Niemiecka prasa o aferze w policji: zaostrzyć procedury zatrudniania

Pięciu funkcjonariuszom policji we Frankfurcie nad Menem postawiono zarzut podżegania do nienawiści. Skutki tego mogą być fatalne. Niemiecka prasa komentuje.

Dochodzenie przeciwko policjantom

Frankfurtem nad Menem wstrząsnął skandal. Funkcjonariusze policji głosili skrajnie prawicowe poglądy. Ofiarą gróźb padła adwokatka jednej z ofiar neonazistowskiej bojówki NSU.
Szef związku zawodowego niemieckiej policji (DPolG) Rainer Wendt zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji i jest wstrząśnięty z powodu doniesień mediów o policjantach z Frankfurtu nad Menem. Jak powiedział w rozmowie z DW jest "przerażony, i jeśli zarzuty te zostaną potwierdzone, będzie to dla policji fatalne zajście". Jak zapewnia, policja cieszy się w Niemczech dużym zaufaniem społecznym. "Takie zajścia mogą temu zaufaniu zaszkodzić".

Pięciu policjantów rozpowszechniało w Internecie zdjęcia z podobizną Hitlera i swastykami. Obraźliwie mieli oni wypowiadać się o osobach z niesprawnościami oraz o obcokrajowcach. Do sprawy włączyła się już prokuratura frankfurcka i wyciągnięto pierwsze konsekwencje. Czterech funkcjonariuszy i jedna funkcjonariuszka zostali zawieszeni w czynnościach. Przeciwko piątce policjantów trwa dochodzenie pod zarzutem podżegania do nienawiści.

Czytaj też: Trwa dochodzenie przeciwko skrajnie prawicowym policjantom

Prasa komentuje

Dziennik "Frankfurter Rundschau" pisze: "W przeszłości niemiecka policja wywoływała raz po raz podobne skandale, które trafiały na nagłówki gazet. Jak miało to miejsce w przypadku morderstw NSU, kiedy prowadzono śledztwo wyłącznie przeciwko rodzinom ofiar. Albo w Saksonii, kiedy logo specjalnych służb ministerstwa spraw wewnętrznych przypominało symbolikę nazistowską. Nie da się pominąć niewygodnych pytań, jak dalece (...) policja popiera autorytarne postawy, ducha korporacyjnego i rasizm. Dlatego pilnie w kształceniu policjantów trzeba skoncentrować się na umiejętności samorefleksji, krytyki i sprzeciwu. Policja potrzebuje też neutralnych pełnomocników, do których może się zwrócić z pełnym zaufaniem każdy funkcjonariusz, który zauważył sytuacje budzące wątpliwości".

Dziennik "Hessische Niedersaechsische Allgemeine" z Kassel jest zdania, "że pojawia się teraz pytanie, czy ci funkcjonariusze byli już neonazistami, zanim przyjęto ich do służb policyjnych, czy ulegli radykalizacji w trakcie służby. Obie sytuacje są możliwe i obie fatalne. W ten sposób zajście z Frankfurtu, którego zasięg oraz skutki długo jeszcze trudno będzie oszacować, pokazuje że trzeba zaostrzyć procedury zatrudniania w policji, więcej zainwestować w kształcenie, a ksenofobia, rasizm i prawicowy ekstremizm nie mogą być tematami tabu".

"Policjanci podczas służby stykają się regularnie z grupami zmarginalizowanymi, wśród których nierzadko znajdują się migranci - pisze "Mitteldeutsche Zeitung" z Halle. "Jeśli doświadczenia te nie zostaną przerobione, mogą zamienić się w ksenofobię. Przy tym stróże porządku publicznego są raczej wrogo postrzegani przez środowiska lewicowe. W konsekwencji tego wielu policjantów czuje się lepiej wśród prawicy. Zastanawiający trend. Co zatem można zrobić? Władze powinny dokładniej przyglądać się kandydatom pod kątem poglądów politycznych. Przełożeni muszą zatroszczyć się o to, by funkcjonariusze mogli odpowiednio uporać się z udziałem w akcjach. A przy niewłaściwym zachowaniu nie może być mowy o duchu korporacyjnym".

Z kolei "Koelner Stadt-Anzeiger" stwierdza, że "otwartą jest kwestia, dokąd dokładnie prowadzi dochodzenie przeciwko pięciu frankfurckim policjantom. Pewne jest, że nie jest to pierwszy przypadek tego typu. Jeśli służby bezpieczeństwa podatne są na ekstremizm, to na ten prawicowy (.) Demokratyczne państwo prawa potrzebuje stróży, którzy wyznają jego wartości".

Dziennik "Suedkurier" z Konstancji komentuje: "Szokujące. Akurat ci funkcjonariusze, którzy w przypadku zagrożenia przemocą powinni chronić obywateli, sami stają się sprawcami i schodzą na neonazistowskie manowce. Gwaranci państwa prawa stają się jego przeciwnikami. Problem ten ujawniły już podobne przypadki w Saksonii. Stało się teraz jasne, że nie jest to problem czysto wschodni, lecz może on wystąpić także w wielokulturowym mieście, takim jak Frankfurt. Teraz jest to sprawa pracodawcy - heskiego ministerstwa spraw wewnętrznych prowadzonego przez CDU. A że rządzą z nimi Zieloni, presja jest jeszcze większa".

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''

Więcej o:
Komentarze (63)
Niemiecka prasa o aferze w policji: zaostrzyć procedury zatrudniania
Zaloguj się
  • olywerus

    Oceniono 11 razy 9

    naoglądali się pewnie reportaży w TVN jaki to w Polsce faszyzm to nie chcą być gorsi

  • pacior4

    Oceniono 18 razy 8

    hm... "stykają się regularnie z grupami zmarginalizowanymi, wśród których nierzadko znajdują się migranci - pisze "Mitteldeutsche Zeitung" z Halle. "Jeśli doświadczenia te nie zostaną przerobione, mogą zamienić się w ksenofobię."
    Dlaczego doświadczenia z lekarzami i inżynierami skutkują ksenofobią?

  • radek_sziwa

    Oceniono 11 razy 7

    Zayebisty "artykuł". A cóż takiego zrobili ci policjanci? Dowiemy się? Już nawet nie podpisujecie tych rzygowin pseudonimami. Aż taki wstyd?

  • runnin.biz

    Oceniono 9 razy 7

    Z artykułu nie wynika za bardzo, o co chodziło w tej aferze. Rozumiem, że temat niezbyt wygodny i łatwo "może wybić populistyczne szambo"?

  • lukki69

    Oceniono 15 razy 7

    Najlepiej zislamizować policję. Wszystkie problemy znikną bo każdy kolorowy ma dzisiaj w Niemczech immunitet a auto rasizm to norma....
    Nikt mu nic nie powie ,jak zatłucze czy białego rasistę czy swojego ziomka....

  • super_benek

    Oceniono 6 razy 6

    Ktoś za ten „artykuł” dostał pieniądze? Gdzie meritum?

  • borsuk07

    Oceniono 6 razy 6

    Istotą państwa prawa, inaczej państwa prawnego jest to, że państwo stoi na straży przyjętego w nim porządku prawnego. - a czy emigranci i przestępcy stosują się do tych zasad !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX