Lotos szykuje się na elektryczną rewolucję i przygotowuje nowe stacje ładowania na A1 i A2

Zdjęcie numer 1 w galerii - Lotos szykuje się na elektryczną rewolucję i przygotowuje nowe stacje ładowania na A1 i A2

&Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta

LOTOS
  • Zdjęcie numer 1 w galerii Lotos szykuje się na elektryczną rewolucję i przygotowuje nowe stacje ładowania na A1 i A2
  • Zdjęcie numer 2 w galerii Lotos szykuje się na elektryczną rewolucję i przygotowuje nowe stacje ładowania na A1 i A2
  • Zdjęcie numer 3 w galerii Lotos szykuje się na elektryczną rewolucję i przygotowuje nowe stacje ładowania na A1 i A2
  • Zdjęcie numer 4 w galerii Lotos szykuje się na elektryczną rewolucję i przygotowuje nowe stacje ładowania na A1 i A2
  • Zdjęcie numer 5 w galerii Lotos szykuje się na elektryczną rewolucję i przygotowuje nowe stacje ładowania na A1 i A2
Komentarze (72)
Zaloguj się
  • siwywaldi

    Oceniono 5 razy 5

    Lotos zapowiedział uruchomienie 12 nowych stacji ładowania samochodów elektrycznych
    =======================================================
    To wychodzi średnio jedna stacja na trzy jeżdżące po Polsce samochody elekryczne :-))

  • bcde

    Oceniono 4 razy 4

    Pomysł tworzenia stacji do ładowania trwającego kilkadziesiąt i więcej minut jest tak samo poroniony jakby na stacjach benzynowych oferowano kierowcom możliwość wydestylowania sobie benzyny z nieprzetworzonej ropy naftowej. Nietrudno przewidzieć, że kilkudziesięciominutowy czas ładowania zablokowałby stacje i spowodował ogromne koszty w związku z marnowanym czasem. Jedynym słusznym kierunkiem rozwoju aut elektrycznych jest stworzenie standardu dla kilku rodzajów ogniw, które wymieniałoby się na stacjach w ciągu kilku minut. Wymieniając ogniwo, nie trzeba by było płacić za nie kaucji, a płaciłoby się tylko za zgromadzoną w nich energię. Standardowe ogniwo musiałoby mieć gwarantowaną pojemność, a po zużyciu (czyli utracie gwarantowanej pojemności, np. po 500 cyklach) byłoby utylizowane przez stację. Sama wymiana ogniwa mogłaby odbywać się przy użyciu automatu, który rozpoznawałby specjalnie oznaczone miejsca zamocowania ogniwa w samochodzie.

  • 57m57

    Oceniono 2 razy 2

    A na razie można spróbować dojechać nad morze autostradą pod prąd.

  • normalny-parch

    Oceniono 2 razy 2

    Ogślnie: Gęstość nośnika energii (ciężar do wydajności w kg/kW) elektrycznego jest 10 x większa niż paliwa konwencjalnego. Czyli na 1 kg baterii jedziesz 1 km, a na 1kg benzyny, czy diesla ponad 10 km. do tego ciężar akumulatora pozostaje stały, a pojazd spalinowy z każdym przejechanym km staje się lżejszy.
    nie ma tyle energii elektr w całym świecie, aby zastąpić obecnie to, co uzyskuje się z paliw płynnych.
    Trzeba by w każdej gminie atomowe elektr. pobudować...

  • xennax

    Oceniono 2 razy 2

    a prąd do tych aut rodzi się w sposób cudowny z niczego. Ile trzeba takich stacji dla natężenia ruchu typu 10000 aut na dzień. Gdyby nawet 1000 było elektryczne to ile trzeba stacji ? Ładowanie ok 30 min /60 min . 1000 h/ 12 czyli 83 stanowiska ? przy założeniu 12 h efektywnej pracy dziennie . Daje to ok 8 stacji po 10 stanowisk na 1000 pojazdów , pomijam rozmieszczenie. zakładając więc 10 stacji na 1000 pojazdów można sobie wyobrazić co może być dalej. na 10000 pojazdów będzie 100 stacji nieźle . Stacja co 5-10 km ?

  • japka_putina

    Oceniono 4 razy 2

    Sądząc po cenie 20.000 euro za punkt ładowania, będą to ładowarki o stosunkowo małej mocy. Te najmocniejsze, które dopiero będą instalowane, mają kosztować 10 razy więcej. Czyli szybkie ładowanie takie szybkie nie będzie. Przy autostradowym tempie oprócz Tesli i Chevroleta Bolta niewiele samochodów pokona 150 km bez ładowania, a jeśli kierowca przepuści jedną stację po drodze, to przy szybszej jeździe nawet Tesla z największymi akumulatorami skończy podróż na pasie technicznym. Ale co tam, lepsze to, niż nic.

  • xsawer

    Oceniono 1 raz 1

    Ładowanie akumulatorów na trasie to ślepa uliczka. Tylko wymiana modułów akumulatorowych może rozwiązać problem postojów na trasie.

  • normalny-parch

    Oceniono 1 raz 1

    a prąd będzie z elektrowni na węgiel brunatny, polski węgiel z czeskich firm, ruski gaz...etc.. a najlepiej za każdą rurą spalinową postawić wiatraczek z prądnicą i będzie perpetum mobile...
    Ciekawe, czy mędrcy z Lotos wiedzą jaki gruby musi być kabel, żeby przepuścił prąd pozwalający jednocześnie ładować np 1000 aut. Na specyfikacji Tesli można przeczytać, że pobór prądu w czasie ładowania jest max. 16kW
    czyli - np trójfazowe zasilanie 380V: 16 kW: 380 V daje 42,1 Amp. Razy 1000 aut daje 42 tys amp. Przy napięciu 220 V daje to 72 tys Amp. I to w idealnym przypadku nie licząc strat. Które to straty na liniach przesyłowych sięgają do 50%.
    Co się dotyczy Norwegii - tam jest znikomy ułamek aut elektrycznych. Kupili tylko więcej Tesli niż inni. Ale mają swoją energię fosil i nuklear. w zimowych warunkach pojemność baterii spada do 30%...

  • otopolskiepieklo

    Oceniono 1 raz 1

    zawsze coś ale ja nie rozumiem czemu nie robi się podzielnych, wymienialnych ogniw 'paliwowych' czyli akumulatorów, jak to potrafią robić choćby w skuterach elektrycznych (wynajem)

    wtedy nie ma problemu czekania na załadowanie, po prostu wyjmuje sie paliwa i wkłada te załadowane

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje