Świat, który stworzył Philip K. Dick
Akcja opublikowanej w 1968 roku książki "Czy androidy śnią o elektrycznych owcach" osadzona była bowiem w świecie po wojnie atomowej, w wyniku której wyginęła większość zwierząt; stały się więc oznaką statusu i obiektem pożądania (ależ to zabrzmiało) - w dobrym tonie było pokazać się przed sąsiadami ze zwierzęciem. Kogo nie było stać, ten sprawiał sobie elektroniczny substytut - nie do odróżnienia na pierwszy rzut oka od prawdziwego zwierzęcia. Co za różnica, czy opiekujesz się prawdziwym zwierzakiem czy robotem, skoro cały wasz związek ma miejsce w twojej głowie?
Skąd my to znamy? Z lat 90. (w pierwszym wydaniu akcja powieści toczy się w roku 1992!). Wtedy na rynek trafił elektroniczny hit - jajka Tamagotchi, zamknięte w miniaturowej konsolce wirtualne stworzonka, które domagały się karmienia, zabawy i sprzątania pixelowej kupy - wystarczyło nacisnąć odpowiedni guzik. W okresie największego szału japońskimi jajkami zajmowali się wszyscy, od uczniów po biznesmenów. Pierwsze wersje maszynek domagały się zresztą nieustannej uwagi, zostawione na samym sobie na kilka godzin potrafiły zdechnąć. Dziwiła - ale tylko tych, którzy nie czytali Dicka - empatyczna więź właściciela z cyfrową zawartością plastikowego jajka, co nawet zostało nazwane efektem tamagotchi.
W 1999 firma Sony poszła dalej w ziszczaniu wizji Dicka i wprowadziła na rynek pieska AIBO. Uroczy robot, którego nie krępowały granice tyciego ekraniku. To dopiero otworzyło pole do eksplozji uczuć: właściciele piesków traktowali je jak prawdziwe zwierzęta.
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
101 głosów
Najczęściej czytane
- 1.Układ Słoneczny porusza się wolniej
- 2.Wytłumaczę Ci w 60 sekund: jak działają telewizory 3D
- 3.Zdjęcia nie z tego świata. Merkury w obiektywie sondy MESSENGER
- 4.Astronomowie boją się, że Ziemia oślepnie
- 5.Wynalazki, które wyprowadzają z ubóstwa
- 6.Słoneczna apokalipsa. Czy grozi nam geomagnetyczna superburza?







