi chodzi, ale obiecałem, że niczego nie zniszczę” - wspomina Stocco. Z drewien z czasem przerzucił się na drzewa i tak oto został pierwszym muzykiem, który gra na instrumentach, z których niekiedy tworzy się potem inne instrumenty.

9. Pendulum

Pendulum sound machine from kyouei design on Vimeo.

Czarny gramofon, białe talerze, złote wahadełka... Ten spektakularny wizualnie instrument wydobywa muzykę z... czystych winyli. O ile muzyką można nazwać delikatne podzwanianie 16 miedzianych młoteczków. Ten instrument to dzieło japońskiej firmy Kyouei Design. Na dłuższą metę bez sensu, ale kto odmówiłby ugoszczenia Pendulum we własnym salonie?

 

Mariusz Herma - dziennikarz  "Przekroju", współpracownik "Machiny" i autor bloga muzycznego ziemianiczyja.pl. A hobbystycznie także poświęconego chmurom - tym razem analogowym - fotobloga cloudynow.tumblr.com.