Złodzieje naszych danych nie śpią. Jak się przed nimi chronić? 9 pomysłów

Jakie zasady warto stosować, by ograniczyć ryzyko sklonowania naszej tożsamości przez złych ludzi? Poniżej kilka najważniejszych, których przestrzeganie najbardziej utrudnia życie złodziejom.

Nasze imię i nazwisko, zdjęcie, numer PESEL, dowód osobisty - lub choćby jego skan, kopia lub zdjęcie - to dane, które na "czarnym rynku" mają dużą wartość. W oparciu o nie można próbować sklonować czyjąś tożsamość i spróbować wyłudzić na cudze konto pieniądze. Albo wykorzystać posiadane informacje, by dostać się na rachunek bankowy ofiary i ją okraść.

Czytaj więcej na ten temat: Imię i nazwisko, PESEL, dowód osobisty, adres zamieszkania, wizerunek. To wszystko można stracić i bywa to groźniejsze, niż kradzież pieniędzy. Czym jest kradzież tożsamości i jak się przed nią obronić?

Więcej na temat ochrony tożsamości: znajdziesz na stronie cyklu edukacyjnego "Chroń swoje dane". Zapraszam do jej odwiedzenia!

Jakie zasady warto stosować, by ograniczyć ryzyko sklonowania naszej tożsamości przez złych ludzi? Poniżej wymieniam te najważniejsze, których przestrzeganie najbardziej utrudnia życie złodziejom.

Pilnuj dowodu osobistego

W wielu instytucjach, urzędach, bankach, firmach energetycznych i telekomunikacyjnych, u różnych innych usługodawców pracownicy chcą kserować i skanować nasze dowody osobiste. Jeśli chodzi o banki, to prawo w tej sprawie staje po ich stronie. Ale i w placówce banku możemy próbować negocjować zrobienie jakiegoś dopisku (np. "kopia zrobiona dla banku takiego-a-takiego w dniu takim-a-takim).

Ogromny problem jest z firmami telekomunikacyjnymi. One, nawet przy standardowych czynnościach takich jak przedłużanie abonamentu  na telefon, często chcą skanować lub kserować nasze dowody osobiste. Urząd Ochrony Danych Osobowych jakiś czas temu ogłosił, że telekomy nie mają do tego prawa. Owszem, pracownik może dowód dokładnie obejrzeć, sporządzić z niego notatkę, ale nie może robić kopii, ani skanu. Wciąż dostaję sygnały, że pracownicy firm telekomunikacyjnych nie chcą się stosować do tych reguł.

Dość popularną praktyką do niedawna było zostawianie dowodu osobistego w zastaw za klucze do szafki na pływalni, w klubie tenisowym albo na klubie fitness. To jest proszenie się o kłopoty. Osoba, która dostaje do ręki nasz dowód osobisty, może z nim zrobić wszystko - skserować, zrobić zdjęcie, zeskanować. I sprzedać na "czarnym rynku" za niemałe pieniądze. Starajmy się - w miarę możliwości - nie wypuszczać dowodu osobistego z rąk.

A co z sytuacją, w której jakaś firma prosi nas o skan dowodu osobistego, żeby założyć konto w jakiejś usłudze? Cóż, jeśli jest to firma finansowa, bank albo organizacja blisko współpracująca z wieloma bankami, a transmisja jest szyfrowana (skan jest "wrzucany" w ramach formularza, a nie wysyłany zwykłym e-mailem) - możemy rozważyć taką weryfikację naszej tożsamości. Jeśli jednak jakaś firma prosi nas o przesłanie skanu przez zwykły e-mail, to nie gódźmy się na to.

Nie dawaj nikomu do ręki karty płatniczej

Dzięki płaceniu przez zbliżenie ani na moment nie wypuszczam karty z rąk (nawet jeśli jest to zakup powyżej 50 zł, to tylko zbliżam kartę do terminala, a potem wbijam PIN). Dzięki temu nikt nie zobaczy numeru karty, imienia i nazwiska, daty ważności karty oraz numeru CVC na odwrocie. Mając komplet tych danych (wystarczy mała kamerka nad kasą i sprawne rączki nieuczciwego kasjera), można robić na nasze konto zakupy w sklepach internetowych (przynajmniej w niektórych, tych najsłabiej zabezpieczonych).

A więc: nie ujawniamy naszego PIN-u do karty (zasłaniamy ręką klawiaturę terminala lub bankomatu przy wpisywaniu PIN-u), nie pozwalamy nikomu wziąć do ręki naszej karty, dla pewności możemy też zakleić kolorową taśmą klejącą np. numer karty (żadna kamera wtedy go nie zarejestruje).

