Jak podkręcić Fold.it? Dołożyć społeczność

Odnosząca niezwykłe sukcesy naukowe gra internetowa może być jeszcze lepsza - ustalili badacze. Chodzi rzecz jasna o wersję 2.0

O Fold.it pisaliśmy już kilka lat temu. To gra internetowa, w której rozwiązuje się przestrzenne łamigłówki i rywalizuje z innymi w wyścigu o największą liczbę punktów.

Tak się składa, że grę wymyślili naukowcy badający konfigurację przestrzenną białek. Dzięki Internetowi uzyskują specyficzny system obliczeń rozproszonych zbudowany z szybkich komputerów i ludzkich mózgów. Po co im to? Same superkomputery, gridy i chmury obliczeniowe są świetne do rozmaitych problemów, ale z niektórymi zagadnieniami sobie nie radzą.

Ludzie wciąż są lepsi od maszyn w rozpoznawaniu wzorców, stąd np. astronomiczne projekty badawcze, w których każdy internauta może pomóc, szukając określonych obiektów na niezliczonych zdjęciach. Problem z białkami polega na tym, że te duże cząsteczki chemiczne składają się z wielu rodzajów cegiełek (aminokwasów) i w efekcie - jest mnóstwo możliwych kombinacji różniących się drobnymi szczegółami. Na domiar złego, nawet gdy już znamy dokładną sekwencję aminokwasów w białku, zagadką pozostaje sposób, w jaki ta konkretna cząsteczka się zwija. Bo łańcuch aminokwasów bywa bardzo długi, a ostateczna konfiguracja cząsteczki w trzech wymiarach decyduje o jej własnościach chemicznych i znaczeniu w organizmie. Właśnie przestrzenny układ jest zagadką, z którą nie najlepiej radzą sobie komputery naukowców.

Owszem, badacze poszukują nowych algorytmów, dzięki którym mogą badać kolejne białka z użyciem uniwersyteckich superkomputerów i chmur. (A problem to doniosły, bo każde nowo zbadane białko może okazać się kluczem do leczenia jakiej groźnej choroby.) Ale gdy ruszyła gra Fold.it (czyli "zwiń.to"), jej twórcy zapraszali na wykłady najlepszych graczy i drobiazgowo wypytywali o stosowane strategie, które potem posłużyły do napisania lepszych programów komputerowych.

Bohaterem mediów trzy lata temu był trzynastoletni Amerykanin, który w internetowej zabawie białkami okazał się szczególnie dobry. Dzięki niemu i jego licznym rywalom udało się już zbadać wiele interesujących substancji.

Teraz naukowcy opublikowali pracę na temat samej gry. Zmodyfikowali Fold.it, uzupełniając interfejs graczy o narzędzia do gromadzenia i wymieniania się "przepisami" na rozwiązanie kolejnych biologicznych łamigłówek. Nikomu w epoce Web 2.0 nie trzeba chyba wyjaśniać, że to był znakomity pomysł.

Najskuteczniejsze algorytmy opublikowane przez graczy zostały szybko docenione przez innych i rozprzestrzeniły się w sieci (jak wirusy, oczywiście). W tym samym czasie naukowcy wciąż "po staremu" pracowali nad własnymi algorytmami rozwiązywania białkowych łamigłówek. Autorzy pracy opublikowanej właśnie na łamach prestiżowego magazynu "PNAS" porównali te dwie grupy algorytmów. Niektóre przepisy gracze i specjaliści wymyślili niezależnie od siebie i okazały się bić na głowę te dotychczas stosowane.

Czy kogoś zaskoczy, że gracze są w stanie wymyślić równie dobre algorytmy, co eksperci? Cóż, zostało to właśnie dowiedzione.

W nauce zawsze byli ludzie, którzy odnosili sukcesy dzięki szczególnemu talentowi - bez wykształcenia i niejednokrotnie - wbrew środowisku naukowemu. Dziś jest nas już siedem miliardów. Miliony (setki milionów) utalentowanych ludzi nawet nie wie, że mogą pomóc w rozwoju nauki. Ale się dowiedzą.

Takich gier jak Fold.it będzie coraz więcej.

- Sieciowe gry naukowe kryją potencjał nie tylko rozwiązywania trudnych problemów badawczych - podkreślają autorzy tekstu w "PNAS". - Gracze odkrywają i publikują nowe efektywne strategie i algorytmy do rozwiązywania takich problemów hurtem.

Więcej o: