Awaria w elektrowni atomowej 200 km od polskiej granicy

Przestarzała elektrownia atomowa Dukovany została odłączona od sieci ze względu na awarię. Działa od ponad 30 lat.

W czeskiej elektrowni atomowej Dukovany doszło do awarii. W niedzielę (25.11.2018) niespodziewanie trzeba było odłączyć reaktor nr 1 - poinformował rzecznik operatora siłowni CEZ, jak podaje czeska agencja prasowa CTK. 

Eksploatowana od ponad 30 lat elektrownia, mająca cztery reaktory, położona jest 220 km od Opola. Powodem unieruchomienia elektrowni jest podejrzenie nieszczelności rury w wytwornicy pary. Usterkę tę będzie można ponoć usunąć w bieżącym tygodniu. 

Wytwornica pary jest przez cały czas obserwowana przez wiele czujników i kamery - wyjaśnił rzecznik elektrowni. Wytwornica dostarcza pary do turbiny połączonej z generatorem prądu.

Elektrownia Dukovany działa od ponad 30 lat. Reaktor nr. 1 wiosną br. był już raz unieruchomiony ze względu na wymianę prętów paliwowych, kontrolę techniczną i modernizację. Unieruchomiono wtedy całą elektrownię.

Ma działać prawie sto lat

Siłownia ta weszła do eksploatacji w latach 1985 i 1987. W latach 90. były obawy o jej bezpieczeństwo, kiedy jeden z elektryków przez pomyłkę jednocześnie odłączył wszystkie cztery reaktory, przez co wywołał automatyczne natychmiastowe unieruchomienie elektrowni, co ukazało mankamenty awaryjnego zaopatrzenia w prąd. 

Organizacje ochrony środowiska zaliczają elektrownię Dukovany do najniebezpieczniejszych w Europie. Pracujące tam reaktory, w odróżnieniu od nowoczesnych siłowni, nie mają masywnych obudów bezpieczeństwa z żelbetonu.

Rząd Republiki Czeskiej planuje wydłużenie zezwolenia na eksploatację czterech reaktorów o dalsze 10 lat, a długofalowo do roku 2045. Koszty niezbędnej modernizacji szacuje się na 770 mln euro. Poza tym istnieją plany, by na terenie tej siłowni zbudować dalsze reaktory. W oficjalnym przetargu wzięły udział firmy z Rosji, USA, Francji, Japonii i Korei Płd. Budowa nowych reaktorów została ustalona jako element czeskiej polityki energetycznej.

Artykuł pochodzi z serwisu "Deutsche Welle". 

Więcej o:
Komentarze (39)
Awaria w elektrowni atomowej 200 km od polskiej granicy
Zaloguj się
  • koszmarek66

    Oceniono 22 razy 20

    20km od stolicy Moraw, 80km od stolicy Austrii, 100km od granicy Słowacji, 160km od stolicy Czech... ale 220km od OPOLA!

  • para_sucha

    Oceniono 24 razy 14

    Awaria jak awaria, te zdarzają się w każdej elektrowni, a tylko w przypadku atomówek jest o tym głośno. Atomówki + OZE + gaz jako rezerwa dla OZE to mix idealny, niestety w Polszy nikt o tym nie myślał przez dziesięciolecia, a teraz budowa EJ to finansowy koszmar.

  • zytkaa

    Oceniono 7 razy 7

    Czesi chcą budować kolejne reaktory? To dobrze, Polska będzie miała od kogo prąd kupować, jak węgiel bokiem wyjdzie. Tak budujemy niezależność energetyczną, która rząd się tak chwali.

  • chamsolo

    Oceniono 7 razy 5

    Z opisu wynika że nieszczelność nie była na odcinku wody/pary skażonej tylko za wymiennikiem ,bo nikt normalny (może z wyjątkiem ruskich) nie napędzałby turbin skażoną parą .

  • topoco

    Oceniono 7 razy 5

    A nasz czyściutki Turów na węgiel brunatny dotyka granic Czech i Niemiec i ma coś 20km od 100 tys Liberca. Z Dukovan do Wiednia jest 100km. Już sie boje.

  • big_gadu

    Oceniono 18 razy 4

    W elektrowniach węglowych tez są takie same awarie,
    naprawia i włącza się do sieci !

  • wujekdolf

    Oceniono 9 razy 3

    to nie byłby czarnobyl zdrój tylko elektonicky mordulec z dukovany? :)

  • tinnman

    Oceniono 3 razy 3

    nr piszemy bez kropki!

  • kresedebarg

    Oceniono 11 razy 3

    mnie to nie rusza , mam czapeczkę z foli aluminiowej

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX