Dying Light [RECENZJA]

Stało się! Najbardziej oczekiwana gra o Zombie roku 2015 trafiła na półki sklepowe z wielkim hukiem! Tak wielkim, że do niektórych krajów jeszcze nie dotarła (rzekomo przez pewne problemy z wyprodukowaniem fizycznych kopii gry). Na szczęście na polskie regały w sklepach wylądowała bez większych problemów, dzięki czemu możemy teraz ogrywać kolejną grę Techlandu w której możemy z pierwszej osoby ciachać zombiaki czym nam w łapki wpadnie. Lecz czy warto było czekać?

Na wskutek idących w innym kierunku wizji artystycznych między wydawcą Dead Island - firmą DeepSilver, a Techlandem - twórcą pierwszych dwóch gier z serii, nie doczekamy się prawowitego Dead Island 2 od naszego polskiego dewelopera. To zadanie zostało przekazane do niemieckiego studia Yager (odpowiedzialnego wcześniej za grę Spec Ops: The Line). Swoją drogą ciekawe w jakim stopniu nasi zachodni sąsiedzi poradzą sobie z kontynuowaniem schedy po Techlandzie, lecz tego dowiemy się dopiero w drugim kwartale tego roku, kiedy to ma zostać wydana tworzone przez nich Dead Island 2.

 

Dying Light - screenshot z gryTechland

 

 

Truly next-gen experience

Studio Techland ze swoją nową wizję na grę utworzyło Dying Light - czyli Dead Island z modem parkouru, bardziej różnorodnymi zadaniami i nieco większym do eksploracji światem.

Widać tutaj dosyć duży przeskok technologiczny, dzięki nowej wersji silnika Chrome Engine (teraz już w 6-tej iteracji), który jest w stanie wygenerować naprawdę rozległe i szczegółowe tereny, wzbogacone o naprawdę wiele efektów cząsteczkowych i filtrów mających na celu „urealnienie” tego co widzimy na ekranie. Moim zdaniem nieco z tymi filtrami przesadzono - „chromatic aberration” połączone z „ziarnem” mające na celu sprawienie, że obraz wygląda niczym nagrany kamerą (dodajmy do tego, że słabą), trochę niszczą ładność tego co widzimy, na rzecz „wizji artystycznej”. Trzeba jednak przyznać, że jak na silnik, który jest w stanie wygenerować takie efekty wizualne w połączeniu z generowaniem dosyć rozległą mapą, gra działa bardzo wydajnie, więc muszę pogratulować ekipie odpowiedzialnej za Chrome Engine 6 - znowu dokonaliście bardzo porządnej optymalizacji!

Gra jest w stanie osiągnąć na moim wiekowym PC (Core 2 Duo 2,66GHz, 6GB RAM DDR2, GTX460) ok. 30-40fps na niskich ustawieniach, lecz Dying Light na nich wygląda i tak lepiej niż niejedna gra na „full”.


No more „Who do You voodoo bi^ch!”

Kiedy rozpocząłem rozgrywkę w Dying Light nie wiedziałem czego się spodziewać po aspekcie fabularnym tej gry. Jedynie zwiastuny jakie widziałem dotyczyły jedynie rozgrywki, lecz wiedziałem, że nie będzie ona jedyną osią tej produkcji - przecież to Techland! Ta sama firma znana ze stworzenia takich postaci jak bracia Ray i Thomas McCall, jak czarnoskóry raper Sam B, chińska agentka Xian Mei, czy ex-gwiazdor footballowy Logan Carter.

 

Kyle Crane - główna postać w Dying LightTechland

 

Wyobraźcie sobie więc moje rozczarowanie kiedy zobaczyłem głównego bohatera w Dying Light Random Hero Generetor lepiej by sobie z tym zadaniem nie poradził! W Dying Light przychodzi nam zagrać postacią Kyle'a Crane'a wysłanego do miast Harran będącego pod kwarantanną z powodu wybuchu w nim epidemii Zombie. Kyle zostaje tam wysłany w celu zdobycia pewnego ściśle tajnego pliku. OK - myślę sobie - no to teraz muszę rozegrać samouczek tym randomem ciapą i potem przyjdzie mi zagrać prawdziwym „hero”. Nic z tego! Po ograniu standardowego do bólu samouczka, gdzie gra wyjaśnia wszystkie elementy rozgrywki (samouczek jest bardzo podobny do tego z „Dead Island”, tyle że ten w „DL” trwa około godziny!), uruchamia się prawdziwa wersja gry, gdzie mamy do dyspozycji całą rozległą mapę miasta Harran. Niestety na próżno przyszło mi znaleźć opcję ze zmianą bohatera

W mojej głowie rozlega się kolejna myśl akceptacji z nadzieją, że kiedy dojdzie do mnie partner do trybu współpracy, to będzie można spróbować grać inną osobą NOPE! NOT! NIET!

W momencie kiedy włącza się tryb kooperacji możemy biegać po mieście jedynie Kylem Cranem! Rozumiecie? Po mapie biega do czterech braci bliźniaków, których można jedynie rozróżnić po ciuchach jakie noszą. Tutaj bardzo liczę na grupę moderską (kilka dni temu Techland zapowiedział pełne wsparcie dla modów i zamierza tworzyć narzędzia dla moderów), dzięki której będzie dane nam zagrać różnymi postaciami w trybie współpracy, jak chociażby Jade.

Jade jako postać - pod względem wyglądu, jak i historii i osobowości, jest jedyną postacią w całej grze, która coś sobą reprezentuje. Szkoda, że nie jest nam dane nią grać...

 

Polska wersja - czyli jest dobrze, tylko ten Harry Potter

Gry od Techlandu zwykle nie posiadały pełnych polskich wersji językowych - wszystkie gry z serii Call of Juarez i Dead Island posiadały angielską wersję językową z polskimi napisami. W Dying Light Techland w końcu się przełamał i dał nam pełną polską lokalizację - polskie napisy + polski dubbing. Jednak o tyle dziwne to zrobiono, że nie możemy uruchomić gry po angielsku z polskimi napisami (albo polski dźwięk i polskie napisy, albo wszystko po angielsku ).

W każdym razie jakość polskiego dubbingu, mimo wykorzystania wielu klasycznych polskich aktorów dubbingowych jest całkiem przyzwoita i bardzo mi się podoba - za wyjątkiem głównego bohatera, którego głos być może kojarzycie z polskiego dubbingu do Harry'ego Pottera. Co by główny bohater nie powiedział, jakby się nie starał, to widzę go jako Harry'ego czarodzieja i już nic na to nie poradzę.

 

Ograniczenia i limity nie interesują mnie

Wydaje mi się, że kosztem rozwinięcia formuły Dead Island i przekucia jej w Dying Light było porzucenie kilku pomysłów dotyczących mechaniki gry. Dla przykładu mocno został uproszczony crafting - teraz już nie musimy znajdować „stołu” by zbudować lub naprawić broń. Wszystko dzieje się wewnątrz naszego plecaka - a szkoda, że zostało to w ten sposób uproszczone, jako że dałoby to nam kolejny powód by znajdować i zajmować bezpieczne strefy, w których możemy się schować przed goniącymi nas w nocy specjalnymi zombie i odpocząć. Ustawienie w nich stołu do craftingu byłoby ciekawą motywacją. To samo ograniczenie tyczy się ilości grywalnych postaci, ale o tym pisałem już we wcześniejszym akapicie.

Jednak wiele usprawnień odnośnie narracji, działania otwartego świata, czy ulepszonej walki z zombiakami starają się wymazać z mojej pamięci te braki, niektóre z nich całkiem skutecznie. Lecz brak wielu postaci im nie wybaczę!

 

Średni początek, dobry środek, koszmarne zakończenie

Wyjaśnijmy sobie coś jasno Techland - nie róbcie nigdy więcej czegoś takiego jak finał Dying Light, ok? O ile dosyć drętwy początek gry został w duże mierze przeze mnie zapomniany dzięki misjom fabularnym i ciekawym, dającym dużo zabawy krótszym misjom pobocznym, tak zakończenia Dying Light nigdy nie zapomnę. Jako jednego z najgorzej zrobionych zakończeń gier "ever"!

Cała kampania była przeze mnie rozgrywana w trybie współpracy w momencie rozpoczęcia finałowej misji na moim ekranie i gracza grającego ze mną pojawił się komunikat informujący o tym, że uruchomienie tej misji kończy moją przygodę w trybie co-operacji. Od teraz to tylko ja i gra! A raczej jak się okazało wielce trudna, zrobiona na prędce misja w której muszę biec przed siebie i omijać na zmianę zwykłe zombie, silniejszych volatile i dziury w podłodze - niczym Mario przeskakujący nad grzybkami, żółwikami i przepaściami... Oczywiście każda porażka kończy się rozpoczęciem misji od samego początku! Tak kończy się przygoda z Dying Light - a miało być tak pięknie...

 

Sprawdzony Techland

Mimo wymienionych przeze mnie wad w Dying Light grało mi się w trybie współpracy bardzo dobrze (jak w każdą grę Techlandu, wg mnie jest w nich po prostu pewnego rodzaju magia, która sprawia, że ich gry są super, jakie by nie były), a każde nadejście nocy, kiedy to wszystkie zasady odnośnie poruszania się po mieście się zmieniają nadal wywołują u mnie drobne dreszcze.

Spodziewałem się po Dying Light kolejnego Dead Island, niestety czuję tu trochę niedosytu, lecz być może kolejna część DL lub Dead Island 2 zaspokoją mój głód. Przed nami jeszcze premiera Hellraida - czyli gry powstałej z pomysłu na moda do pierwszego Dead Island na umiejscowienie akcji w średniowiecznych klimatach. Nie mogę się doczekać aż dane mi będzie w nią zagrać. Tymczasem wracam do Harran - miasto przecież samo się nie uratuje.

 

OCENA: 3/5

 

DYING LIGHT

Data premiery w Polsce: 30 stycznia 2015 r.

Platformy sprzętowe: PC, Playstation 4, Xbox One

Deweloper: Techland

Dystrybucja: Techland Sp. z o.o.

Zdjęcie Dying Light (PC) Zdjęcie Dying Light (PS4) Zdjęcie Dying Light (XONE)
Dying Light (PC) Dying Light (PS4) Dying Light (XONE)
źródło: Okazje.info
Więcej o: