"Wiedźmin" jest wielki

Obejrzeliśmy dla Was grę "Wiedźmin". Do oficjalnej premiery pozostało prawie 50 dni. Choć jeszcze nieskończona, Polska gra robi niesamowite wrażenie. To będzie światowy hit


Geralta z Rivii nie trzeba nikomu w Polsce przedstawiać. Wymyślony przez Andrzeja Sapkowskiego wiedźmin - mutant, płatny zabójca potworów - jest jedną z najpopularniejszych postaci polskiej literatury współczesnej. A za sprawą filmu i serialu, w których swojej twarzy użyczył mu Michał Żebrowski, trafił pod strzechy w całej Polsce. Już niedługo stanie się najpopularniejszym bohaterem gier komputerowych, i to nie tylko w naszym kraju. Niech drżą Lara Croft, Mario Bros i wszystkie inne wirtualne celebrities.



Srebrem w zmorę kikimorę!

Strzyga, kikimora, utopiec... Potwory znane z książek staną przed nami w całej swej odrażającej postaci. Aby pokonać te bestie, Geralt będzie używał wiedźmińskich znaków i oczywiście wywijał jednym z dwóch mieczy - żelaznym lub srebrnym. Ponieważ każdym z nich można walczyć na trzy sposoby, w grze jest razem aż sześć stylów walki.

System walki - choć bardzo nowatorski - nie jest trudny do opanowania. "Wiedźmin" to nie bezmyślne klikanie myszą na czas. Od gracza wymaga się refleksu i precyzji - tylko od tego zależy, czy powiedzie się cięcie/finta/incartata. Animacji walczącego Geralta jest ponad 200, co w porównaniu z innymi RPG jest liczbą zawrotną. Walki są różnorodne i niesłychanie efektowne.

Wiedźmin rewolucjonista

"Wiedźmin" to przełom, bo wprowadza wiele innowacji do swojego gatunku. Oprócz nowoczesnego sterowania mamy tu wspaniałą, niespotykaną dotąd w RPG grafikę, nietypowy rozwój postaci (zamiast punktów doświadczenia - "kupno" unikalnych zdolności, których jest aż 250), ciekawy system alchemii. Co więcej, wszystkie misje można wykonać na co najmniej dwa sposoby. Skutki decyzji gracza często nie będą widoczne od razu. Dopiero w dalszej części gry filmiki retrospektywne uświadomią nam, że na własne życzenie wpadamy właśnie w tarapaty...

Made in Poland

W Polsce sukces "Wiedźmina" jest murowany. W czasie internetowej przedsprzedaży zainteresowanie było tak ogromne, że mimo wcześniejszych przygotowań padł serwer dystrybutora. Nic dziwnego, wersja beta, w którą grałem, choć nie pozbawiona jeszcze drobnych błędów, przekonała mnie, że będzie to fantastyczna gra. Jedyne, co może trwale obniżyć atrakcyjność "Wiedźmina", to brak trybu multiplayer. To jednak zrozumiałe - Geralt jest tylko jeden.

Na świecie polska gra będzie znana jako "The Witcher" - zachodnia prasa specjalistyczna już chwali produkcję znad Wisły. Wygląda na to, że białowłosy pogromca potworów stanie się najlepszą polską marką... Trzymamy kciuki, premiera polska i światowa - 26 października.