Przelewem weryfikacyjnym potwierdzaj tożsamość tylko wiarygodnym firmom

Dość popularnym sposobem kradzieży naszej tożsamości jest namawianie nas za pośrednictwem e-maila, żebyśmy przesłali - na wskazane przez piszącą do nas osobę konto - przelew w wysokości np. 1 zł. Obiecują nam, że w ten sposób potwierdzimy, że my to my i że jesteśmy zainteresowani poważnie np. jakąś pracą, zleceniem, zarabianiem pieniędzy.

Oczywiście: są firmy, w których przelew na 1 zł albo inną małą kwotę rzeczywiście jest elementem weryfikacji naszej tożsamości. Jeśli firma jest wiarygodna, a przelew jest pobierany za pośrednictwem platformy typu Przelewy24, PayU czy podobnej - ryzyko jest drastycznie mniejsze.

Zasada jest prosta: jeśli ktoś podsyła nam link do płatności e-mailem to ryzyko jest bardzo duże. Jeśli to my inicjujemy zakładanie konta w wiarygodnej, renomowanej usłudze - raczej jesteśmy bezpieczni.

Uważaj na otwarte sieci wi-fi

W miarę możliwości nie korzystaj z konta bankowego ani poczty elektronicznej przez internet w publicznych sieciach wi-fi (przeciętnie inteligentny haker może przejąć hasła i loginy nie tylko do konta bankowego, ale np. do poczty e-mail, w której trzymasz swoje dane, niekiedy cenniejsze niż pieniądze - a także hasła, dane adresowe, identyfikacyjne). Są złodzieje, którzy właśnie poprzez dostanie się do czyjejś poczty elektronicznej zdobywają większość potrzebnych danych do sklonowania tożsamości.

Bardzo często złodzieje tożsamości i pieniędzy stosują następującą sekwencję: zdobywają skądś nasze dane z dowodu osobistego, za pomocą cyferek z dowodu (data urodzenia) próbują złamać hasło do poczty e-mail, a stamtąd dowiadują się np. z jakich usług korzystamy i w którym banku mamy konto. Mając dostęp do e-maila mogą np. próbować podszyć się pod bank i wyłudzić od nas hasła.

Dlatego ważne jest, by hasła do usług, z których korzystamy nie były kombinacjami cyferek, które łatwo ustalić na podstawie danych z naszego dowodu osobistego albo np. numeru PESEL.

Nie ufaj Facebookowi. Nawet jeśli to przyjaciel

Z Facebooka łatwiej wykraść hasła, niż z banku, więc lepiej żeby hasła w portalach społecznościowych i do konta bankowego nie były takie same. Nie przechowujmy i nie podawajmy w portalach społecznościowych wrażliwych danych, nie wysyłajmy przez messengera żadnych skanów dokumentów.

Dość popularną formą okradania ludzi z tożsamości i pieniędzy jest wysyłanie im próśb o ratunkowy przelew kilku złotych. Wystarczy złamać hasło do czyjegoś konta na Facebooku, a potem wysłać do jego najlepszych znajomych komunikat typu "kliknij ten link i prześlij mi 5 zł, bo ukradli mi portfel i nie mogę zapłacić za kawę". Link oczywiście jest wirusem albo formularzem, do którego podgląd mają złodzieje. Jeśli np. otworzymy załącznik albo podamy w takim formularzu hasło do banku - mamy kłopoty. Można stracić znacznie więcej niż 5 zł.

Nie odpowiadaj na e-maile "z banku", "od kuriera"

Podchodź z nieufnością do każdej komunikacji, która przychodzi do ciebie przez e-mail i jesteś w niej nakłaniany, żeby coś ściągnąć lub kliknąć. Ja osobiście stosuję zasadę, iż nie odpowiadam w ogóle na takie e-maile. Nigdy nie mogę mieć pewności, że e-mail nie został specjalnie spreparowany, a w linku lub załączniku nie ma złośliwego oprogramowania.

Pilnuj sterylności komputera i smartfona

Podstawa to dobry, aktualizowany na bieżąco program antywirusowy (to dla komputera), unikanie ściągania jakichkolwiek programów i aplikacji spoza oficjalnych sklepów (oraz z przysłanych SMS-em linków, o ile sami ich nie zamawialiśmy - to dla smartfonów).

Wykup w banku SMS-owe potwierdzenia transakcji

Każdy złodziej tożsamości tak na koniec chce zarobić na tym pieniądze. Niemal na pewno ostatnim etapem jego działalności będzie próba kradzieży lub wyłudzenia pieniędzy na nasze dane. Warto więc wykupić w banku, w którym trzymamy najwięcej pieniędzy, usługę SMS-ów powiadamiających o wszystkich transakcjach na koncie. Jeśli ktoś dostanie się na nasz rachunek i będzie chciał z niego wytransferować pieniądze - powinniśmy dostać o tym powiadomienie z banku (wyjątek: złodziej przejął nasze konto bankowe oraz smartfona).

Niech BIK powiadamia cię kto zagląda do twoich danych

Warto wykupić SMS-y z powiadomieniem, że ktoś na nasze dane próbuje pobrać pieniądze z banku lub firmy pożyczkowej. Takich usług jest kilka na rynku, ale najbardziej kompleksową usługę oferuje Biuro Informacji Kredytowej. Zaglądają do niego wszystkie banki i duża część firm pożyczkowych przed udzieleniem kredytu lub pożyczki.

Jeśli zgłasza się klient X i prosi o pieniądze, to kredytodawca zagląda do bazy BIK, żeby sprawdzić jego wiarygodność. Jeśli wykupimy usługę, dzięki której dostaniemy SMS-a zawsze jeśli do bazy BIK zostanie złożone zapytanie kredytowe na nasze dane, to jesteśmy kuci na cztery kopyta. Jeśli ktokolwiek posłuży się naszymi danymi w jakimkolwiek banku, to będziemy o tym powiadomieni w czasie rzeczywistym. Możemy zaalarmować ten bank, że to nie my wnioskujemy o kredyt, możemy też od razu zastrzec na stronie BIK dowód osobisty.

Za 2 zł miesięcznie chroń swoje dane i tożsamość: Tutaj więcej o usłudze Alerty BIK

Nie jesteśmy w stanie w 100% zapobiec kradzieży tożsamości, nie ma więc szybszej i bardziej niezawodnej metody, niż "Alerty BIK", by błyskawicznie zareagować na to, że ktoś się pod nas podszywa i próbuje na nasze dane wyłudzić pieniądze. Zastrzeżenie dowodu osobistego również jest możliwe w wielu miejscach, ale na stronie BIK można to zrobić w ciągu sekund po tym jak dowiemy się, że ktoś brzydko się bawi naszymi danymi.

Zerknij na usługę zastrzegania dowodu: Błyskawicznie zastrzeżesz dokument tożsamości na stronie BIK-u


fot. BIK

Komentarze (32)
Złodzieje naszych danych nie śpią. Jak się przed nimi chronić? 9 pomysłów
Zaloguj się
  • jkal

    Oceniono 10 razy -10

    POkazać dowód w sądzie a POtem tvn puści dane na wizję w POwiększeniu, co by było je lepiej widzieć by się NIE POmylić!

  • skorpion1101

    Oceniono 7 razy -1

    W banku też nie trzeba godzić się na skan dowodu, mogą spisać dane i tyle...

  • rejestracjanowegokonta

    0

    dla tych, którzy nie wiedzą, wpiszcie w google "kolekcjonerski dowód osobisty" Może wówczas wam się oczy otworzą, co to znaczy, jak ktoś będzie miał wasze dane.

  • nemecpiotr

    Oceniono 1 raz 1

    na Uniwersytecie Jagillonskim lekarze wykradli dane medyczne pacjentow... Rzecznik praw Pacjetna orzkl łamanie praw pacjentow.... a prokuratura udaje ze nic sie nie dzieje....zwolniono tylko lekarzy ktorzy chornili dane pacjentow. UJ to dno nie uczelnia.

  • bratjolki

    Oceniono 1 raz 1

    I istatnia Potsdam's ....
    Zostaw Fejsa Zukerbergowi i jego pobratymcą.

  • mjunhy

    Oceniono 5 razy 1

    czy jest możliwość zastrzeżenia dowodu osobistego przed pobraniem kredytu przez obcą osobę w razie zgubienia dowodu osobistego ?

  • adaml78

    Oceniono 2 razy 2

    Jest jedno proste rozwiązanie:
    Rejestr (w zamach np. BIK) w którym wpisywaliby się ludzie, którzy nie mają zamiaru zaciągać żadnych zobowiązań.
    W przypadku , gdyby przyszedł ktoś z podrobionym dowodem bank mógłby sprawdzić w bazie , czy dana osoba nie zastrzegła sobie niebrania kredytów. W przypadku gdyby ban dal kredyt to nie mógłby windykować należności.
    To jest bardzo proste i skuteczne rozwiązanie.

  • siemaszko1

    Oceniono 2 razy 2

    przecież te dane są wszędzie, byle przydupas na bramie byle firemki nie wpuści cię na jej teren jeżeli nie zostawisz mu swoich danych, kontrole policji, listonosze , administracja , banki, nawet sprzedając złom powinieneś dać spisać się z dowodu, kto pozwala przy takim stanie rzeczy zaciągać zobowiązania tylko na podstawie danych podawanych przez oszusta w internecie , kredyt tylko w placówce bankowej na podstawie orginalnego dokumentu , twarzą w twarz z pracownikiem banku i dodatkowo prawidłowość potwierdzone przez jego przełożonego

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX