Protesty pracowników odzieżówek w Bangladeszu. Ofiara śmiertelna i ranni

Każdy dolar pozwala im przeżyć. Cierpliwość pracowników branży odzieżowej w Bangladeszu powoli się jednak kończy. Od kilku dni trwają protesty. Władze odpowiadają przemocą.

Czwarty dzień z kolei protestują w Bangladeszu pracownicy przemysłu tekstylno-odzieżowego domagając się podwyżki płac. W środę demonstranci zablokowali autostradę w okręgu przemysłowym Szabhar na południe od stolicy kraju Dhaki, gdzie w kwietniu 2013 r. runął budynek fabryki Rana Plaza. W jej gruzach zginęło ponad 1100 osób.

Podczas trwających obecnie protestów nieczynnych było co najmniej 10 fabryk. Jak poinformowała policja, manifestujący obrzucali funkcjonariuszy kamieniami, na co policja odpowiedziała armatkami wodnymi, pałkami i gazem łzawiącym. Według doniesień prasowych jedna osoba zginęła, co najmniej dwanaście zostało rannych.

Żądanie wyższej płacy minimalnej

W grudniu 2018 rząd Bangladeszu podniósł płacę minimalną dla rozpoczynających pracę zawodową o 50 procent do 8000 taka (około 83 euro). Znacznie mniej wzrosły natomiast płace minimalne dla doświadczonych pracowników. Jest to pierwsza podwyżka płacy minimalnej od 2013 roku. Związki zawodowe krytykują jednak, że korzysta na niej zaledwie ułamek z ponad 3,5 mln pracowników branży tekstylno-odzieżowej. Ponadto, wielu właścicieli fabryk ignoruje te podwyżki. Mimo wtorkowej deklaracji rządu, który zamierza przemyśleć żądania demonstrantów, protesty trwają.

Tekstylna potęga

Bangladesz jest jednym z najbiedniejszych państw świata. W minionych latach gospodarka tego kraju znacznie jednak wzrosła, do czego przyczynia się też przemysł tekstylno-odzieżowy, jedna z najważniejszych gałęzi banglijskiego przemysłu.

Bangladesz jest drugim po Chinach eksporterem odzieży na świecie. Rokrocznie wysyła w świat produkty tekstylne wartości blisko 30 mld dolarów. Wiele fabryk produkuje na zlecenie największych firm odzieżowych, głównie z USA i Europy. Magnesem są dla nich niskie koszty produkcji.

(dpa / stas)

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''

Więcej o:
Komentarze (7)
Protesty pracowników odzieżówek w Bangladeszu. Ofiara śmiertelna i ranni
Zaloguj się
  • kamuimac

    Oceniono 13 razy 9

    no to CCC i inne polskie "byznesy" sie zapłaczą na amen - nie po to przenosili fabryki z polski do bangladeszu żeby teraz ludziom płacić za pracę :)

  • farcry3

    Oceniono 10 razy 6

    No i skończy się sprzedawanie ciuszka za 100$ a którego koszt uszycia to 2-3$. Biedni właściciele ciuchlandi typu zara czy inne lpp.

  • rownowaznik

    Oceniono 2 razy -2

    Pozdro dla kupujących w H&M i innych tego typu badziewiach :)

  • baramboo

    Oceniono 2 razy -2

    Autostrada w Bangladeszu? Tak wam Google przetłumaczyło „highway”, czy sami sobie wykombinowaliscie, pismaki niedouczone?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX