"Lubię to" na cenzurowanym. Niemiecki urząd antymonopolowy hamuje Facebooka

Amerykański koncern musi ograniczyć gromadzenie danych. Zdaniem niemieckiego urzędu Facebook dopuszcza się nieuczciwej konkurencji.

Niemiecki Federalny Urząd Kartelowy zabronił Facebookowi gromadzenia danych z zewnętrznych stron internetowych, na przykład poprzez wykorzystywanie przycisku "lubię to". Zdaniem urzędu, Facebook nadużywa w ten sposób swojej dominującej pozycji na rynku i dopuszcza się nieuczciwej konkurencji.

Urząd zabronił też amerykańskiemu koncernowi łączenia danych zdobytych z zewnętrznych stron www z danymi na temat użytkowników pochodzącymi z własnych stron. Jako zewnętrzne źródła urząd traktuje przy tym należące do Facebooka aplikacje, takie jak WhatsApp czy Instragram.

Facebook dostał od niemieckiego regulatora cztery miesiące na przedstawienie propozycji zmian, które mają zostać wprowadzone w życie najpóźniej w ciągu roku. Koncern zamierza jednak odwołać się od decyzji urzędu do sądu. Facebook utrzymuje, że jest co prawda bardzo popularny w Niemczech, ale nie ma pozycji dominującej na rynku. Zdaniem firmy urząd kartelowy nie jest też odpowiednią instancją do zajmowania się takimi podmiotami jak Facebook.

Lubię to?

Niemiecki urząd antymonopolowy bada jak dotąd tylko gromadzenie przez Facebooka danych poza swoim własnym portalem - właśnie poprzez przycisk "lubię to" albo usługę Facebook Analitycs. Urząd krytykuje głównie to, że aby w ogóle móc korzystać z Facebooka, trzeba zgodzić się na cały pakiet zapisów o gromadzeniu danych.

Decyzję Federalnego Urzędu Kartelowego z zadowoleniem przyjęła minister sprawiedliwości Niemiec Katarina Barley. Jak powiedziała, Facebook rozszerzył gromadzenie danych daleko poza własną platformę. - Interfejsy koncernu wychwytują dane nie tylko innych usług koncernu, ale także wielu zewnętrznych aplikacji - powiedziała. Jak dodała, użytkownicy często nie są tego świadomi i nie mogą się też temu przeciwstawić.

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''

Więcej o:
Komentarze (20)
"Lubię to" na cenzurowanym. Niemiecki urząd antymonopolowy hamuje Facebooka
Zaloguj się
  • wylye

    Oceniono 6 razy 6

    Owszem, miałem konto na FB, owszem korzystałem zeń na zasadzie Skype - komunikatora nic więcej... Jednak kiedy po roku czy dwóch system nakazał mi podanie prawdziwych danych - podziękowałem i skutecznie usunąłem swój profil. Wszystkie te "gromadzenia danych" to jedna strona medalu. FB jest tym czym jest, głównie z powodu... głupoty jego użytkowników ale i za sprawą mediów. Przez lata strona główna moich przeglądarek ustawiona była na ONET. Od czasu kiedy zlikwidowałem profil na FB - moją stroną HOME w przeglądarce jest GAZETA lub WP.
    Większość z Was już "załapała" dlaczego, tym którzy myślą sobie, że jestem chyba "żydem, Kodowcem, masonem lub po prostu lemingiem" odpowiadam... Tak... Ale przede wszystkim zmieniłem stronę dlatego, że w Onecie ABSOLUTNIE nie da się napisać komentarza bez zalogowania FB. Taki fakt uważam za skandal kwalifikujący się to polskiego urzędu antymonopolowego... Absurdem ze strony decydentów ONET jest założenie a priori, że każdy kto chce napisać opinię w ich portalu ma po prostu profil na FB... Ba, wynika z tego, że nie tylko każdy kto chce pisać w ONET ale po prostu "każdy rozumny człowiek ma FB"... A TAK NIE JEST! (twierdzę że istnieje całkiem odwrotna zasada tej proporcjonalności xD )
    Żeby wam przestało być do śmiechu, dodam jeszcze, że mając skrzynkę pocztową na ONET, również nie można logując się do swojego profilu - pisać tam komentarzy... Tylko FB... Mówi wam to coś?
    Dociera do was, jak pulpą się staliśmy dla FB, utrzymując tam swoje profile? Założę się, że nie wielu z Was zrozumiało "czego ja chcę"

  • popieramkukiza

    Oceniono 7 razy 5

    Za jedno podziwiam Niemcy, od wielu lat urzędy, administracja itp. pracują na Linuxie, choć nie obyło się to bez problemów. Nawet dawniejsze kawiarenki internetowe działały głównie na Ubuntu.

  • qnqn

    Oceniono 3 razy 3

    W Polsce to nie przejdzie. Za duży odsetek debilstwa w narodzie. Jadąc do pracy mam zawsze bekę jak widzę połowę pasażerów klikających na mestendzerach i innych szajsbukach, nosy w smartwonach a świata w koło nie widzą. Ta masa baranów kompletnie nie ma świadomości, że są urabiani, manipulowani, dojeni. Nie wiem jak atrakcyjną widział bym kobietę, kiedy wlepiona jest w smartfona, zbiera mnie na odruch wymiotny. Natomiast zacząłem szczerze doceniać ludzi którzy w komunikacji czytają książki (również na telefonach, da się rozróżnić bez problemu).

  • dziennikarz100

    Oceniono 3 razy -3

    wszystko co nie wygodne dla hitlerowcow to zle!!!!! ktos to kiedys zatrzyma!!! to jawne likwidowaniw zdrowej konkurencji!!!!!

  • veritas72

    Oceniono 8 razy -4

    a Timmermans czy Junkers nie dziamią, że wolność słowa jest łamana przez Niemców?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX